Ile razy zastanawiałeś się, czy ten dziwny zlepek emocji i wrażeń jaki odczuwasz, jest właściwy tylko Tobie, czy może jednak nie jesteś z nim sam? Żeby to sprawdzić, dobrze byłoby móc go komuś opisać… Tymczasem słowa więzną w gardle, bo jeszcze nikt nie nadał Twojemu stanowi konkretnej nazwy, a nie każdy z nas nosi w sobie poetę – freestylera. I tak zostajesz uwięziony z nieokreślonym uczuciem gdzieś w brzuchu, piersiach lub gardle, myśląc sobie, że na co ludziom język, skoro mimo najlepszych starań i tak nie są w stanie do końca pokazać drugiej osobie swojego wewnętrznego świata, uwspólnić z nim perspektywy…

Stop.

Nie pogrążajmy się tak całkiem w samotności i niezrozumieniu, bo z odsieczą przyszło kilka dzielnych osób, które za misję postawiły sobie szukanie nazw dla wcześniej nienazwanego.



SŁOWA OPISUJĄCE EMOCJE, KTÓRE NIE MAJĄ ODPOWIEDNIKA W JĘZYKU POLSKIM

 


Pierwszą z bohaterek jest Tiffany Watt Smith, autorka „The Book of Human Emotions„, książki zbierającej 154 słowa z całego świata, które opisują bardzo specyficzne, szczegółowe emocje i odczucia. Patrząc na zamieszczoną niżej listę niektórych z nich, pewnie nie raz pomyślisz: też tak miałem! I dobrze, bo jak mówi autorka, nadanie imienia uczuciu sprawia, że staje się ono mniej dojmujące, łatwiejsze do zniesienia. Jest tylko jeden drobiazg, o którym możesz chcieć wiedzieć: kiedy raz poznasz te nazwy i precyzyjne opisy emocji, może okazać się, że sam będziesz przeżywał odpowiadające im stany częściej. (PS – w nawiasie przy każdym słowie znajduje się jego kraj pochodzenia)

 


  • Abiocco  (Włochy) – senność, która ogarnia Cię po obfitym posiłku. Nic dziwnego, że to słowo powstało właśnie tam, bo abiocco czuję najczęściej po zjedzeniu spaghetii.

  • Amae (Japonia) – to słowo opisujące stan, kiedy polegamy na czyjejś dobrej woli, odczuwamy przyjemność z oddawania swoich obowiązków i problemów w czyjeś ręce i zachowujemy się trochę jak rozpieszczone dziecko, mimo wieku wskazującego na dorosłość. Powiedzcie szczerze, czy nie jest to jeden z plusów chorowania, jeśli przydarzy nam się ciężka grypa (i mamy kogoś, kto może nam przynieść rosołek)?

  • Boketto (Japonia) –  czyli bezmyślne gapienie się w przestrzeń. Może nie wygląda się wtedy najinteligentniej, ale jakie kojące i odstresowujące bywa to uczucie!

  • Depaysement (Francja) –  określa sytuację, kiedy będąc za granicami kraju zachowujesz się zupełnie inaczej, niż zachowywałbyś się zazwyczaj – bo przecież nikt Cię tam nie zna. Czyli ubierasz się odważniej niż zwykle. Śmiało uderzasz do dziewczyn/chłopaków przy barze. Wdajesz się w pogawędki z nieznajomymi. A jednocześnie jesteś nieco zagubiony i zdezorientowany.

  • Gigil (Filipiny) – nieodparta chęć uszczypnięcia czegoś naprawdę słodkiego. I zapewne przekleństwo wielu rodziców, którzy wcale nie mają ochoty udostępniać policzków swojego dziecka dalekim ciociom i sąsiadkom.

ABC Network cute child fresh off the boat stretch


  • Gotong (Indonezja) –  relacja między dwojgiem ludzi, którzy niosą razem jakieś brzemię. Wbrew pozorom znaczenie tego słowa jest pozytywne (przynajmniej w moim odczuciu), bo oznacza relację bardzo bliską i zaufaną, albo taką, która wyrosła na wspólnym doświadczeniu i przetrwaniu czegoś trudnego. Może też opisywać związek z przyjacielem, bratem, kimś innym, kto wie o nas coś, czego nie wie nikt inny. I za współniesienie tego ciężaru należą mu się brawa. 

  • Greng jai (Tajlandia)  –  uczucie, kiedy nie chcesz przyjąć czyjejś pomocy, tylko dlatego, by ten ktoś nie musiał odczuwać fatygi. Też bywacie nadmiernie empatycznymi Zosiami-Samosiami?

  • Ilinx (Francja) – dzika przyjemność, jeśli nie podniecenie, płynące z destrukcji, niszczenia, psucia czegoś. Kojarzysz tę ulgę, jaka pojawia się, kiedy kopniesz coś, albo potłuczesz? Koty na pewno znają tę przyjemność, przypomnijcie sobie te wszystkie razy, kiedy Wasz mruczuś bezczelnie patrząc Wam w oczy strącał coś łapą ze stołu. A propos uwielbienia dla niszczenia, ostatnio dowiedziałam się o istnieniu takiego upodobania seksualnego jak crush fetysz – dotyczy ono najczęściej mężczyzn, których podnieca widok kobiecych stóp lub szpilek rozgniatających np. karaluchy, dżdżownice, ślimaki czy mięczaki. Ugh. Nie wiem czy Francuzi brali to pod uwagę tworząc słowo ilinx.

cat what have i done


  • Iktsuarpork  (Grenlandia) – to uczucie oczekiwania, nie pozwalające skupić się na niczym oprócz patrzenia w okno, żeby zobaczyć,  czy już nadchodzi osoba, na którą czekamy. Może te wszystkie osiedlowe babcie w oknach przeżywają właśnie iktuarpork? Ktoś powinien wymyślić jeszcze słowo na oczekiwanie na sms od ważnej dla nas osoby. I te wszystkie halucynacje dźwięków i wibracji, jakie wtedy nas nawiedzają.

  • Jayus (Indonezja):   dowcip tak nieśmieszny i tak kiepsko opowiedziany, że nie można zareagować na niego niczym innym, jak śmiechem.  Czyje nazwisko przychodzi Wam na myśl jako ilustracja dla tego pojęcia? :) 

  • Kalsarikannit (Finlandia) – samotne picie w domu w bieliźnie, bez intencji wychodzenia na zewnątrz.

alone


  • Kaukokaipuu (Finlandia) – nostalgia, uczucie tęsknoty za miejscem, w którym nigdy nie byłeś. Najgorsze, że po jego odwiedzeniu może okazać się, że teraz będziesz tęsknił jeszcze bardziej. True story.

  • Malu (Indonezja) – nagłe uczucie skrępowania, poczucie niższości przy osobach o wyższym statusie. W miejscu skąd wywodzi się to słowo uchodzi ono jednak za wyraz dobrych manier, a nie niezręczność. 

  • Mono no aware (Japonia) –  to stan, kiedy ciesząc się na widok ukochanej osoby zaczynasz odczuwać pierwsze zalążki smutku na myśl o nadchodzącym rozstaniu. Kto był w związku na odległość, powinien zrozumieć.

  • Pena ajena (Meksyk): wstyd, jaki sam odczuwasz patrząc na upokorzenie innej osoby. W języku angielskim mówi się też o secondhand embarrassment. Mogło Ci się to przytrafić, kiedy patrzyłeś na czyjeś wyjątkowo słabe wystąpienie publiczne, albo odpowiedź na egzaminie. 

embarrassed


  • Pronoia: przeciwieństwo paranoi, czyli uczucie, że cały świat jest po to, żeby Ci pomóc. To słowo niekoniecznie pochodzi z jakiegoś tropikalnego kraju, stworzył i opisał je socjolog Fred Goldner. Inspiracją były prawdopodobnie słowa J.D. Salingera, autora „Buszującego w zbożu”: „Boże, jeśli można nadać temu kim jestem jakąś kliniczną nazwę, jestem czymś w rodzaju odwrotności paranoika. Podejrzewam, że ludzie spiskują, żeby uczynić mnie szczęśliwym.” 

  • Schadenfreude (Niemcy) – przyjemność odczuwana z czyjegoś nieszczęścia, cierpienia, porażki. W pewnym sensie przeciwieństwo pena ajena. Psycholodzy twierdzą, że schadenfreude częściej spotykane jest w bardzo ambitnych, skupionych na osiągnięciach i statusie społeczeństwach.

    smile reactions classic evil survivor


  • Torschlusspanik (Niemcy) –  niepokojące odczucie upływu czasu, lekka panika na myśl o nadejściu deadline’u, czy nawet upływu życia, uciekaniu szans przemijających wraz z wiekiem. Tłumacząc dosłownie z niemieckiego, oznacza to „panikę przed zamknięciem bram”. Niemcy mają nawet powiedzenie „Torschlusspanik ist ein schlechter Ratgeber”, czyli  torschlusspanik jest złym doradcą.

  • Uitwaaien (Holandia) –  wyjście na spacer dla oczyszczenia umysłu.  W dosłownym tłumaczeniu oznacza to spacer na wietrze. Rzeczywiście, czasem można liczyć na wtedy na wywianie z głowy niepotrzebnych myśli.

  • Utepils (Norwegia) – przyjemność z picia piwa w gorący dzień lata. Zauważyliście, że wtedy nawet słabe piwo smakuje jak nektar?

 



SŁOWNIK NIEOCZYWISTYCH SMUTKÓW

 



Tam, gdzie słowa z języków obcych to za mało, przydają się twórcze neologizmy. Ich wymyślaniem od kilku lat zajmuje się John Koenig, autor bloga The Dictionary of Obscure Sorrows (słownik niejasnych/nieoczywistych smutków). Celem Johna jest wypełnianie dziur w języku, tworzenie nazw dla emocji, które odczuwamy, ale dla których dotąd nie było imienia. Oto niektóre z jego pomysłów:


  • Adomania uczucie, że to, co kiedyś było dla nas niejasną przyszłością, pojawiło się zbyt szybko. To tak jak z filmami sci-fi, które miały rok 2000-któryś w nazwie. I jako dzieci myśleliśmy o tych czasach jako czymś niezwykle odległym.

  • Adronitis: frustracja tym, jak długo zajmuje naprawdę dobre poznanie kogoś.

  • Ameneurosis – uczucie, które budzi się w nas gdy w nocy usłyszymy trąbiący w oddali pociąg. To dziwna mieszanka smutku, nostalgii i wezwania do ruszenia się z miejsca, wyruszenia w podróż.

  • Anecdoche – rozmowa, w której wszyscy mówią, nikt nikogo nie słucha i z której nie wynika nic konstruktywnego. 

  • Ellipsism – smutek, który odczuwasz na myśl, że nigdy nie dowiesz się, jak dalej potoczy się historia świata.

  • Énouement – uczucie, że znalazłeś się w swojej własnej przyszłości, nad którą kiedyś tyle myślałeś i że nie możesz powiedzieć swojemu młodszemu ja jak to wszystko się potoczy (i że będzie dobrze).

  • Exulansis –  tendencja do poddawania się w próbach wytłumaczenia swojego doświadczenia, którego inni i tak nie zrozumieją.

    meryl streep whatever speech meh


  • Flashover – magiczna chwila, kiedy całe towarzystwo zaczyna rozmawiać całkowicie szczerze i otwarcie o istotnych, głębokich rzeczach. To jak nagły wzrost zaufania i ominięcie zwyczajowych barier ze wstydu i ironii.   

  • Heartworm – relacje, które skończyły się dawno temu, ale nie możesz wyrzucić ich z głowy, bo coś zostało w nich niedopowiedziane, niedokończone. 

  • Jouskahipotetyczna rozmowa, którą odtwarzasz w swojej głowie. Wyobrażenie, jak mógłbyś komuś coś powiedzieć, jak mógłby potoczyć się Wasz dialog, zwykle bardziej szczery niż ma miejsce w rzeczywistości.

  • Kenopsia – niezwykła, dziwna atmosfera miejsca, które zwykle tętni życiem, ale teraz jest ciche i opuszczone, np. korytarza w szkole czy supermarketu po zamknięciu.

  • Kuebiko – uczucie wyczerpania spowodowane aktami bezsensownej przemocy, które zmuszają Cię do zrewidowania Twoich przekonań na temat świata i tego, na co stać ludzi.

  • Lapyear – rok, w którym stajesz się starszy niż twoi rodzice, kiedy przyszedłeś na świat. To jednocześnie moment, w którym uderza Cię, że nie ma co uciekać przed dorosłością i odpowiedzialnością.

    dog relatable adult adulthood responsibilities


  • Liberosis – pragnienie, by mniej martwić się o wszystko wokół.

  • Mauerbauertraurigkeit – niezrozumiała potrzeba do odpychania od siebie ludzi, nawet bliskich i przyjaciół, których naprawdę lubisz.

  • Monachopsis subtelne, ale nieodparte poczucie, że choćbyś się starał – nie przynależysz do danego miejsca i czujesz się w nim niezręcznie, niepewnie, nie u siebie.

  • Nodus Tollens – stan, kiedy uświadamiasz sobie, że kierunek, w którym zmierza twoje życie, właściwie nie ma sensu.

  • Occhiolism – nieprzyjemna świadomość tego, jak wąską masz perspektywę.

  • Opia – to ta dziwna intensywność uczuć podczas patrzenia komuś w oczy, która sprawia, że czujesz się jednocześnie natarczywie i bezbronnie.

    love the vampire diaries candice accola joseph morgan klaroline


  • Pâro – uczucie, że nic Ci nie wychodzi jak powinno, podczas gdy ludziom wokół nie sprawia to problemu.  

  • Rückkehrunruhe – uczucie, kiedy wracasz do domu z intensywnej podróży i jej wspomnienia zacierają Ci się w pamięci, tak że pozostaje tylko nierzeczywiste wrażenie: czy to naprawdę się działo?

  • Sonder – moment, w którym uzmysławiasz sobie, że każdy z przechodniów ma tak samo żywe i złożone życie jak Ty.

  • Rubatosis – niepokojąca świadomość rytmu bicia twojego serca. Im bardziej się na niej skupiasz, tym bardziej hipochondryczne jest to uczucie.

  • Silience – przebłyski doskonałości u innych ludzi. Na co dzień ich nie dostrzegasz, ale czasami uderza Cię jakiś ukryty talent Twojego znajomego, doskonała gra ulicznego artysty, czy piękny szkic wykonany gdzieś na serwetce w barze.

  • The kinda blues – smutek, że wyjątkowość twojego życia i zebranych doświadczeń jest tylko pozorna, bo podobne rzeczy przeżyło i przeżywa nadal miliony ludzi na świecie.

  • Vemödalen – to uczucie, kiedy robisz zdjęcie czemuś naprawdę wyjątkowemu i zdajesz sobie sprawę, że takich samych zdjęć jest już tysiące.  

  • Xeno najmniejsza mierzalna jednostka interakcji między ludźmi, czyli na przykład wymiana spojrzeń z błyskiem w oku, jednoczesne kiwnięcie głową lub uśmiech podczas jakiegoś wydarzenia.


Da znać, które ze słów trafiło do Ciebie najbardziej!


  • Nie mogę doczekać się utepils, już nawet pal licho browara, ale lato to bym chciała :D
    Liberosis…oj tak, czasem za dużo myślę o wszystkim i wszystkich, a o sobie zapominam :P

  • To chyba najlepszy słownik jaki ostatnio czytałam <3

  • Przybijam Ci wirtualną piątkę za ten tekst :)

  • Wow, bardzo mi się podoba, wydrukuję sobie jako ciekawostkę do wykorzystania przy jakiejś okazji :) W zasadzie wiele z tych uczuć jest mi znajomych – ale za to niektóre z nich absolutnie obce, ze skrajności w skrajność.

  • GENIALNE!!!!! :) Teraz tylko to wszystko zapamiętać! :)

  • Wow x2 moje myśli odpłynęły jak czytałam ten artykuł, ale kiedy dotarłam do tego uczucia:
    Ellipsism – smutek, który odczuwasz na myśl, że nigdy nie dowiesz się, jak dalej potoczy się historia świata.
    … to się popłakałam.
    To chyba jest najgorsze ze wszystkich uświadomień jakich ostatnio doświadczyłam. Nostalgiczny piątkowy wieczór ;)

    • Ooch, nie płacz, jak chcesz to opowiem Ci historyjkę o tym, jak potoczy się dalej historia świata :)

  • Ada Gałązka

    Najbardziej zaintrygowało mnie Ameneurosis. Mieszkam ze sto metrów od stacji kolejowej i dźwięk trąbiącego pociągu w nocy zawsze tak na mnie działa. Żaden inny stan nie jest podobny do tego, ciekawi mnie dlaczego tak się dzieje. Chęć podróży jest, rzecz jasna, powiązana z pociągami, ale nostalgia i smutek? Ciekawi mnie w jaki sposób to się łączy.. No i dlaczego dzieje się to tylko w nocy.. :D Poza tym myślę, że chyba każda emocję odczułam chociaż raz z wyjątkiem uczucia wstydu, gdy ktoś robi coś kiepsko, albo jest upokarzany. Nie za dobrze to chyba o mnie świadczy. :D

  • Wszystkie do mnie trafiły, bo wszystko to odczuwam. Ale najbardziej podobają mi się nazwy po niemiecku, są takie pełne ekspresji i dość logiczne, jeżeli się zna niemiecki :D
    Chociaż wolę sama tworzyć neologizmy albo po prostu opisywać swoje uczucia rozwleklej, to zabawne.

  • Pati

    Mnie się spodobało kilka słów, ale najbardziej do mnie przemawia amae. bo lubię być obsługiwana :) Być może w poprzednim życiu byłam księżniczką (albo kotem!), a może to po prostu pozostałość z bycia najmłodszą z rodzeństwa? ;)
    A tak btw. to kiedy będą wyniki ankiety wraz z omówieniem? Jestem bardzo ciekawa rezultatów!

    • Ten kot do mnie przemawia ;)

      Myślę że zamknę ankietę z końcem lutego i parę dni później opublikuję wyniki :)

      • Pati

        O, super, już się nie mogę doczekać :)
        Co do bycia kotem w poprzednim życiu, to coraz bardziej się do tego przekonuję, za dużo punktów wspólnych mam ja i koty, po prostu :D

  • Szymon Sugar

    Na moje nieszczęście uczucie, które najbardziej do mnie przemówiło (Mauerbauertraurigkeit) jest trudne do wymówienia, więc nadal będę miał trudność go nazwania i opisania… :(

    • Zawsze możesz podesłać linka komuś, komu zechcesz wyjaśnić, dlaczego jesteś poza zasięgiem ;)

  • Pingback: Co u nas? Luty - podsumowanie podróżniczo-kulturalne - pedeka.pl()

  • świetne!

  • Pingback: Linki do poduszki #8 - YoucancallmeAnn()

  • Beata Bb

    Pena ajena…przeklenstwo mojego zycia. A ilinx, coz.. nic za dlugo nie polezy obok w calosci, ulegnie niekontrolowanej destrukcji;-)

    Swoja droga, prowadzi Pani swietnego bloga, bardzo przyjemnie sie czyta;-)

  • Pingback: Wspomnienia pierwszego kwartału 2017 - Pani Kultura()