Kim jesteście i czego chcecie od życia – wyniki ankiety

Przez ostatnie 2 miesiące dzielnie wypełnialiście ankietę, którą zamieściłam na blogu. A ja czytałam Wasze odpowiedzi i… ojej. Ale mi daliście materiału do myślenia. I powodów do zachwytu i wdzięczności. Nie wspominając już o skoku motywacji do pisania.

Bo wiecie, blogowanie to taki dziwny układ – dajesz coś z siebie, po części dla własnej przyjemności, ale chcesz, żeby zostało to odebrane, komuś pomogło, zagrało w duszy lub chociaż wywołało półuśmiech. Najczęściej jednak nie masz pojęcia, do kogo właściwie to trafiło i jaka była reakcja. Czy Twoje słowa właśnie zmieniły czyjeś życie i stały się zapalnikiem do małej rewolucji, czy może były przerwą między parówkami a herbatą, zapychaczem dla kogoś, kto kompulsywnie czyta wszystko, nawet etykiety na detergentach.

Komentarze, które mogłyby być jakąś wskazówką, czy nawet lajki na Facebooku, zostawia jakiś mały procent tych, którzy tu zaglądają.  Reszta pozostaje domysłem. Dlatego takie momenty, jak teraz, kiedy dostałam od Was ponad 400 odpowiedzi w ankiecie, pokazujących kim jesteście i co myślicie, czego potrzebujecie, są na wagę złota. Serio! Dziękuję zwłaszcza tym, którzy nie odzywają się nigdy, ale w ankiecie napisali o swoich wrażeniach i odczuciach. I dziękuję tym niezawodnym, którzy odzywają się na każde wezwanie – macie specjalne miejsce w moim sercu :)
Zanim wzruszę się za bardzo, podejrzyjmy statystyki.

KIM JESTEŚCIE?


 

Z załączonego obrazka wynika, że nadal większość moich czytelników to kobiety, jednak coraz częściej przelotnie lub na stałe pojawiają się mężczyźni. I bardzo mnie to cieszy!



Statystycznie rzecz ujmując, najczęściej macie 18 – 24 lat, potem 25-30. Wygląda na to, że przerosłam swoją grupę docelową ;) Ale z drugiej strony, rozumiem, że z wiekiem czasu na czytanie blogów może być zwyczajnie coraz mniej. Dlatego doceniam, że ci 30+ i jeszcze chcą do mnie zaglądać.


JAK DŁUGO TU JESTEŚCIE I JAK TRAFIACIE?



Wielu z Was to świeży czytelnicy, znamy się od niedawna i to pewnie tłumaczy ten skok w statystykach, jaki ostatnio obserwuję. Ćwiartka z Was jest tu od 2-3 lat, a to mnóstwo czasu. Przez tyle można całkiem zmienić swoje życie! Specjalne pozdrowienia dla tej garstki, która wpada tu od samego początku. Wow, 4 lata razem! To już poważny związek. Muszę na Was uważać, bo po 4 latach bardzo zwiększa się ryzyko rozstań i rozwodów, ale mam nadzieję, że przejdziemy przez ten trudny okres bez szwanku :)



A jak dowiedzieliście się o istnieniu Królika? Wygląda na to, że powinnam być bardzo wdzięczna wszystkim blogerom, którzy udostępniali moje wpisy. I jestem – szczególne podziękowania dla Pauliny z OneLittleSmile, Asi ze Styledigger, Asi z Wyrwane z kontekstu, Ani z Aniamaluje, Ani z BlueKangaroo, Aśce – Mortycji, Agnieszce – Lifemanagerce, Berenice z Lepiej Myśleć – po Waszych polecaniach lub udostępnieniach mój blog przeżywał  prawdziwe oblężenie i część z odwiedzających została na dłużej. Dziękuję!

Ciekawe jest też, że tak dużo z Was trafiało do mnie po prostu z Google. I że zostaliście po tym, co znaleźliście. To jedna z informacji z tej ankiety, który jest w pewnym sensie ukrytym komplementem.



Trochę dziwi mnie fakt, że tyle osób dowiaduje się o nowych wpisach wchodząc samodzielnie na stronę, w losowych momentach. Chciałabym ułatwić Wam jakoś życie, żebyście nie musieli klikać tak nadaremno. Może spróbujecie jakiegoś innego sposobu subskrypcji bloga? Ostatnio dodałam tu także opcję powiadomień push (pewnie widzieliście takie małe okienko u góry zaraz po wejściu na stronę) i opcję powiadomień na maila (można się zapisać na dole strony, to nie newsletter, tylko sam link do wpisu z krótką zajawką). Dzięki tym metodom informacja o nowym tekście dociera tuż po publikacji. Nie zapominajcie też o Bloglovin i Feedly – zwłaszcza jeśli śledzicie wiele blogów, to świetne narzędzia do uporządkowania wszystkich czytanych stron.



Newsletter na razie uznaliście za raczej niepotrzebny. Za dużo spamu w skrzynkach? Nie ma problemu, niespecjalnie chcę produkować kolejny ;)


CO LUBICIE CZYTAĆ (I JAK CZĘSTO)?



W poprzedniej ankiecie tematy związane z psychologią były na 2. miejscu, dziś zajmują 1. i bardzo się z tego cieszę – w końcu wokół tej dziedziny kręci się teraz moje życie. Jesteście średnio zainteresowani motywacją, ale chcecie czytać o związkach z innymi. I dobrze, bo ten temat też mocno mnie pochłania i mam w planach wiele wpisów o relacjach nie tylko miłosnych, ale przyjaźni i ‚oswajaniu’ ludzi. Albo siebie z ludźmi.



Tym, co przyciąga Was na tego bloga okazały się treści, których nie znajdujecie nigdzie indziej, inspiracja, którą czerpiecie z wpisów i… moja osobowość. Kurcze, teraz się rumienię! Pisząc, zawsze staram się wpleść w tekst cząstkę siebie, choćbym nawet tworzyła poradnik, czy coś opartego o naukowe badania. Wygląda na to, że to dostrzegacie i doceniacie. To szalenie miłe.



Zaglądacie do mnie zaskakująco często. Większość z Was po każdym wpisie. Mogę powiedzieć tylko – WOW, dziękuję. Nie zdawałam sobie z tego sprawy.



Co tu dużo mówić, jesteście wyrozumiali. Ale osobiście dążę do tego, by móc osiągnąć częstotliwość 2 wpisów tygodniowo. Na razie dużo się u mnie dzieje, ale kiedy wszystko się uspokoi i opadnie kurz, nadrobię wszystkie zaległe tematy, o których chciałam tu napisać. A jest ich ogrom!


ZMIANY?


W dalszych, otwartych pytaniach prosiłam Was, żebyście napisali, co na blogu można by zmienić, co Wam przeszkadza. Wypowiedzi nie było wiele, wygląda na to, że jesteście raczej zadowoleni (albo zbyt leniwi, żeby to napisać :)). W kilku jednak pojawiały się sugestie, by zmienić szablon, bo obecny jest zbyt prosty, albo zwyczajnie nieciekawy. No i przyznam, że sama o tym myślałam, powoli rozglądam się za nowym, bo obecny jest tutaj już od roku, a to tak, jakby chodzić przez cały rok w tej samej sukience. Niby można, ale tylko w przypadku, gdy sukienka jest idealnie skrojona. A tutaj co nieco odstaje, coś się zaciągnęło i trochę zmechaciło.

Obstawiam, że zajmę się tym w wakacje (a na razie niech blog zarabia na nowe wdzianko reklamami ;)).


PROPOZYCJE TEMATÓW


Podaliście mi ponad 170 propozycji tematów, o których chcielibyście tu przeczytać. Część z nich się powtarzała, więc po krótkiej syntezie wygląda to tak (wymieniam te, których postanowiłam się podjąć):

  • budowanie pewności siebie, poczucia własnej wartości – nie znam na to magicznej reguły, ale są dość proste do wdrożenia sposoby na to, by je nieco zwiększyć. I o tym za jakiś czas będę pisać.
  • trudne dzieciństwo, patologie rodzinne, współuzależnienie – ciągle mam w wersjach roboczych większy wpis na ten temat, choć podchodzę do niego trochę jak do jeża. Ale w kwietniu chyba w końcu nadejdzie jego moment.
  • miejsce na listy od czytelników i rozwiązywanie ich problemów na łamach bloga – ten pomysł bardzo mi się podoba! Zwłaszcza, że tematy Waszych maili często się powtarzają, więc z odpowiedzi mogłoby skorzystać więcej osób.
  • sztuka słuchania, dobrej komunikacji – cieszę się, że chcecie o tym czytać, bo ostatnie kilka miesięcy poświęciłam na badanie tego tematu. I mam pomysły na całą serię wpisów na ten temat.
  • więcej o snach – będzie! na pewno jeszcze wrócę do snów, na publikację czekają teksty o higienie snu, snach erotycznych czy snach, w których nie widzimy samych siebie (sami w nich nie występujemy).
  • jak radzić sobie z zazdrością – nieskromnie powiem, że jestem w tym dobra, spróbuję się przyjrzeć bliżej co sprawia, że możemy osiągnąć taki stan.
  • tworzenie długotrwałych związków – ostatnio odkryłam ciekawe badania na ten temat, więc jeszcze niejedno o miłości się pojawi.
  • relacje między rodzeństwem – to jest naprawdę fajny pomysł! zwłaszcza, że strasznie mało się o tym pisze.
  • jak uporać się z rozstaniem i myślami o byłym partnerze – da się zrobić. Przynajmniej w teorii.
  • wyrażanie emocji u mężczyzn – to będzie wyzwanie, ale lubię wyzwania. Chyba muszę podpytać mężczyzn w moim otoczeniu.
  • obsesyjne zauroczenia – obsesyjnych myśli, jeśli nie są objawem choroby, da się pozbyć. Spróbuję to opisać.
  • przyznawanie się do błędów – sprawdzę, dlaczego mamy z tym trudności i czy da się to zmienić.
  • sztuka podejmowania decyzji – ha, napisanie takiego tekstu będzie jak szukanie lekarstwa dla samej siebie! Przyda mi się to.
  • miłość internetowa – wdzięczny temat do opisania.
  • przyjaźń, jak się do kogoś zbliżyć, jak jej szukać – i to jest temat, do którego materiały zbieram od kilku miesięcy. Pojawi się przynajmniej kilka postów o szukaniu i podtrzymywaniu przyjaźni u dorosłych.
  • więcej o ekstrawertykach – przeciwwaga dla licznych teraz tekstów o introwertykach.
  • odkrywanie siebie, związek z samym sobą, rozwój duchowy – przed pisaniem na ten temat powstrzymuje mnie niechęć do popadnięcia w egzaltowany czy oświecony ton, o jaki tu łatwo. Nie czuję się żadnym autorytetem w tych dziedzinach, mimo, że poświęciłam im wiele czasu w swoim życiu. Ale mogę wspomnieć o ideach innych osób i o kierunkach, w których warto szukać informacji samodzielnie.

Wygląda na to, że dzięki Wam nie będę już miała dylematów ‚o czym pisać’ do końca roku.  I  o to chodziło.  Dzięki! Proszę Was tylko o cierpliwość.


CHCĘ CI POWIEDZIEĆ, ŻE…


Przy tym pytaniu działa się jakaś magia. Niektórzy z Was naprawdę się otworzyli i pisali rzeczy takie, że czułam się mentalnie przytulona i pogłaskana. Wydrukowałam 6 stron Waszych wypowiedzi i będę do nich zaglądać w gorszych momentach. Już nie zastanawiam się, czy moje słowa na kogoś działają i czy pisanie ma sens.

Ale… pewnie za jakiś rok zapytam Was o to samo. To trochę tak jak w tym dowcipie:

– Kochasz mnie? – pyta kobieta.

– Po co się pytasz, przecież już raz ci powiedziałem i nie odwołałem! – odpowiada mężczyzna.

No cóż, ja jestem w tym przypadku kobietą i przynajmniej raz do roku potrzebuję to usłyszeć ;)

A to kilka cytatów z Waszych wypowiedzi:


  • „Aby zapalać innych samemu trzeba płonąć, bądź jak lawa.” 
  • „Mam wrażenie, że w jakimś stopniu dorastam z Twoim blogiem.”
  • „Zmotywowałaś mnie do analizy mojej osobowości i zrozumieniu moich odczuć, poglądów i reakcji w różnych sytuacjach.”
  • „Czasem tematami postów trafiasz w moje myśli i odkrywasz to, co ja przed sobą zasłaniam.”
  • „Dużo osób teraz nie mówi na głos co czuje, co myśli, raczej to co powinna powiedzieć. Jak tylko mam czas, siadam sobie wygodnie i czytam posty, w których nie wstydzisz się pisać prawdy.”
  • „Twój tekst 30 rzeczy lepszych niż kolejne zakochanie wydrukowałam, powiesiłam nad biurkiem, i zaczęłam wdrażać w życie. Dziękuję!”
  • „Dziękuję Ci za dotykanie spraw bardzo delikatnych i czasami trudnych do zrozumienia i bycie w tym wyjątkowo wyrozumiałą i kobiecą.”
  • „Z przyjemnością przeczytałabym Twoją książkę.” / „Pora na książkę. Mówię zupełnie serio. Czas na większą formę.”
  • „zamieniłbym z Tobą kilka słów przy kawie.” / „chciałbym cię poznać” / „piwo bym z Tobą wypiła kiedyś”

O ile z książką postanowiłam poczekać gdzieś do 40-tki, to spotkać możemy się jeszcze w tym roku. Zwłaszcza jeśli tak jak mówiliście, jesteśmy do siebie podobni, albo czujecie się jak moje emocjonalne bliźniaki. Jakby co, jestem otwarta :)

Dziękuję Wam raz jeszcze za to, że chciało Wam się chcieć i do przeczytania następnym razem!

 

Te wpisy również mogą Cię zainteresować
  • wasted

    Co do spotkania z czytelnikami to jestem za! Nawet gdybym miała przejechać pół Polski :) Nie mogę doczekać się nowych tematów, zmartwiło mnie natomiast małe zainteresowanie postami o tematyce podróżniczej. Ja je uwielbiam, właśnie wróciłam z Pragi i to dzięki Tobie i Twojemu wpisowi wyjazd był korzystny finansowo :D Jeśli o szablon chodzi – gdybyś ciągle przychodziła na spotkania ze mną w tej samej sukience, to i tak umawiałabym się z Tobą na kolejne. Po prostu :) Moc uścisków i oby tak dalej, Asiu :)

    • Na pewno całkiem ich nie wyrzucę, pisanie o podróżach jest prawie tak samo fajne jak podróżowanie. Cieszę się, że udało Ci się tanio ogarnąć Pragę :)
      A co do spotkań, nie wiem, czy będę organizować jakieś zbiorowe, zawsze wolę te 1:1. Gdybyś kiedyś była we Wrocławiu, zapraszam :)

  • Ale super! Lubię posty tego typu! :) Nie mogę się doczekać postów z listy! EKSTRAAA! <3

  • Aleksandra Konieczka

    Temat: „Miłość internetowa” oj ciekawy temat, ciekawy. Chyba sama się go podejmę i stworzę taki wpis u siebie na blogu. Moja miłość internetowa trwa już 9 lat a 7 w szczęśliwym małżeństwie. Mogę szczerze opisać, że zakochanie się przez internet jest jak najbardziej w 100% możliwe- i nie zauroczenie, ale właśnie zakochanie. Wydaję się nierealne? A jednak! Najpierw przygotujecie się na pocałowanie mniejszą lub większą ilość żab. Dodam, że jestem ten niewielki procent 30+ a nawet 35+. Pozdrawiam

    • Chętnie przeczytam! Sama byłam w związku z osobą poznaną przez internet, ale to zakochanie odbyło się już w realu. Ciekawią mnie historie osób, które twierdzą, że zakochały się w sobie jeszcze się nie widząc :)

      • Aleksandra Konieczka

        no to moja historia- na drugi dzień po pierwszym spotkaniu się zaręczyliśmy. Poznaliśmy się na początku października 2008-wtedy przyszedł pierwszy email a pierwszy raz zobaczyliśmy się 1 listopada. 2 listopada były zaręczyny. czerwiec 2010 ślub. Pokonaliśmy razem chorobę, kryzysy. Bardzo się kochamy i nic więcej nie trzeba. To naprawdę jest możliwe.

        • Wow, co za tempo! Wasza historia pewnie mogłaby się stać scenariuszem filmu.

          • Aleksandra Konieczka

            Już to gdzieś słyszałam. Poza tym w lato poprzedzające nasze poznanie się moja mama wypowiedziała takie słowa „ Olcia jak ja bym chciałabyś znalazła sobie takiego samego puszystego chłopca jak ty i połączyłyby was wspólne problemy i żebyście tak mogli się razem odchudzać…to było by piękne…” No i spełniło się. Męża poznałam na portalu dla ludzi puszystych a potem rzeczywiście razem gubiliśmy kilogramy ja 40 a on az 60 razem to 100 :))) zgubionych kg

- BLOG I AUTOR -

Psychologia, świadomy lifestyle, a na dokładkę podróże... To znajdziesz na moim blogu. Chcesz zrozumieć siebie lepiej, odnaleźć się wśród ludzi - nie mogłeś lepiej trafić! A ja mam na imię Joanna - jeśli chcesz poznać mnie lepiej, kliknij tutaj.

- TU JESTEM -

           

- ARCHIWUM -