Niektórzy mają list od szkolnej miłości schowany w ulubionej książce, choć już dawno noszą obrączkę. Inni trzymają gdzieś w tajemnicy całe pudełko skarbów, a wśród nich pierwsze walentynki, bilety do kina, zasuszone koniczyny, zepsute długopisy, czy czerwone majtki ze studniówki. Są też i tacy, którzy na sentymentalne pamiątki, czy rzeczy, które nie działają i już do niczego się przydadzą, przeznaczają całą szufladę, szafę, albo nawet pół domu. Ile w Twoim otoczeniu (umyśle) znajduje się zbędnych przedmiotów i ile w Tobie samej jest z…  chomika (wersja słodka) / wstrętnej bałaganiary (wersja prawdziwa)? 

To wpis o jedynym poradniku, który wpłynął na moje życie i coś w nim zmienił. I choć nie jest to dzieło wybitne pod względem literackim, mój prywatny Pulitzer idzie właśnie do Karen Kingston za „Feng Shui. Jak pozbyć się bałaganu ze swojego życia”.


Dawno, dawno temu byłam poradnikoholiczką. Stawiałam sobie ambitne cele: będę śmielsza, bardziej produktywna i uporządkowana. Zakopałam się w zbiorach e-booków, regularnie odwiedzałam księgarnie. Zawsze znalazł się jakiś poradnik, który miał mi pomóc dokonać zmian. I czytałam je, czasem nawet z drżeniem serca i łezką wzruszenia, zapisywałam w kalendarzu jakiś cytat, dwa dni byłam w podniosłym nastroju, by w końcu… zapomnieć, i sięgnąć po kolejną pozycję, proponującą inną rewolucję. Taak, jako młokos myślałam, że w zmianach najważniejsza jest deklaracja, jaką tworzy moja półka na książki. 
Ponieważ od zawsze interesowały mnie klimaty orientalne jak i około-ezoteryczne, prędzej czy później musiałam trafić również na poradniki Feng Shui. Nie macie pojęcia ile razy robiłam przez nie przemeblowanie pokoju! W końcu znalazłam niepozorny tytuł: Feng Shui. Jak pozbyć się bałaganu ze swojego życia. Nie tylko domu, ale i życia – dobre! – pomyślałam sobie wtedy. I wkrótce wciągnął mnie wir zmian. Czy tam wiatr zmian. W każdym razie zaczęło się dziać. 
Książkę przeczytałam w zasadzie jednym tchem, z tą charakterystyczną niecierpliwością, że czytam wolniej, niż zdąży się pojawić zachłanna chęć poznania następnej strony i następnego rozdziału. Kiedy to mówię, brzmi aż dziwnie, że taką pasję wywołała we mnie książka o… sprzątaniu. Bo tak podsumowują ją ci, do których nie trafiła. A ja i kilka innych osób mówimy, że to książka raczej o porządkowaniu głowy.

Jeśli zniechęca Was Feng Shui w nazwie, powiem tylko, że pierwszy rozdział nosi nazwę ‚Feng co?’. Czasem warto się przełamać i nie oceniać książki po okładce ani słownictwie, jakie momentami tam pada. Jeśli przestraszysz się, że autorka mówi o naturalnych energiach czy siatkach bagua, nic do Ciebie nie dotrze. Otwórz głowę. Umiesz? No to ok, teraz czytaj. To tylko 130 stron. Na zachętę krótkie streszczenie trzech głównych części.

karen kingston jak pozbyć się bałaganu z życia

I – ZROZUMIEĆ BAŁAGAN

„Bałagan stanowi objaw tego, co dzieje się w twoim życiu, a następnie sam z siebie staje się problemem.”


Najważniejszy statement tej książki – bałagan to zablokowana energia. Życiowa energia. A to, co dzieje się w naszym domu, jak on wygląda, jest odbiciem naszej psychiki. Bałaganem są zarówno rzeczy nieużywane i nielubiane, zaniedbane i nieuporządkowane, jak i nadmiar przedmiotów w zbyt małych pomieszczeniach czy niedokończone sprawy. Nagromadzenie wszystkich tych kategorii powoduje w nas ospałość, nadmierne przywiązanie do przeszłości, zmiany w zachowaniu i stosunku innych wobec nas… i jeszcze kilka rzeczy. Autorka każdą z tych teorii uzasadnia przykładami i tłumaczy w sposób tak logiczny i prosty, że trudno nie przyznać jej racji („no tak, to oczywiste, to ma sens!” – ciągle tak mówiłam, przewracając kolejne kartki). Wyjaśnia także, skąd bierze się w nas chęć gromadzenia przedmiotów i zanieczyszczania przestrzeni wokół siebie. To jeden z ciekawszych podrozdziałów, w którym wychodzi na jaw całkiem imponująca wiedza autorki o psychologii – nie teoretyczna, a zdobyta w praktyce, w kontaktach z ludźmi.

II – GDZIE GROMADZI SIĘ BAŁAGAN

„Pozbądź się wszystkiego, co zachowałeś z poczucia winy lub obowiązku, co budzi w tobie ambiwalentne uczucia albo czego masz nadmiar.”



Tu wracamy do Feng Shui – za pomocą siatki bagua, czyli podziału domu/pokoju na części odpowiadające poszczególnym sferom naszego życia, można przeanalizować jak bałagan w danym miejscu na nie wpływa. Znajdziesz tu również symbolikę bałaganu w różnych pomieszczeniach: o czym świadczy zagracony strych, kuchnia, czy łazienka. Bez obaw, nie ma tu wcale magicznego tonu, a pełen racjonalizm opisujący zachowania bałaganiarzy. Plus kolejne ciekawe przykłady. Masz manię kolekcjonerstwa, gromadzisz papierowy, elektroniczny bałagan? A może zbędne graty większych rozmiarów? Czy są w Twoim domu rzeczy, na które wystarczy że spojrzysz, a odczuwasz obniżenie nastroju, złe wspomnienia? Nie tylko Ty tak masz, ale koniecznie przeczytaj o skutkach.

III – PORZĄDKOWANIE



„Większość osób dźwiga bagaż emocjonalny, który sprawia, że starzejemy się przed czasem (…) i przeszkadza we wszystkim, co pragniemy robić.”


I część najbardziej praktyczna, czyli jak się zabrać do Wielkiego Sprzątania, gdzie wysłać pozbierane przedmioty (w cholerę, ale to tylko jedna z opcji), w jaki sposób zorganizować sobie sprzątanie, aby nie zrobić wielkiego zamieszania, a potem… jak zabrać się za oczyszczanie organizmu, szczególną uwagę zwracając na układ pokarmowy, który jest śmietnikiem naszego ciała (przykłady i wyniki badań tam zawarte są więcej niż przekonujące). Robiąc krok dalej – bierzemy się z autorką za oczyszczanie psychiki. Głównie z przyzwyczajeń i myśli, które nas ograniczają i zatrzymują w miejscu. A wydawałoby się, że to takie drobiazgi… Ostateczne oczyszczanie – emocjonalne – może być najtrudniejszym do zrealizowania zaleceniem tej książki, ale z doświadczenia wiem, że daje też największy efekt i wyzwala najwięcej nowych sił, energii, a nawet staje się magnesem pozytywnych zdarzeń. Kiedy książka się kończy, czuć pewien niedosyt. Wtedy przychodzi czas na nas i nasze działanie.

EFEKTY?


przed i po sprzątaniu domu
Powiedzmy, że tak to u mnie wyglądało… zdj. www.ufcleaning.co.uk





Kiedy pierwszy raz skończyłam to czytać, była godzina późnowieczorna. Nie zważając na to, że wszyscy w domu śpią, otworzyłam szafy, szuflady, swoje magiczne pudełka i zaczęłam sprzątanie. To było silniejsze ode mnie. Następnego dnia również sprzątałam, kolejnego też. Porządkowałam, wyrzucałam, wystawiałam na sprzedaż, oddawałam innym. Z wyjątkową jak na mnie siłą przekonywania namówiłam również mamę do tego, żeby pozwoliła mi wyrzucić wiele domowych rzeczy, które nie należały do mnie. Żadna inna książka mnie tak nie zmotywowała.

Ilu i jakich rzeczy się pozbyłam, jakie zmiany wewnętrzne  zaszły we mnie nieco później – w drugiej części tego posta < (kliknij na pogrubiony tekst)

  • Kochana przypomniałaś mi o porządkach. :* Czas najwyższy na porządki u mnie. W życiu już trochę gorzej. ;)

    • Ja do tych życiowych też się zabrałam po lekturze… i to był okres chyba najlepszych zmian w moim życiu :) W każdym razie powodzenia – jakichkolwiek porządków się podejmiesz :)

  • Wow. Zachęciłaś mnie, bo… Ja mam problem z bałaganem w życiu. Poszperam w Internecie jak będę miała chwilkę, a jak nie to zgłoszę się do Ciebie po e-booka

    • To może pomóc, a nawet jeśli ta książka do Ciebie nie trafi, to już sam fakt, że taka myśl kiełkuje jest dobry…

  • Eh, ja lubię chomikować. Wiem, że te rzeczy są mi niepotrzebne, ale nie potrafię się z nimi rozstać. Może rzeczywiście w końcu trzeba. Szczerze mówiąc zachęciłaś mnie do tego, często mam na to ochotę, ale po chwili stwierdzam, że mam coś lepszego do roboty… Czekam na drugą część posta, a tym czasem zabiorę się za odgracenie mojego biurka ze starych i niepotrzebnych rzeczy! Nie ma sentymentów!
    A potem poszukam tego ebooka! :)

    • Biurko to dobre miejsce żeby zacząć – w końcu to nasze centrum dowodzenia światem :)

  • Ja w życiu nie myślę o porządkach, robię je automatycznie, wychodzę z założenia, żeby sprzątać na bieżąco, swoje pudełko z pamiątkami mam jedno i co kilka miesięcy do niego zaglądam – za każdym razem coś wyrzucam! Tak samo robię ze swoimi ubraniami, kosmetykami i wszystkimi miejscami gdzie może zrobić się bałagan. Nie sztuką posprzątać raz na jakiś czas, ale nauczyć się właśnie dobrego podejścia do porządku :)

    • Podoba mi się Twoje podejście. I takiego podejścia uczy też ta książka, nie jest tylko o wielkim, jednorazowym sprzątaniu. Po nim ten nawyk ma w nas pozostać :)

  • hehhe, o kurcze, ale masz wyczucie z tym postem. Ja właśnie jestem po przeprowadzce i chwilowo jeszcze na kartonach. Każdego ranka obiecują sobie, że przyjdę wieczorem i wszystko poukładam. Efekt jest taki, że jest jeszcze większy bałagan, a ja nie mam ochoty wracać do domu! Dzisiaj się zaparłam, że muszę, muszę, muszę, bo utonę. No i co? Miałam wrócić do domu na 14stą i pewnie zejdzie mi jeszcze z 3h;) Życie. Muszę chyba przeczytać tą książkę;)

    • Wiem jak to jest… ale przeprowadzki mają tę zaletę, że zauważamy nagle ile zbędnych rzeczy posiadamy. No i mamy szansę całą resztę lepiej zorganizować i poukładać w bardziej przemyślany sposób :)

  • Przeczytałam, ale tylko z ciekawości. Przyznam szczerze, że wywołało to u mnie ambiwalentne uczucia. Ja jestem straszną bałaganiarą. Dla mnie na komputerze musi być milion ikonek ,zero folderów a w realnym życiu wszystko leżeć na wierzchu co równa się z szybkim rozprzestrzenianiem bałaganu. Dopiero wtedy czuje, że jest normalnie i stabilnie. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, gdy się uczę, wtedy muszę mieć puste biurko i czysty pokój. Nie wiem w sumie jak to interpretować. Jeżeli sprawiło Ci to radość i czujesz się lepiej, że masz porządek sama dla siebie jak i fakt postrzegania innych osób, które Cię odwiedzają, to wszystko gra. Ja osobiście wolę bałagan ;-)

    • O takim podejściu jak Twoje też jest w tej książce :)

      Powiem Ci że póki co sprzątam głównie dla siebie, bo w nowym mieszkaniu nikt nas nie odwiedza, to nasza twierdza ;P ale mimo wszystko wolę mieć wokół siebie porządek. Zwłaszcza że mieszkanie jest małe i łatwo tu o chaos.
      Kiedyś też miałam tak jak Ty, że wydawało mi się że im więcej, tym lepiej. Potem przedstawiłam samej sobie rozliczenie plusów i minusów takiego zbieractwa i bałaganiarstwa, no i… wyszło że minusów było znacznie więcej :) Od tej pory bliższy jest mi minimalizm. Może nie w hardcorowym wydaniu, ale zdecydowanie wolę mieć mniej, niż więcej :)

  • Ja poproszę eBook , plizz. Uporządkowanie głowy i mieszkania to coś, czego teraz bardzo potrzebuję.

  • Nie jestem aż tak poddtna, ale co jakiś czas robię porządki, wywalam…. a potem okazuje się, że moja mama zachowała pluszaka, którego ja wywaliłam (mamo mam 24 lata do cholery!), moje bluzki (bo ona w nie wejdzie!) itd… ja wywalam, mama chomikuje ;/ Kończy się na tym, że rozpalam w piecu i palę od razu zeszyty, ciuchy, stare notatki (tak wiem palenie ubrań jest trochę nieekologiczne), ale lepsze to niż zawalony strych moimi rzeczami, które już wyrzuciłam ;/ ech.

    • Oj, nie wiem z jakiego pokolenia jest Twoja mama, ale podejrzewam że z tego co moja… też miałam z nią trochę przejść – min. to będę opisywać w drugiej części. Z czasem trochę jej przeszło na szczęście.

  • Mam ogromny problem z myszkowaniem rzeczy, które są mi zupełnie zbędne. Robię to świadomie, po prostu jakoś mi tak szkoda, ze będą leżały pod gołym niebem na jakimś śmierdzącym wysypisku:D I co wtedy zrobić z pustą szufladą?
    Czekam na kolejną część:)

  • Na mnie w sumie żadna książka tak nie podziałała, ale zrobiło to cos innego. A najśmieszniejsze jest to, że nie umiem powiedzieć teraz co. Po prostu skumulowało się kilka czynników i efekt był taki, ze zaczęłam sprzątać. Zbierałam ciuchy, kosmetyki, rzeczy – wszelkiej maści rzeczy – i wyrzucałam, oddawałam. I to trwa w sumie od roku. A teraz przeżywa apogeum ;)
    Świetna sprawa, bo pozwala to nie tylko ogarnąć przestrzeń, ale człowiek po takiej akcji czuje się psychicznie oczyszczony.

    • Nieważne co to było, ważne że działa :) To niesamowite uczucie tak uwolnić się od rzeczy, prawda? :) Jakoś tak lżej na duszy się robi… u mnie też to cały czas trwa, ciągle jeszcze znajduję rzeczy, których można się pozbyć, częściej dzielę się nimi z innymi – bez żalu. Jest fajnie :)

    • Nawet bardzo! Zwłaszcza jak się przez większość życia miało naturę chomika. Kiedyś przez myśl by mi nie przeszło, żeby choćby rozważyć aż tak daleko idące auto-ograniczenie. Tylko że w gruncie rzeczy paradoksalnie im mniej "śmieci" dookoła, tym większą wolność się czuje :)

  • Nie przepadam za poradnikami, wydają mi się jakieś głupawe. Zaciekawiłaś mnie tym Feng Shui, muszę sprawdzić, czy mają to w bibiliotece :).

    • Ja miałam manię ich czytania, mimo że przy prawie wszystkich mówiłam sobie 'przecież ja to wiem' :P Szukaj raczej w necie, choć może też gdzieś jest w zakamarkach miejskiej biblioteki :)

  • Na szczęście nie mam problemu z przywiązaniem do rzeczy więc bez oporów wyrzucam. Zostawiłam sobie tylko chyba 3 najfajniesze body synka z czasów jak był niemowlakiem:)

    • Ja kiedyś takiej umiejętności nie miałam… ale nie będę zdradzać treści jutrzejszego posta :)

  • jestem strasznie sentymentalna… i nie jestem pewna czy książka sprawi, że pozbędę się gratków. w sumie wywołują raczej dobre wspomnienia :)

    • Ja pozbywałam się równo i tych z dobrymi, i ze złymi wspomnieniami. Głównie dlatego że zależało mi by mieć dużo miejsca w życiu na to, co będzie w przyszłości.

    • może przyszła pora by spojrzeć na to właśnie z takiej strony. hmm chyba jednak rzucę okiem na tą książkę :)

  • Przydałaby mi się taka książka bo mam całą szufladę pod łóżkiem z takimi sentymentalnymi gratami. Listy, pamiętniki, zdjęcia itd. Nie czytam ich bo wiele przywołuje smutek, ale trzymam bo…bo nie umiem się zebrać w sobie żeby wyrzucić. Nie zaglądałam tam od 4 lat, ale muszę trzymać :|

  • Safona

    To post dla mnie:-) właśnie urządzamy nowe mieszkanko i jestem w szoku ile rzeczy mam..ale kolekcjonujje książki i mam sterty gazet i tego pozbyć się nie umiem i nie zamierzam…aha no i rzeczy do kuchni, szklanki kieliszki itd…

    • Książek mi tez jest trudno się pozbywać, ale i tak sporo ich już oddałam – do biblioteki albo zainteresowanym osobom. Co do czasopism nie mam skrupułów :)

  • JA nie cierpię bałaganu, wręcz uwielbiam sprzątać i nei raz myślę, zę mój pedantyzm to jednocześnie moja wada:(

    • Są zdecydowanie gorsze wady :) Chyba że sprzątasz przestrzeń innych osób bez ich wiedzy, to może być problem ;)

  • Błagam prześlij mi książkę na maila! Od dłuższego czasu staram się uporać z bałaganem w moim otoczeniu! mój mail: joanna.czubasiewicz@gmail.com

  • Ja staram się trzymać tylko to, co naprawdę jest mi potrzebne, ale ze względu na to, że mam bardzo mały pokój, to czasem jest i cieżko :P

  • ja na szczęście nie mam takiego problemy :D

  • Miałam niezłego banana na twarzy, kiedy czytałam Twój post, bo o dziwo przeczytałam ten poradnik (a nienawidzę czytać poradników). Wiesz jaka była moja refleksja po przeczytaniu tej książki?
    – pierdolę to, idę spać.
    Właśnie uświadomiłaś mi, że jestem totalnym syfiarzem – czy to w domu, czy to w życiu. Jest mi łatwiej schudnąć 30kg, niż posprzątać. Po prostu lubię siedzieć w fotelu we własnym burdelu :D

    • O Ty… czytaj jeszcze raz, do skutku! a jak nie to naślę na Ciebie Perwersyjną Panią Domu.

    • Obiecujesz, że nie ucieknie po zaglądnięciu do mojego tajnego pudełka pod łóżkiem?

    • Perwersyjna widziała już wszystko ;)

    • Super, może usunie tego zdechłego pająka, którego brzydzę się stamtąd wyciągnąć :D

  • A ja sobie po części zdałam sprawę, że powinnam pozbyć się tych bibelotów, które zapychają moją komódkę. ;/ bo wszystko pamiątki, to po tym a to po tamtej.
    Nie lubię być przywiązana do przeszłości, a wiem, że w ogromnej mierze jednak jestem. Przez to co musiałam przejść, co musiałam widzieć i znosić. Wiadomo, każdy ma swoje problemy małe i duże, błędów popełniało się co nie miara i są sytuacje, o których pamiętać się nie chce. A jednak wracają z każdym skinieniem i najmniejszym gestem. I jeżeli takowa książka pomogłaby mi uciec od tego, co mnie tak bardzo blokuje, to kupiłabym ją choćby i zaraz!

    • To ściągaj, jak nie to Ci wyślę, bo z doświadczenia widzę że zbieranie pamiątek po przeszłości nieźle nas potrafi zablokować…

  • Zaciekawiłaś mnie tą książką. Ja jestem typem chomika, trzymam w domu różne starocie, których z jakichś tam powodów szkoda mi wyrzucać czy oddać. Mam gdzieś stare listy od znajomych z kolonii, wtedy to się jeszcze listy pisało tradycyjnie, nie miałam chyba jeszcze internetu. W ogóle sporo jest u mnie rzeczy, które pasowałoby wyrzucić, ale po postu nie chce mi się do tego zabrać, bo wiem że jak zacznę to wszystko przekładać, segregować to zrobi się jeszcze większy bajzel i zeszłoby z tym pewnie kilka dni. W życiu też przydałby się u mnie mały porządek, dlatego zaraz napiszę do Ciebie wiadomość z prośbą o przesłanie tego e-book'a. :)

    • Znalazłam na chomiku ten e-book, więc nie będę zawracać Ci głowy :)

    • OK no to w takim razie miłego czytania i oby coś z tego wyszło, skoro sama zauważasz że masz z tym problem.

  • U mnie w domu bardzo przydałoby się posprzątać. Już częściowo się za to zabrałam, ale nadal jest mnóstwo nieposprzątanych zakamarków na szafie począwszy a zabudowanym i totalnie zagraconym balkonem skończywszy. Książka bardzo mnie zainteresowała i na pewno jej poszukam, choć chyba wolałabym wersję drukowaną – to jedna z moich manii… Może też warto się nad nią zastanowić…

    • Tez lubię książki drukowane, ale części z nich też się pozbyłam. Nie do każdej chce się wracać i nie każda się przyda, choć ładnie wygląda na półce.

  • Poradnikoholiczki, łączmy się!
    Przekonałaś mnie – znalazłam sobie egzemplarz w czeluściach internetu (na 24h). ;)

  • Oj świetnie, że zjawiłaś się z tym postem, bo mnie coraz bardziej przytłacza stopień zagracenia mojego pokoju :( Niestety u mnie może być większy problem, bo chomikuję głównie rzeczy związane z moimi pasjami – kosmetyki, stroje i akcesoria do tańca, farby i wszelkie papiernicze szpargoły, magazyny wnętrzarskie..a przecież tego wszystkiego nie wyrzucę. Ale na pewno przeczytam książkę i może naucze sie je trzymac w większym porządku :) Akurat idą święta, więc jest motywacja do wielkiego sprzatania ! :)

    • Też miałam spore kolekcje rzeczy związanych z pasją – ale że od dawna ich nie używałam, nie było skrupułów żeby wyrzucić.

  • Ja sama jakiś czas temu przeszłam przemianę z chomika do no niestety, nie bardzo uporządkowanej osoby, ale na pewno do kogoś, kto nie boi się już oczyszczania swojego otoczenia. Może to głupie, ale mnie zmotywowała Perfekcyjna Pani Domu. W niektórych przypadkach widziałam, jak nie wiele tak naprawdę brakuje mi do tak okropnego stanu. Kilka, kilkanaście miesięcy i też zarosnę w czymś takim. Do tego zasada 3xP. Dla niektórych śmieszne i banał, u mnie się sprawdza. Niestety, bałaganiarstwo mam chyba w naturze, a walka z naturą nie ma sensu. Przy przeprowadzce na nowe mieszkanie, zdecydowałam się naruszyć ogrom oszczędności i kupić nowe meble, koszyczki itp. Nie mam już wymówki na brak porządku ze względu na złą organizację przestrzeni. Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie :)

    • Jakkolwiek głupia by nie była PPD – grunt że potrafiła Cię zmotywować :)
      No i kolejna silna motywacja to przeprowadzka, nowe meble, nowe rzeczy do organizacji. U mnie w nowym mieszkaniu, które jest w dodatku dość małe nie ma mowy o bałaganie – dwie, trzy rzeczy na wierzchu i już wygląda to na chaos, więc wszystko musi od razu wracać na swoje miejsce.

  • Balaganiary to garbage girls i pisze się o nich art, np ten—> http://www.vice.com/read/garbage-girls?Contentpage=5 w ich przypadku nasuwa mi się zwrot: burdel do potęgi ;)

    • Czytam Vice od jakiegoś czasu i regularnie nadrabiam archiwalne wpisy. Aż się dziwię czasem jak znoszę ten poziom hipsterstwa który się tam szerzy ;)

  • Ja jestem umiarkowaną bałaganiarą, z tendencją do lubienia porządku :D ale rzeczywiście jest coś w tym, że co ma człowiek w środku to i na zewnątrz :D

  • kusząca pozycja ; ) choć nie powiem, zrobiło mi się nieco przykro, jak spojrzałam na mój pokój, czytając, że bałagan na zewnątrz jest efektem bałaganu w życiu. czas coś z tym zrobić : ) gratulcje, że Tobie się udało!

    • Może nie zawsze się to sprawdza, ale… widzę że w większości przypadków tak ;)
      Warto ograniczyć ilość gratów i śmieci wokół siebie.

  • Bardzo ciekawy wpis, coś dla mnie, mam problem ze sprzataniem, tkwi we mnie też takie coś – prezentów się nie oddaje, nie sprzedaje i nie wyrzuca i nie potrafie wyrzucić kilku rzeczy przez to. Chętnie przeczytam e-booka ;)

  • Przeczytałam w jeden dzień, wczoraj sprzatałam od 20 do 1 w nocy, po czym wstalam o 8.30 i znów ruszyłamdo sprzatania :) Przerobiłam pół pokoju, co zaowocowało 3 workami śmieci wszelakich, 5 reklamówkami papierów, pudełkiem książek do oddania na rzecz bilbioteki i workiem rzeczy do rozdania wsród znajomych :) Feel soooooo good! Dzięki Ci za polecenie tej książki, bo nigdy bym aż tyle nie wyrzuciła sama z siebie ! :)

  • Może ta książka w końcu pomoże mi coś zmienić w swoim życiu, byłoby świetnie… :D czy mogłabyś i mnie także przesłać na maila :)? agata.gieron@gmail.com byłabym wdzięczna! ;*

  • Magdalena

    Bardzo zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki. Od dawna zmagam się z balaganem w swoim życiu i także czytałam wiele poradników, ale było dokładnie tak jak opisałaś. Czy mogłabyś mi także przesłać ją na maila? Byłabym naprawdę wdzięczna. anzorgemagdalena@gmail.com
    Jeśli ten poradnik faktycznie mi pomoże, to napiszę do Ciebie :)

  • Monia

    Ja również poproszę mtwist49@gmail.com :)) Z góry bardzo dziękuje ;))

  • Manuela Obace

    Bardzo zaciekawił mnie Twój post Czy mogę poprodić o przesłanie mi pdf na adres wabenzimanou@gmail.com pozdrawiam

  • anna

    mam problem ze sprzataniem a i pewnie z balaganem w glowie tez , rowniez poprosze o to cudenko:) buczanna3@gmail.com

  • Ana

    O, przyda mi się. Odkładam lekturę na chwilę przed segregacją rzeczy przewożonych przy przeprowadzce :)

  • Joanna ClearSpace

    Bardzo poruszył mnie Twój wpis ja chyba powinnam zabrać się za porządkowanie mojego życia. Czy możesz przesłać mi ten materiał pomocniczy”? Bede bardzo wdzięczna persymona21@gmail.com

  • Evoyt

    Toz to o mnie! Chomik nad chomikami, pomalu nie wyrabiam- wkurzona non stop jak tylko przekrocze prog domu. Ratunku! evoyt@wp.pl

    • Wysłane :)

      • Evoyt

        Dziekuje :) dzisiaj zabieram sie za lekture, a pozniej- mam nadzieje- za sprzatanie..

  • ag.

    Ja również bardzo bym prosiła o wysłanie poradnika, bo już nie wyrabiam….”bałagan” (bardzo delikatnie powiedziane) w domu, bałagan w życiu…… agness613@gmail.com Z góry bardzo dziękuję!

  • utsubyo

    Ja też jestem zasypana niepotrzebnymi rzeczami których nie umiem się pozbyć także błagam o poradnik! utsubyo58@gmail.com od razu Wielkie Dzięki ;**

  • Aga

    Ja wciąż walczę, ale że strasznie sentymentalna jestem to idzie mi opornie;P Można prosić o przesłanie tego poradnika? aga@rd.wer.pl Z góry dzięki:))

  • Paula

    Właśnie przechodzę kryzys i czuję potrzebę posprzątania swojego życia… (proszę przyslij mi ten poradnik na pniakowska@gmail.com) podziwiam Twój zapał i mam nadzieję, że poradnik równie pozytywnie wpłynie na moje porządki :)
    ps. masz fantastyczne pióro i czytam Twoje kolejne posty z zapartym tchem!

  • Olga

    To i ja proszę o przesłanie olgabystrzynska@wp.pl

  • Może chciałabyś pozbyć się tej książki w ramach porządków? :)

    • Jeśli chcesz, prześlę Ci ebook na tego maila którego masz podanego przy koncie Disqusowym :)

      • O! Jeśli byś mogła byłoby super :) Dziękuję :)

      • Mary

        A czy mogłabyś go przesłać też mnie? :) Trafiłam na Twojego bloga, bo ktoś na innym, który czytam polecił jeden z Twoich wpisów, i przepadłam! :) A jako że sama przerabiam właśnie bardzo intensywnie temat ogarniania bałaganu (domowego i życiowego), to ten wpis jest dla mnie strzałem w dziesiątkę! :)

      • Justyna

        Witaj, czy i mnie mogłabys przesłać ebook? :)
        Pozdrawiam serdecznie! :)

      • Ja też poproszę e-book, jeśli to możliwe. Dzięki!

  • Fermena

    czy ja też mogę poprosić o tę wiedzę? :)

  • muszę poszukać tej książki!

  • Pingback: ZALETY POSIADANIA MAŁEGO... MIESZKANIA - Króliczek Doświadczalny()

  • Joanna Sosnowska

    polecam sztuka prostoty:) mi to pomogło

  • Pingback: Milion pięćset sposobów na... stres - Króliczek Doświadczalny()