terapia snem wwo hsp

Dla przemęczonych WWO – terapia snem… w osobnych łóżkach

Wysoka wrażliwość wiąże się ze stanem ciągłego napięcia i pobudzenia, a w efekcie – zmęczenia. Zwłaszcza jeśli przyszło żyć Ci w mieście, pracować wśród ludzi, w hałasie i chaosie, albo jesteś młodym rodzicem.  Żeby sprostać codziennym wyzwaniom i przezwyciężyć swoje osłabienie pewnie sięgasz po kawę albo pracujesz po godzinach, nadrabiając to, z czym nie wyrobiłeś się w ciągu dnia. Ale stąd prosta droga do jakiegoś kryzysu: być może już teraz odczuwasz, że jesteś bardziej drażliwy, nieprzyjemny dla ludzi, albo częściej chorujesz. To wszystko znaki od organizmu, których po prostu nie warto ignorować.

O ile wprowadzenie wszystkich porad i sposobów dbania o siebie dla wysoko wrażliwych może być trudne, to jest jedna metoda, która wydaje się szczególnie skuteczna i dość prosta do zastosowania (przy odrobinie wyrozumiałości domowników). Mówię tu o terapii snem. Dłuuugim snem. Sprawdziłam na własnej skórze.


RECEPTA NA SEN

Końcówka tegorocznej zimy była dla mnie ciężkim okresem. Dużo pracy, na głowie różne poboczne projekty i cała seria problemów wyzwań.  W okresie od listopada do marca chorowałam trzy razy, przy czym moja średnia przeziębień/gryp to zwykle jedna na cały rok. Podjęłam pewne zmiany i trochę życiowych przemeblowań, które miały zmniejszyć ilość stresu i zwiększyć odporność, ale znaczącą różnicę w funkcjonowaniu zauważyłam dopiero niedawno. Co zadziałało?

Któregoś dnia buszując po sieci trafiłam na wypowiedź pewnej HSP, która trafiła do lekarza w stanie już nie przemęczenia, ale wypalenia i uzyskała poradę, która brzmiała mniej więcej tak:

na razie nie przepiszę ci żadnych leków, ale chcę, żebyś przez całe dwa tygodnie chodziła spać o 8 wieczorem i nie wstawała dopóki nie będziesz czuła się całkowicie wypoczęta. Jeśli to nie zadziała, wróć i poszukamy innego rozwiązania.

Inne rozwiązanie nie było koniecznie, bo z jej relacji wynikało, że już po tygodniu czuła się totalnie odświeżona. Mimo wszystko pociągnęła ‚terapię’ do końca, a później ustanowiła dobry sen swoim priorytetem.

Z historiami z internetu bywa różnie, ale czułam, że ludziom HSP raczej można wierzyć :) i przetestowałam jej sposób w nieco zmodyfikowanej wersji. Nie udawało mi się chodzić spać o 20, ale w łóżku byłam najpóźniej przed 23 i wydłużałam sobie czas porannego wstawania czasami do 9, czasami 10. Wprowadziłam też dodatkową zmienną: zaczęłam spać sama.


MIESIĄC SPANIA OSOBNO

Mam na szczęście wyrozumiałego męża, który nie dziwi się już różnym eksperymentom, jakie na sobie przeprowadzam (w końcu nazwa bloga zobowiązuje) i zgodził się na tymczasowy podział: moja sypialnia – twoja sypialnia.

Pierwszego dnia, po długim śnie (i spaniu w poprzek łóżka, całego dla mnie) wstałam wyjątkowo radosna i zregenerowana. I jednocześnie nieufna – niemożliwe, żeby zadziałało po jednej nocy! Ale potem była druga, trzecia, dziesiąta, czternasta… i choć nie każdy poranek witałam jak skowronek, to jednak w ciągu całego, wydłużonego do prawie miesiąca eksperymentu tylko raz musiałam zdrzemnąć się dodatkowo w ciągu dnia. Przez resztę czasu miałam podobny poziom energii. Wydaje mi się, że łatwiej znosiłam też problemy wyzwania, które miałam w tym czasie do przerobienia (a te wymagały zaangażowania silnych emocji, co wyczerpuje ogromnie – potwierdzą WWO, którzy chodzą na terapię).


Dlaczego w ogóle spać osobno? 

Dwoje ludzi to dwa różne biorytmy, rytmy snu, które mogą się nawzajem zakłócać. Każde wstanie jednej osoby w nocy czy wcześnie rano to zakłócenie snu dla tej drugiej. Podobnie działa wiercenie się i kręcenie w łóżku albo różnica temperatur ciał czy oczekiwań co do temperatury pomieszczenia i  grubości kołdry. WWO mogą być też zwyczajnie wrażliwi na energię bijącą od drugiej osoby. To wszystko zauważalne jest tym mocniej, jeśli i sypialnia, i łóżko są małe.

Niektórzy twierdzą, że spanie osobno par, które mieszkają razem to jakaś anomalia i zapewne zły symptom. Jednak jak pokazują statystyki, 26% par z USA śpi lepiej, kiedy śpi bez partnera. Są oczywiście badania, które przekonują, że spanie razem scala związek i służy zdrowiu, ale można podejrzewać, że dotyczy to tych zgodnych par, które nie mają problemów ze snem (i nie są WWO, chciałoby się dodać). W przypadku notorycznie niewyspanych bywa wręcz na odwrót – tacy partnerzy częściej popadają w konflikty lub czują się niedocenieni w związku. Dlatego spanie osobno nawet raz na kilka dni może być dla związku (i każdej tworzącej go osoby) zbawienne.

Nie mówię, że powinniście teraz rzucić wszystko i wyprowadzić się ze wspólnej sypialni, ale na pewno warto być trochę bardziej elastycznym jeśli chodzi o zwyczaje dotyczące snu. Czasami aż za bardzo przywiązujemy się do sennych rytuałów, jakie widzieliśmy np. w domu, albo o jakich słyszymy w mediach. Jeśli kolacja, to najpóźniej o 8, spanie tylko w piżamce, wspólne łóżko, a obok dwa budziki. Do tej pory, kiedy powiem komuś, że czasem muszę zjeść coś o północy, bo inaczej nie zasnę, albo że śpię nago, za to w skarpetkach, spotykam się z  ciekawymi reakcjami. Przecież tak nie można! To niehigieniczne!  

Cóż, nie ma jednego przepisu na dobry sen dla wszystkich.


***

Jeśli jesteś WWO, choćby przez kilka dni przetestuj wysypianie się do oporu. A jeśli Twój partner to zrozumie – także tymczasowe spanie osobno. Sama Elaine Aron, najbardziej znana badaczka wysokiej wrażliwości, twierdzi, że powinniśmy spędzać w łóżku nawet od 8 do 10 godzin dziennie.  Być może będzie wymagało to od Ciebie logistycznej ekwilibrystyki, zwłaszcza jeśli masz dzieci, jednak spróbować warto, zwłaszcza jeśli czujesz, że powoli przestajesz wyrabiać.

A kiedy już to zrobisz,  koniecznie daj znać o rezultatach!

Dobranoc ;)

Te wpisy również mogą Cię zainteresować
  • Kurcze a na mnie zawsze się dziwnie patrzyli na studiach gdy mówiłam że przede wszystkim muszę się wyspać żeby być w stanie działać. Nie ważny był projekt do oddania czy egzamin do napisania ja zawsze i pilnuje długiego snu. Na mnie brak snu niesamowicie się odbija i nawet o 1-2 godziny którzy sen sprawia że moja efektywność jest o wiele gorsza a sam fakt spania z kimś w jednym pomieszczeniu jest niestety dosyć męczący na dłuższą metę więc nie mogę się doczekać kiedy nie będę musiała spać w akademiku z jedną osobą więc taka terapia jak najbardziej mnie przekonuje.

    • Znam to, żaden egzamin nie był wart nieprzespanej nocy. Niezależnie ile rozdziałów zostało do przeczytania, sen był świętością :)

  • Arkadiusz Weiss

    Ja mam tak że MUSZĘ spać 9 godzin w nocy i godzinę popołudniem inaczej od razu chory i snuje się jak duch na granicy przewrócenia się. Jednak dłużej też nie sypiam, nie potrafię. Niektórzy moi znajomi potrafią spać np. 14 godzin gdy nie spali poprzedniej nocy prawie, ja po prostu będę się słaniał jak duch albo rozchoruje a potem co kolejny dzień/noc będzie lepiej. Zegar biologiczny jakby nie pozwalał spać dłużej, Najdłużej spałem kiedyś 12 godzin ale to chyba raz w życiu, kilka razy po 11.

  • Bardzo prawda. Jako młody rodzic z nadwrażliwym mózgiem potwierdzam, naprawdę wypoczywam gdy śpię sama – co się prawie nigdy nie zdarza, więc jadę na zasilaniu awaryjnym ;) jak już jest naprawdę źle to chodzę przez parę dni spać o 20 olewając wszystko inne i wracam do jako takiej formy.

    Spanie nago, ale w skarpetkach :D ujęłaś mnie tym <3

    • „Czasem muszę zjeść coś o północy” – a mnie tym! :D Też tak mam. Nawet tej nocy zrobiłam TO ;) Zanim zasnęłam, zrobiłam się głodna. Nie pomogły tłumaczenia Wewnętrznemu Dziecku, że o tej porze nie jest dobrze jeść, że układ trawienny mocno spowalnia itp. Po kilkuminutowych petraktacjach zjadłam jednak w końcu banana i… bez problemu zasnęłam. A zatem tym razem Dziecko wiedziało lepiej :D

      • Ono prawie zawsze wie lepiej (zawahałam się przed napisaniem bezwzględnego ‚zawsze’) :)
        U mnie jest tak, że sen na głodzie okazuje się gorszy i w ogóle trudno w niego zapaść, dlatego trawienie czegoś lekkiego w nocy okazuje się mniejszym złem :)

  • Piąteczka za spanie w skarpetkach! Nie ma nic gorszego niż zimne stopy. Nie umiem przez nie spać!

  • Arachne

    Świetna rada ☺ Gorzej jeśli ma się problemy z zaśnięciem.
    Ja też należę do osób, które, jeśli spały 1-2 godziny krócej niż powinny, są nie do życia.
    Wiesz, że na dniach wydano po polsku książkę Elaine Aron?
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4559586/wysoko-wrazliwi
    Odkryłam to przypadkiem dzięki reklamie na fb

  • No bardzo ciekawy eksperyment! :) Uwielbiam czytać o tych wszystkich psychologicznych rzeczach u Ciebie :)

  • Ja mam problem z tym, aby kłaść się odpowiednio wcześnie. Zawsze jest coś do zrobienia, a to chociaż na zakończenie dnia film do obejrzenia albo chwila z książką czy tym podobne sprawy. Zauważam potrzebę wyspania się, jednak ciężko się do tego dostosować.
    Za spanie osobno podziwiam, bo ja z kolei wolę razem, kiedy oboje jesteśmy w mieszkaniu, bo świadomość drugiej połówki w drugim pokoju sprawia, że czuję się nieswojo :) Nie sądziłam jednak, jak wiele czynników wspólnego spania może mieć wpływ na nasz sen.

  • Martmarta

    Ja tak ostatnio zauważyłam, że wysypiam się najlepiej jak nie ma mojego partnera w domu, jak jest w pracy albo na wyjeździe. On z resztą też to zauważył. Niestety ze wzgledu na brak miejsca w mieszkaniu ciężko byłoby mieć dwa osobne łóżka. Próbujemy radzić sobie inaczej: mamy osobne kołdry, żadnych zegarów w pokoju i ledowych lampek od ladowarek itp No i Jedno ale za to duże łóżko więc każdy śpi w swoim wyleżonym dołku :) Póki co sprawdza się

  • Krycha

    Nie wszyscy mogą sobie pozwolić na luksus spania osobno, jednak my mamy wybór. Jesteśmy elastyczni w kwestii snu i bardzo nam to służy. Kiedy jedno z nas choruje, drugie śpi w pokoju gościnnym. Zapobiegamy w ten sposób zarówno zarażeniu i zakłócaniu snu osobie, która rano wstanie do pracy. Niekiedy miewamy różne zmiany w pracy, czasami sygnalizujemy sobie potrzebę spania oddzielnie. Nie ma się o co obrażać. Sen jest równie ważny jak śniadanie czy seks. Higiena snu jest fundamentem dojrzałej miłości. Dziękuję za ten tekst! :)

  • Ja kładę się o 23 a wstaje o 10 :)

- BLOG I AUTOR -

Psychologia, świadomy lifestyle, a na dokładkę podróże... To znajdziesz na moim blogu. Chcesz zrozumieć siebie lepiej, odnaleźć się wśród ludzi - nie mogłeś lepiej trafić! A ja mam na imię Joanna - jeśli chcesz poznać mnie lepiej, kliknij tutaj.

- TU JESTEM -

           

- ARCHIWUM -