filmy do oglądania we dwoje

ZADZIWIAJĄCE SKUTKI OGLĄDANIA FILMÓW WE DWOJE

 

Powiedz mi, jak często oglądasz ze swoim partnerem filmy o miłości i potem o nich rozmawiasz, a ja powiem Ci, jak długo przetrwa Twój związek.

Nie trzeba być pesymistą, by widzieć w tym, co się dzieje z naszym społeczeństwem, poważne zagrożenie. W 2013 roku, w Polsce na 181 tysięcy zawartych małżeństw, rozwodów było 66 tysięcy, czyli 36,4%. To wzrost o 10% w ciągu zaledwie trzech lat.

Jaka jest ich najczęstsza przyczyna? Niedopasowanie charakterów.

Jest wiele teorii na to, skąd się bierze ten problem, ale ja upatrywałabym go w dwóch rzeczach: niedostrzeganiu lub ignorowaniu pewnych cech i zachowań partnera oraz BRAKU KOMUNIKACJI DOTYCZĄCEJ RÓŻNIC I PROBLEMÓW. Tak, są pary, które pewne trudne czy nieprzyjemne tematy poruszają dopiero po kilku latach bycia razem, zmuszone sytuacją, z zaskoczeniem otwierając przy tym oczy, że ten, kogo obdarzyli uczuciem, może mieć tak boleśnie odmienne zdanie na jakiś temat.

Nie każdy jest tak cyniczny, żeby przed wejściem w związek skrycie testować podejście potencjalnej połówki do wszystkich miłosnych i życiowych tematów, a potem odhaczać kolejne punkty jako zaliczone lub oblane. Na szczęście są dużo przyjemniejsze i bardziej otwarte sposoby na takie głębokie poznanie… jak na przykład urządzenie sobie domowego, filmowego klubu dyskusyjnego dla dwojga.


 

 

A JAK TY BYŚ ZROBIŁ, KOCHANIE? 

 

Co powiecie na wyniki badań z Uniwersytetu w Rochester: obejrzenie i przedyskutowanie wspólnie pięciu filmów miesięcznie może zmniejszyć ryzyko rozwodu u młodych par w ciągu kolejnych 3 lat nawet o połowę!

[su_spoiler title=”Jak tego dowiedziono? Kliknij tutaj, a poznasz przebieg eksperymentu.” style=”fancy”]Do eksperymentu zaproszono 174 pary, które podzielono losowo na cztery grupy. Pierwsza grupa brała udział w warsztatach z zarządzania konfliktami i uczyła się skutecznie porozumiewać w trudnych chwilach, druga grupa przeszła trening akceptacji i empatii wobec partnera, trzecia miała oglądać wspólnie wybrane przez naukowców filmy, a następnie rozmawiać ze sobą na temat przedstawionych w nich dylematów. Jednocześnie krótko ich pouczono, że obserwowanie zachowania bohaterów może sprawić, że zaczną z większą uwagą patrzeć na własny związek. Czwarta grupa była grupą kontrolną, która nie robiła nic – te pary pozostawiono samym sobie. Po trzech latach od eksperymentu sprawdzono losy tych par. W grupie kontrolnej współczynnik rozwodów wynosił 24%, a w trzech pozostałych grupach – jedynie 11%![/su_spoiler]

Wspólne oglądanie filmów z miłością w tle może być tak samo skuteczne w scaleniu związku, jak przejście małżeńskiej terapii czy konsultacji psychologicznej dla par. To doskonała wiadomość – mało które młode małżeństwo ma pieniądze i czas, by inwestować w tego typu porady. Z resztą – po terapię sięga się zwykle w ostateczności, kiedy jest już bardzo źle, a nie dla profilaktyki. Dużo łatwiej jest zaproponować niewinną, niewymagającą wysiłku rozrywkę na kanapie. Wystarczy tylko dobrze dobrany film (niekoniecznie komedia romantyczna, może być i dramat, i thriller z wątkiem miłosnym), a potem odrobina pytań:

  • a jak Ty byś zrobił na jego miejscu, kochanie?
  • uważasz, że on już ją zdradził, czy jeszcze nie?
  • zgodziłabyś się na taką propozycję?

Odpowiedzi mogą powiedzieć o tej drugiej osobie więcej, niż byśmy się spodziewali. Mogą też wskazać te punkty związku, które wymagają jeszcze przepracowania i przedyskutowania. A to najlepszy sposób przygotowania się na wszystkie zaskoczenia i zakręty, jakie przyniesie w przyszłości życie.


 

 

NAJLEPSZE FILMY DO OBEJRZENIA WE DWOJE

 

Krótko i na temat – moje osobiste propozycji, które po prostu trzeba obejrzeć z drugą połówką:


 

Przed północą

 

przed północą

Czyli trzecia część trylogii z Ethanem Hawkiem i Julie Delpy, którą można jednak oglądać niezależnie od poprzednich dwóch. Przedstawia losy małżeństwa około czterdziestki, które powstało na zgliszczach innych związków i zmaga się z wieloma życiowymi uciążliwościami. Przeszkodą są też charaktery obu bohaterów: to ludzie inteligentni, niezależni, każde z odrębną pasją. Wielką przyjemnością jest patrzeć, jak błyskotliwie się kłócą i z sobą dyskutują. Ten obraz, przynajmniej u mnie, budzi refleksję:  ile ze swojego własnego rozwoju  jesteśmy w stanie poświęcić dla dobra związku i rodziny?


 

Blue Valentine

 

blue valentine

Klasyk ze świetnie grającym tu Ryanem Goslingiem i Michelle Williams. Czy wspomnienia romantycznych początków wystarczą, żeby wskrzesić rozpadający się związek? Kiedy zabawa, namiętność i beztroska przegrywają w starciu z problemami codzienności – czy mamy prawo wymagać od partnera więcej i czy odejść, jeśli ten uparcie nie będzie chciał nam tego dać? Film pełen prawdziwych emocji, bez efekciarskich sentymentów.


 

Last Night / Zeszłej nocy

 

last-night-keira-knightley

Joanna (Keira Knightley) i Michael (Sam Worthington) tworzą kolejną ciekawą parę. Jego bezwstydnie podrywa współpracowniczka (idealna do roli wampa i jakże kontrastowa wobec typu urody Keiry – Eva Mendes), która wkrótce wyjeżdża z nim na delegację. Tego samego dnia, Joanna spotyka dawną miłość, z rodzaju tych, o których się nigdy nie zapomina. Ten wieczór, który małżonkowie spędzają z dala od siebie, przyniesie wiele pokus. Na koniec można zadać sobie pytanie: kto tutaj zdradził? Odpowiedź nie jest taka oczywista.


 

Dwoje do poprawki

 

KINÓWKI.pl

Choć sportretowane tu małżeństwo ma staż 30-letni, obejrzenie ich komediowo – dramatycznych perypetii może czegoś nauczyć niejedną młodą parę. Bohaterowie (Meryl Streep i Tommy Lee Jones) wybierają się na małżeńsko – seksualną terapię, w której odkrywamy z nimi jak nieprzedyskutowane problemy i niewyrażone negatywne uczucia mogą się nawarstwiać, tworząc, między niegdyś bliskimi sobie osobami, mur niemal nie do przebicia…


 

9 1/2 tygodnia

 

9-and-a-Half-Weeks-379

Skoro o seksie mowa, nie mogłoby zabraknąć mojej ulubionej pozycji ;) której poświęciłam cały, odrębny wpis.  Ten film można potraktować jako jedną wielką, zmysłową lekcję i być może – inspirację?


 

Amour / Miłość

 

amour

Małżeństwo intelektualistów w podeszłym wieku. Ona doznaje udaru i z dnia na dzień staje się coraz bardziej zależna od jego opieki. Wydarzenia w tym filmie toczą się powoli i po cichu, aż do kulminacyjnego, kontrowersyjnego momentu. Po fakcie zostajemy z wieloma pytaniami: gdzie jest granica tego, co zrobilibyśmy z miłości?


 

The Affair

 

dlaczego warto oglądać filmy we dwoje

Tym razem nie film, a serial, który miał już dwa sezony i w przygotowaniu jest trzeci. Nagrodzono go Złotym Globem za najlepszy serial dramatyczny 2015 roku. To za mała rekomendacja? Opowiada on o romansie Noah – sfrustrowanego pisarza, męża i ojca trójki dzieci, oraz młodszej od niego kelnerki Alison, także mężatki. Każdy odcinek przedstawia wydarzenia z dwóch perspektyw – najpierw tak, jak widział to on, a później tak, jak zapamiętała je ona. Zaskakujące jest, jak przeżywane wspólnie chwile różnią się pod wpływem osobistych filtrów tych postaci. Jeszcze ciekawiej robi się, kiedy możemy przyjrzeć się odczuciom żony Noah i męża Alison, oraz ich bliskich. Z biegiem wydarzeń przychodzi refleksja: czy zawsze opłaca się podążać za emocjami i biciem serca?


 

***

 

Jeśli spróbujesz ze swoją drugą połówką filmowej terapii, może pomogą Ci pytania, na które musieli odpowiedzieć uczestnicy eksperymentu:

1. Jaki był główny związek przedstawiony w tym filmie? (to na nim skupcie się odpowiadając na kolejne pytania).
2. Jaki był główny problem tej pary? Czy jest on w jakiś sposób podobny do Waszych problemów?
3. Czy ta para starała się nawzajem zrozumieć, czy się akceptowali, nawet mimo swoich różnic, czy je podkreślali i atakowali?
4. Czy ta para się ze sobą przyjaźniła, czy potrafili się wspierać nawet w trudnych chwilach, czy byli wobec siebie troskliwi?
5. W jaki sposób radzili sobie z kłótniami lub różnicami opinii? Czy potrafili się otworzyć i powiedzieć jak naprawdę się czuli, czy reagowali agresją, albo uciekali w żarty, czy naprawdę starali się siebie zrozumieć?
6. Jak wyglądały ich kłótnie, czy atakowali się, czy robili się w ich trakcie złośliwi i wrodzy, czy mówili rzeczy, których żałowali, jak to się kończyło? Jak to przypomina Wasze kłótnie?
7. Kiedy jeden z bohaterów mówił o problemie, czy robił to konstruktywnie, czy atakował charakter tej drugiej osoby? Czy to przypomina zachowanie któregoś z Was?
8. Jak ta para radziła sobie z uczuciem zranienia, czy przepraszali się, czy robili to szczerze, czy nabierali wtedy wątpliwości wobec związku czy jednak starali się patrzeć na partnera pozytywnie, mimo wszystko?
9. Czy ci partnerzy mieli podobne oczekiwania wobec związku? Czym się one różniły? Czy byli świadomi tych różnic, czy te oczekiwania były uzasadnione, czy się nimi dzielili? Czy to w jakiś sposób przypomina to, co dzieje się w Waszym związku?
10. Co jeszcze wydarzyło się w tym filmie, co skłania Was do przemyśleń  o swoim związku? Podzielcie się ze sobą wrażeniami.


Jeśli masz ochotę, napisz mi o filmie, który według  Ciebie wyjątkowo pobudza do dyskusji na temat związków.

 

 

 

 

Te wpisy również mogą Cię zainteresować
  • Jezusie Chytrusie! A jak my w kółko horrory, thrillery, seriale o morderstwach i superbohaterach katujemy to znaczy, że nas te mutanty ze Złego Skrętu dopadną? Jest nadzieja- skatowaliśmy wszystko o Escobarze, to może będziemy milionerami, albo chociaż drobnymi dilerami hehe :D

    • Niektórzy się ze sobą dobrze dogadują bez oglądania takich filmów – wtedy można się spokojnie przerzucić na horrory :P

  • haha, a ja filmy zazwyczaj w pojedynkę i to w ilościach zatrważających :)

  • Kurcze…ja jedyne filmy jakie oglądam ze swoim partnerem to horrory :D
    Nie kręcą nas kompletnie romansidła, raz próbowaliśmy obejrzeć i niestety skończyło się tak, że przez pierwsze 30 minut się śmialiśmy z tego filmu, a później no cóż…zasnęliśmy :)

    • Ja też nie lubię typowych romansideł, ale te powyższe raczej takie typowe nie były ;)
      No i do tego celu jak w eksperymencie wystarczą filmy, gdzie po prostu występuje jakiś w miarę rozwinięty wątek związku, a tło jest obojętne – może być i kino akcji :D

  • My ostatnio pochlaniamy thrillery. Z listy widzialam Lamour inaprawde wzruszajacy film.

    Zaciekawilas mnie natmiast tym serialem!

    • Bardzo go polecam – to coś innego niż do tej pory. No i akcja dzieje się głównie w nadmorskim (czy nadoceanicznym) uroczym miasteczku.

  • Co do filmów romantycznych to oglądanie ich w dużej ilości może mieć negatywny wpływ na relacje, bo po obejrzeniu nieświadomie porównujemy tamten związek do naszego. Że w naszym związku nie ma takich zawirowań, albo nie jest tak romantycznie, ptaszki nie ćwierkają jak się przytulacie, bo co najwyżej możecie oberwać od nich kupą. Nasz związek zawsze wyjdzie blado.
    Poza tym zgadzam się z artykułem. Często sama stosuje tą technikę i przemycam pytania, które są niby niewinne, ale dostarczają wielu informacji. My kobiety to jednak sprytne jesteśmy :)

    • Wiesz co, sama kiedyś tak myślałam, ale są badania które obalają ten stereotyp (https://www.sciencedaily.com/releases/2013/04/130412084219.htm).

      Przeanalizowano tam ponad 50 komedii romantycznych z ostatnich lat i w większości z nich główny przekaz był taki – o związek trzeba walczyć i starać, więc nie jest to taka różowa wizja jakby mogło się wydawać.
      Do tego studenci, którzy deklarowali, że często oglądają takie filmy, wcale nie wierzyli w miłość od pierwszego wejrzenia, czy odnalezienie idealnego partnera na całe życie. :)

  • Widzieliśmy tylko Dwoje do poprawki i 9 i 1/2 tygodnia z powyższych. Bardzo zaciekawił mnie The Affair, kolejny serial do naszej listy <3 Ja polecam Outlander – dzisiaj z resztą pisałam o tym serialu u siebie na blogu. Chyba żaden wcześniejszy (a duuużo ich oglądamy) nie wywołał w nas tylu przemyśleń i dyskusji.
    Swoją drogą faktycznie oglądanie filmów (i rozmowa o nich) może pomóc się poznać i zrozumieć. Przyda mi się to spostrzeżenie przy wpisach o przygotowaniu do małżeństwa, dzięki :)

  • Super lista, przyda mi się, bo właśnie wczoraj szukałam filmu na wieczór i nic nie przychodziło mi do głowy :)

  • Świetny post i znów spora dawka inspiracji :) Tym bardziej, że z filmów, które wymieniłaś oglądałam tylko Last Night (dawno temu i w pojedynkę) no i The Affair. Od siebie polecam Babel. Oglądaliśmy go ostatnio razem na fali fascynacji filmami Innaritu. Jest tam kilka wątków dotyczących komunikacji międzyludzkiej, w tym jeden typowo małżeński. A film spodoba się i panom, bo to bardziej dramat niż romans. Natomiast z seriali polecam Broadchurch. Co tu dużo mówić, jeśli spodobał Ci się The Affair, to ten również docenisz. Podobny klimat, z tym że większy nacisk położono na wątek kryminalny.

    • Babel brzmi dobrze, lubię takie filmy w których splata się kilka różnych historii – dzięki za polecenie :)
      A co do seriali – boję się, że znowu się w coś wciągnę, a nie mam za bardzo na to czasu teraz. Niestety nie umiem sobie dawkować jak mi się spodoba, bywa, że oglądałam po kilka odcinków dziennie, a praca sobie leżała… ;)

  • Rany, nigdy bym nie pomyślała, że oglądanie takich filmów z druga połówką pomoże scalić związek! Choć to dla mnie dobra wiadomość, bo bardzo lubię oglądac filmy. Razem z Narwanym obejrzeliśmy już ich całkiem sporo, czasem nawet dyskutujemy o tym co zobaczyliśmy – ostatnio oglądaliśmy Brooklyn i potem debatowaliśmy jak powinna się zachować główna bohaterka, czy postąpiła dobrze itd. Choć to raczej pojedyńcze przypadki, bo przewaznie dylemat nie jest przedstawiony aż tak wyraźnie :D
    Muszę koniecznie podesłać ten psot mojemu facetowi, a sama zapisuję w zakładkach.
    Dziękuję!

  • Bardzo mnie zainteresowałaś tym wpisem. Rozwody są właśnie dlatego, że ludzie nie rozmawiają o poważnych sprawach, a potem okazuje się, że nie mogą się dogadać i małżeństwo się rozpada. Często pytam się mojego K. jakie on ma spostrzeżenia na tematy w filmie. serialu. Z chęcią obejrzę z nim filmy zaproponowane przez Ciebie. Też dlatego, że większości nie widziałam, a z drugiej strony przeprowadzę eksperyment :)

  • Blue Valentine – kosmos, pomyślałam o nim zanim jeszcze o nim wspomniałaś, co do pozostałych… wygląda na to, że będziemy mieli co oglądać :)
    Rozmowy o hipotetycznych historiach, widzianych na filmie czy w życiu, są jednym z naszych ulubionych tematów… „A co byś zrobił?” – jak wspaniale można się poznać dzięki takiemu wnikaniu :)

  • Wątki miłosne w filmach/literaturze to najbardziej nielubiane przeze mnie motywy (nudne, niezręczne albo irytujące) – czy to znaczy, że mogę już uruchomić staropanieńską kociarnię? :D
    Co do filmów, które wymieniłaś oglądałam tylko „Dwoje do poprawki” – głównie ze względu na obsadę (a nie na poruszane wątki), ale ogólnie się nie zawiodłam, bo to dobry kawałek kina. :)

    • Związek z kotem to też zawsze jakiś związek ;)

    • Mam tak samo! Wątki miłosne są dla mnie okropne. Za to mój mąż uwielbia oglądać takie filmy ;)

  • wasted

    Zdarza mi się analizowanie filmu i zachowań bohaterów razem z moim mężczyzną, częściej jednak wykorzystuję do dyskusji aktualne wydarzenia w mediach, czy zasłyszaną gdzieś opowieść. Bardzo lubię słuchać Jego opinii na dany temat, a przy okazji robię małe rozeznanie, które zazwyczaj upewnia mnie, że dobrze trafiłam :) Wiem że gdyby mój wybranek miał skrajnie różne poglądy od moich, do niczego dobrego by to nas nie doprowadziło, biorąc pod uwagę nasze charaktery :) A brak komunikacji zauważam coraz częściej w innych związkach i zupełnie go nie rozumiem – jak można przemilczeć problem, zamiast od razu próbować coś z nim zrobić? A wszystkie filmy zamierzam obejrzeć :)
    Trochę mnie tu nie było, ale czytam każdy tekst, czy to w drodze do pracy, czy do szybkiej porannej prasówki :)
    Standardowo uściski i czekam na kolejne, równie dobre teksty :)

  • Bardzo interesujące, chociaż nie zamierzam w najbliższym czasie brać ślubu ;) Ale byłam przez pewien czas w nieudanym związku i mam teraz zanotowanych w głowie sporo kwestii, o które zapytałabym kolejną osobę, w której bym się zauroczyła.
    Przyznam, liczba rozwodów, rozbitych rodzin, nawet w wąskim gronie moich znajomych mnie przeraża. Jestem jedną z nielicznych osób, która ma rodzeństwo, mamę, tatę, psa i kota. Przeraża mnie obserwowanie, jak rozwód rodziców albo brak miłości między nimi odbija się na psychice ich dzieci- dzisiaj już dorosłych ludzi. Stanowczo trzeba coś z tym robić, i jeżeli oglądanie filmów mogłoby cokolwiek ruszyć- popieram całym sercem.
    Chociaż w moim przypadku byłoby to raczej czytanie książek, filmy nieszczególnie lubię.

  • Szkoda, że wczoraj nie trafiłam na ten post. Ostatecznie z moim chłopakiem oglądaliśmy „Joy”, ale to bardziej film dla kobiet niż dla mężczyzn :P

  • Ooo! My właśnie tak najczęściej oglądamy filmy, zwłaszcza The Affair! Ten serial nadaje się do takich celów jak żaden inny :D Czasem tak często zatrzymujemy, że jeden odcinek wydłuża się o 100% czasu :P

    • Ciekawa jestem czy u Was też z biegiem wydarzeń zmieniała się Wasza ocena postaci?

      • No jasne, że tak. Chociaż bardziej oceniamy zachowania niż postaci, bo co jak co, ale w tym serialu wyjątkowo trudno o jednoznaczną ocenę :)

  • Jak zwykle moc. Nawiasem pragnę zaprosić do mnie.

    „Zapomniałeś, jak zajebiste jest dążenie do celu. Umarłeś za życia, jednak pochowają Cię nieco później. ”
    http://podejscierekina.blogspot.com/2016/04/umares-za-zycia.html

  • Jestem w stanie zaakceptować ten pomysł, ale przede wszystkim na etapie randkowania i początków związku. W długotrwałej relacji pewne różnice w podejściu są raczej trudne do przepracowania – choćby odmienne podejście do zdrady czy posiadania dzieci.

    Nie mniej jednak uważam, że dzięki takim rozmowom można się do siebie zbliżyć. Poznać charakter drugiej osoby. No i o niebo lepszy pomysł do wyciągania z partnera interesujących nas rzeczy od klasycznego, mrożącego krew w żyłach „musimy porozmawiać” ;-)

    • Jeśli są między partnerami różnice w tak podstawowych sprawach jak zdrada czy posiadanie dzieci, to nie powinni byc oni razem, bo wcześniej czy później związek sie przez te „różnice nie do pogodzenia” rozpadnie.

      • Sęk w tym tylko, żeby się odpowiednio wcześnie o tych różnicach dowiedzieć, bo im dalej w las, tym trudniej może być taką relację przerwać, mimo nawet drastycznie różnych podejść, albo inaczej – pewnie i tak zostanie ona przerwana, ale z większą ilością dramy, niż by się to działo na wczesnym etapie.

      • Oczywiście, nie powinni, ale nie zawsze zaczynasz takie tematy przy pierwszej wspólnej kawie. Czasem np. nawet nie pomyślisz, żeby o czymś takim porozmawiać. Ja tak miałam z poprzednim partnerem – po prostu nie myślałam o takich rzeczach jak rodzina i dzieci, więc temat wyszedł dopiero po około roku, gdy jego rodzice zaczęli naciskać na ślub, żebyśmy mogli wziąć sobie kredyt „rodzina na swoim”.
        Teraz wiem, że takie rozmowy lepiej przeprowadzać nieco wcześniej. Nawet na wszelki wypadek ;-)

  • randkiswatki

    Ciekawy tekst i moja tematyka.Prowadzę Centrum Zapoznawcze Zolyt i niedopasowanie charakterów ma zasadnicze znaczenie. Szkoda,że ludzie na początku związku starają się dostosować i udają kogoś innego.Czasem z samotności godzimy się na wszystko..A z filmami masz 100 % rację .Bardzo często chodzimy z mężem do kina na romantyczne filmy i w domu również oglądamy ..Polecam :

    „Gwiazd naszych wina..” Cudowny film i rozmowa po wyczerpująca.Pozdrawiam cieplutko

    • Otóż to, często udajemy kogoś, a potem, kiedy minie ‚okres promocyjny’ związku ja to nazywam, obie strony mogą być zaskoczone odkrywaniem swoich prawdziwych ja…

      Nie oglądałam tego, co proponujesz, dopisuję sobie na listę, dzięki :)

  • Myślę, że takim filmem może być „Niemoralna propozycja”. Film ma 100 lat, ale jest nieźle zagrany. Wprawdzie nie sądzę, by polskiej dziewczynie przydarzyła się taka historia za sprawą diablenie jeszcze wtedy przystojnego Roberta Redforda, warto jednak obejrzeć i zastanowić się nad tym troche banalnym, ale jednak niezłym filmem.
    Dobre do późniejszej dyskusji są także dwa filmy w Harrisonem Fordem: „Uznany za niewinnego” oraz „Co kryje prawda”. Oba to wprawdzie sytuacje dość ekstremalne, jednak warte obejrzenia o przedyskutowania, moim zdaniem.

  • Cudowny wpis! Chętnie bym wypróbowała kiedyś te filmy na moim związku :) Dzięki, króliczku :*

  • Nie oglądam za często filmów o miłości z Mężem, bo on za takimi nie przepada i zazwyczaj wygrywają propozycje z kategori SF czy kina akcji. Ale zawsze jak sama coś obejrzę, to potem o tym rozmawiamy. I bardzo często rozmawiamy o artykułach na temat miłości, związków, ludzi itp. jakie przeczytaliśmy :)

  • paciat

    Take this waltz i Mammoth – swietne filmy o problemach w zwiazkach

  • Pingback: Jesienne migawki z życia - Króliczek Doświadczalny()

  • k.sia

    My ogladamy cokolwiek, choc raczej ambitniejsze filmy, nigdy jeszcze sie nie poklocilismy na temat tego co bedziemy ogladac, glupawe komedie czy romansidla tez sa dla nas ok. Ale nie układa się nam i tak bo jestesmy chorzy……..on ma problemy z nałogiem i 1-3 razy w tygodniu ostre napady złości i gniewu, a ja na to reaguję paniką i histerią. Żyć nie umierać, taka sielanka ;) wiem, że ciut nie na temat, ale miałam potrzebę gdzieś to wylać.

- BLOG I AUTOR -

Psychologia, świadomy lifestyle, a na dokładkę podróże... To znajdziesz na moim blogu. Chcesz zrozumieć siebie lepiej, odnaleźć się wśród ludzi - nie mogłeś lepiej trafić! A ja mam na imię Joanna - jeśli chcesz poznać mnie lepiej, kliknij tutaj.

- TU JESTEM -

           

- ARCHIWUM -