Search by tag: migawki-z-zycia

Co u Ciebie słychać? Pytam, bo dzisiaj, dla odmiany, nie chcę z Tobą rozmawiać o niczym poważnym. Dzisiaj chcę podzielić się z Tobą całkiem przyziemnymi myślami, polecić Ci dobre filmy i muzykę, i opowiedzieć trochę o tym, co działo się u mnie przez całą wiosnę :) Gdybym miała podsumować ostatnie kilka miesięcy w jednym słowie, […]

CZYTAJ DALEJ

Nie masz czasem problemu z odpowiedzeniem na pytanie ‚co u ciebie’ , kiedy zadaje je ktoś, z kim nie widziałeś się kwartał? No bo co tu powiedzieć, kiedy w trakcie kwartału niewidzenia można czasem całkowicie zmienić swoje życie. Albo rzucić się w wir wydarzeń tak wielu, tak różnych, że po tych kilku miesiącach wydają się tylko […]

CZYTAJ DALEJ

  Żegnaj listopadzie, witaj grudniu. Choć mówi się, że listopad to najpodlejszy miesiąc roku, ten był dla mnie wyjątkowo przyjemny. Mimo, że nieraz zaskakiwał chłodem, mrozem, śniegiem, czy marznącym deszczem – zawsze byłam w stanie powiedzieć sobie: nie jest tak źle. Po wrześniu na Islandii, polski listopad nie jest mi straszny. Od powrotu jakby coś […]

CZYTAJ DALEJ

Przez zamieszanie z powrotem z Islandii i mój późniejszy syndrom odstawienia pominęłam zupełnie post z podsumowaniem września. Dzisiejsze migawki będą więc podwójne – i wrześniowe, i październikowe. Co przyniósł ten czas? Zmianę klimatu, zmianę nawyków, detoks od paru rzeczy i kilka fajnych momentów wartych uwiecznienia.   ZMIANA KLIMATU Późna jesień to ta pora, w której […]

CZYTAJ DALEJ

Kartkuję sobie kalendarz, przeglądając co takiego robiłam w sierpniu i aż nierealne wydaje mi się, że przez większość jego dni ciężko dyszałam z upału, a teraz – teraz czuję się gotowa by wznowić bliską relację z puchatymi swetrami. Mamy 10 września, najwyższy czas rozliczyć się z poprzednim miesiącem, którego największą zaletą jest to, że przeminął. […]

CZYTAJ DALEJ

W powietrzu płynie sobie fatalna, ale nienachalna muzyka z windy, za plecami mam wieczorne* słońce, po mojej prawicy topnieją lody a w komputerze hula miejski, darmowy internet o nieposkromionej wręcz szybkości (prrr, szalony!) – oto komplet niezbędny do tego, żeby rozliczyć się z minionym miesiącem. Czuj się zaproszony do podejrzenia tej spowiedzi. Znajdziesz w niej nie […]

CZYTAJ DALEJ

I znowu czas na podsumowanie miesiąca. Kiedy minął czerwiec? Mam wrażenie, że jego cztery tygodnie przeleciały mi trochę przez palce. Z resztą chyba zawsze tak jest. Czas między wiosną a latem, choć z pozoru piękny, optymistyczny, pozytywnie nastrajający itd., jest też pełen napięcia. Kończy się połowa roku (jak tam Twoje noworoczne postanowienia?), a w szkołach i na uczelniach semestry. To oznacza czas […]

CZYTAJ DALEJ

Postanowiłam przywrócić do życia comiesięczną, podsumowującą serię Migawki z życia, z której zrezygnowałam chyba jakoś krótko po założeniu Instagrama, myśląc, że w ten sposób zdjęcia we wpisach będą się dublować z tymi na Insta. Ale przecież nie każdy z Insta korzysta i śledzi, poza tym co miesiąc zawsze zbiera mi się trochę drobnych rzeczy o […]

CZYTAJ DALEJ

Kwiecień był dla mnie całkiem pozytywnym miesiącem, zważywszy na dwa długie weekendy jakie występowały w jego końcówce. Pomijam tu fakt choroby, która chwyciła mnie w swoje szpony wtedy akurat, kiedy już miałam chwalić się wszem i wobec swoją świetną odpornością, oraz stres na koniec miesiąca, kiedy przestałam odwlekać sprawę rozliczenia PIT-u i okazało się, że […]

CZYTAJ DALEJ

Marzec był dla mnie dosyć intensywny, piękny i ciepły (jak to we Wrocławiu bywa). W ciągu tych 31 dni udało mi się:  zaspać do pracy tylko dwa razy, raz poślizgnąć się na mokrym chodniku, napisać 11 postów (obiecuję poprawę!), dwa razy spotkać się z blogerkami, odwiedzić Warszawę i Zieloną Górę, udzielić porad początkującemu blogerowi (jakbym […]

CZYTAJ DALEJ

Luty – 28 dni, z czego jeden walentynkowy, jeden tłustoczwartkowy, 8 weekendowych, 4 smętne poniedziałki i 14 wypełniaczy. Na pocieszenie, przynajmniej we Wrocławiu, ten miesiąc był piękny, rekordowo ciepły i fotogeniczny. Nieśmiałe ślady wiosny pojawiły się już w pierwszym tygodniu, a zziębnięte kwiaty fotografowałam pod koniec miesiąca. [Sentyment mode: on] Ciekawe, że co roku przemiana pór roku  […]

CZYTAJ DALEJ

Nie chciało mi się zabierać do pisania tego posta, ale umówiłam się sama ze sobą, że jak to zrobię, to mogę uznać, że uczyniłam dziś jakikolwiek krok na przód w życiu. No to macie moją pseudoproduktywność. Styczeń ciągnął się jak smród za wojskiem. Trudny powrót do rzeczywistości po świątecznym urlopie, atak mrozu, który zniechęcał do […]

CZYTAJ DALEJ

Styczeń zaczyna się rozkręcać, najwyższy więc czas na grudniowe migawki z życia. Ostatni miesiąc roku był dla mnie zaskakująco przyjemny. Może to kwestia pogody (mogę spokojnie przeżyć całą zimę bez śniegu, śnieg powinien być tylko na szczytach gór i skoczniach, a nie chodnikach, gdzie skrywa przyczajone psie kupy), może to urlop, który zaczął się 23 […]

CZYTAJ DALEJ

- BLOG I AUTOR -

Psychologia, świadomy lifestyle, a na dokładkę podróże... To znajdziesz na moim blogu. Chcesz zrozumieć siebie lepiej, odnaleźć się wśród ludzi - nie mogłeś lepiej trafić! A ja mam na imię Joanna - jeśli chcesz poznać mnie lepiej, kliknij tutaj.

- TU JESTEM -

           

- ARCHIWUM -