jak przestać narzekać

Jak pozbyć się nawyku narzekania, zamartwiania, marudzenia

Jeśli w poprzednim tekście znalazłeś cząstkę siebie, jeśli narzekanie i skupianie się w rozmowie na negatywach weszło już Ci w krew, czas zmienić ten nawyk. Bo to nic innego, jak właśnie upierdliwy, nieprzyjemny dla Ciebie i innych nawyk, który wyćwiczyłeś przez wielomiesięczne czy nawet wieloletnie powtarzanie.

Jak przestać narzekać?

Skoro narzekanie może stać się nawykiem, oczywiste jest, że zadziała to i w drugą stronę, jeśli tylko zechcesz – możesz wyrobić w sobie nawyk pozytywnych myśli i pozytywnego nastroju.

Mówisz, że w Twoim przypadku to niemożliwe, bo masz za mało, żeby się cieszyć?

Streszczając do minimum osiągnięcia psychologii pozytywnej: wielu specjalistów doszło do zbliżonego wniosku, że powyżej pewnego poziomu zaspokojenia podstawowych potrzeb związanych z bezpieczeństwem, jedzeniem, czy schronieniem, pieniądze nie dają nam już więcej szczęścia. Podobnie z okolicznościami – te mogą chwilowo poprawić nastrój, ale nie uczynią nas długoterminowo szczęśliwymi. Mówiąc krótko: szczęście się nie przydarza, nie zależy od losu, szczęście jest wyborem, za który jesteśmy odpowiedzialni. Każdy z nas ma wyjściowo różny poziom szczęścia, co sprawia, że niektórym nie trzeba wiele, by je poczuć, a inni muszą się trochę więcej postarać, jednak u każdego jest to możliwe.

Pod warunkiem, że nie będzie sam siebie sabotował.


 

DLACZEGO NARZEKANIE CI SZKODZI?

 

Zacznij od prostej rzeczy. Uświadom sobie, dlaczego narzekanie jest dla Ciebie niekorzystne. A powodów jest wiele:

1. Szkodzisz swojemu zdrowiu i inteligencji. W przeciwieństwie do optymistów, osoby wiecznie narzekające żyją krócej, częściej chorują i mniej cieszą się życiem. Najgorsze jest jednak to, że podczas narzekania nasze mózgi uwalniają hormon stresu, który uszkadza obszary odpowiedzialne za rozwiązywanie problemów. Mówiąc prościej: NARZEKANIE OGŁUPIA!


2. Szkodzisz zdrowiu Twoich bliskich. Z narzekaniem jest jak z paleniem – szkodzi nie tylko narzekającemu, ale i temu, kto go słucha. Tutaj udowodniono taki sam ogłupiający efekt. Dodatkowo, osoby, które muszą słuchać Twoich marudzeń z pewnością coraz częściej chciałyby uniknąć Twojego towarzystwa, bo nikt nie czuje się komfortowo w takim towarzystwie. Jak się z tym czujesz?


3. Narzekanie zaciemnia Ci obraz. Narzekając skupiasz się tylko na jego negatywnych obszarach. Nie myl pesymizmu z realizmem, bo te nie mają wiele wspólnego. Aby dobrze ocenić sytuację, musisz znać zarówno jej mocne, jak i słabe strony, nie pomijając tych pierwszych.


4. Dostajesz to, na czym się skupiasz. Albo inaczej: energia podąża za uwagą. I nie chodzi tu nawet o magiczne zasady rodem z „Sekretu”, a o zjawisko zwane efektem potwierdzenia. Zgodnie z nim, mamy tendencję do wyszukiwania i zapamiętywania głównie tych informacji, które potwierdzają nasze oczekiwania i przekonania, choćby były one nieprawdziwe. Jeśli więc notorycznie narzekamy, również nowe rzeczy będziemy widzieć w negatywnym świetle, tak, żeby pasowały do obrazu, który sobie wcześniej tworzyliśmy.  Czy naprawdę chcesz żyć w takim świecie?


5. Narzekanie czyni Cię biernym. U osób, które non stop narzekają nie ma miejsca na nadzieję i pozytywne oczekiwania. A to sprawia, że bezsensownym wydaje się podejmowanie wysiłku nawet wtedy, kiedy obiektywnie miałby on szansę powodzenia. Narzekając pozbawiasz się więc szansy zmiany swojej sytuacji na lepsze… i tak koło się zamyka.


„Gdybyś włożył jedną dziesiątą energii jaką wkładasz w narzekanie, w rozwiązanie swojego problemu, byłbyś zaskoczony, jak dobrze mogą wyglądać sprawy… Narzekanie nie sprawdza się jako strategia. Mamy ograniczony czas i energię. A każdy czas spędzony na marudzeniu nie zbliża nas do osiągnięcia naszych celów. I nie czyni nas szczęśliwymi” Randy Paulsch


6. Narzekanie zabija kreatywność. Jak w punkcie wyżej – skoro wszystko jest takie beznadziejne, po co starać się i wymyślać coś nowego, wychodzić z nowymi pomysłami, ulepszeniami. Narzekanie jest zabójcze dla zawodów kreatywnych i osób, które chcą tworzyć.


7. Gromadzisz wokół siebie negatywnych ludzi. Stańmy twarzą w twarz z faktem: jeśli non stop narzekasz, tylko osoby, które bardzo Cię kochają albo nie mają innego wyjścia są w stanie przy Tobie wytrwać. Chyba że… znasz i gromadzisz wokół siebie osoby, które też ciągle marudzą i widzą wszystko w ciemnych barwach. Podobne przyciąga podobne – z resztą nikogo innego takie cechy nie pociągają. W taki sposób tworzy się loża szyderców, sama przeciwko całemu światu, której negatywna energia tylko wzmacnia tendencje jej członków. Rozpoznajesz takich ludzi wokół siebie? Im dłużej będziesz się ich trzymał, tym trudniej będzie Ci zerwać z narzekaniem.


 

Wiesz już, że narzekanie i marudzenie krzywdzi Ciebie i innych na wiele różnych sposobów. Teraz pozostaje tylko pytanie – jak z tym zerwać?

Jak przestać narzekać – 11 kroków


1. Zanim postanowisz: zdefiniuj narzekanie, opisz jak często i w jakich sytuacjach narzekasz. 

Dobrym startem jest wysłanie światu jasnego postanowienia: przestaję narzekać. Zanim jednak się tego podejmiesz, najpierw ustal sam ze sobą czym dla Ciebie jest narzekanie. To, że na zewnątrz jest szaro i mokro to jeszcze obserwacja, ale to, że ten kraj ma chujowy klimat i nie znosisz w nim mieszkać, jest już narzekaniem, bo póki co nie możesz tej sytuacji zmienić (albo nie chcesz). Zwróć uwagę na to, jak często to robisz – np. stawiając kreskę na kartce za każdym razem, kiedy się na tym złapiesz. Uświadomienie sobie jak wiele razy w ciągu dnia to powtarzasz, pomoże podjąć wiążącą decyzję, żeby to przerwać. A skoro o decyzji mowa…

Wiele modeli psychologicznych podkreśla jak istotne jest podjęcie postanowienia o zmianie. Dopóki nie dostrzegasz problemu, nie zmienisz swojego zachowaniu. Dopóki o nim nie powiesz, nie napiszesz w dzienniku – również masz na to mniejsze szanse. Daj znać bliskim, że chcesz tej zmiany, na pewno Cię w tym wesprą i powiedzą Ci coś na temat Twojej postawy, czego być może wcześniej sobie nie uświadamiałeś. Uwierz tylko, że jesteś w stanie to zrobić i postanów nie zrażać się pierwszymi niepowodzeniami.


2. Poznaj powody, dla których narzekasz.

Część z nich została wymieniona w poprzednim tekście. Zajrzyj tam i zastanów się, co trzyma Cię przy Twoim nawyku narzekania i zamartwiania. Odpowiedz sobie szczerze do bólu: czy to Twoje niskie poczucie wartości, czy może chęć zdobycia uwagi i współczucia innych, a może wydaje Ci się, że narzekając łatwiej nawiązujesz kontakty z innymi? Albo ktoś często powtarzał Ci, że coś Ci się nie uda, czegoś nie zrobisz, i teraz tylko bez namysłu powtarzasz jego słowa?
Niezależnie od tego, co jest Twoim powodem, zacznij od znalezienia sposobu właśnie na niego. Uwierz, że KAŻDY da się rozwiązać w sposób bardziej konstruktywny, niż narzekając. A potem poszukaj pomocy choćby w internecie. Są tysiące osób, które też przeżywały to co Ty i znalazły rozwiązanie.

Zwróć też uwagę, czy nie wpadłeś w jakiś cykl narzekania, w którym zaczynasz to robić zawsze w podobnych sytuacjach, np. przy spotkaniu z rodziną albo na papierosie w pracy. Obserwuj się i jeśli rozpoznasz takie sytuacje, możesz ich unikać, albo, co jeszcze lepsze – być w nich bardziej uważnym. Już samo to sprawi, że zyskasz wybór, a narzekanie przestanie być koniecznością.


3. Na początek – ustal racjonalne cele i nagradzaj zwycięstwa. 

Coś, co budowałeś przez lata, nie będzie łatwe do zniszczenia w tydzień. Dlatego tak ważne jest, żebyś ustalił sobie na początek łatwy do osiągnięcia cel. Potraktuj go jako wyzwanie, np. tydzień bez narzekania. To stosunkowo niedużo, ale jeśli uda Ci się to zrobić, nabierzesz wiary, że możesz wytrzymać w takim stanie dłużej. Nagródź się za to, jeśli Ci to pomoże, np. spraw sobie jakąś konkretną przyjemność. Po tygodniu może być miesiąc bez narzekania, potem kwartał… a w międzyczasie, jeśli będziesz wierny swojemu postanowieniu, zdążysz już wyrobić w sobie nowy nawyk.


4. Zwracaj uwagę na swoje postępy i nie dołuj się porażkami.

 

Możesz mieć pokusę, by uznać swoje drobne potknięcia za dowód, że nie dasz rady się zmienić. Każdy się potyka zanim opanuje nową umiejętność i to zupełnie normalne. Ważniejsze jest, żebyś skupił się na sukcesach. W tym celu dobrze jest prowadzić dziennik. Opisuj w nim swoją walkę, zapisuj myśli, jakie przychodzą Ci do głowy i które udało Ci się odrzucić. To niby drobiazgi, ale to one decydują o ostatecznej wygranej. Na co dzień łatwo o nich zapomnieć, porażka jest bardziej odczuwalna niż drobne zwycięstwo, dlatego przeczytanie o tym, ile się takich małych wygranych odniosło może bardzo zmotywować, kiedy zaczyna brakować wiary.


5. Zamień narzekanie na poszukiwanie rozwiązań. 

Kiedy rezygnujemy z jakiegoś nałogu, zawsze pojawia się pewna pustka i pokusa, by czymś ją zastąpić. Najlepiej czymś zdrowym! Możesz więc postanowić sobie, że skoro przestajesz narzekać, dajesz sobie 20 minut dziennie na rozmyślanie o swojej sytuacji życiowej. Ale nie skupiając się na negatywach, a trenując znajdowanie rozwiązań. To również warto zapisywać w dzienniku.


6. Znajdź sobie nowe zajęcie.

 

Powiedzmy sobie szczerze: im bardziej jesteś czymś zajęty, tym trudniej jest znaleźć czas na marudzenie. Znajdź więc sobie nowe hobby, albo rób coś pożytecznego, np. zacznij regularnie, dokładnie sprzątać dom, trenować fitness, wykonywać dodatkowe zlecenia poza pracą.


7. Trenuj uważność. 

Modna teraz uważność, czyli pogrążanie się w tu i teraz, jest dla maruderów zbawienna. Najczęściej narzekamy w końcu na to, co już się wydarzyło, lub martwimy się przyszłością. Tymczasem tu, teraz nie dzieje się nic, z czym nie moglibyśmy sobie poradzić. Warto ćwiczyć to podejście, poczytać o nim więcej. Pomocna bywa w tym również medytacja i joga, które ułatwiają zakotwiczenie w obecnej chwili i skupienie się na oddechu, własnym ciele, zamiast na negatywnych myślach. Dzięki nim łatwiej spojrzeć na problemy z dystansu, a największą ich zaletą jest to, że niwelują skutki stresu, który powstaje przez narzekanie. Zrelaksuj się. Oddychaj. Po prostu bądź.


„Pilnuj się, czy nie zaczynasz narzekać, mową lub myślą, na sytuację w której się znalazłeś, na to, co mówią inni, na twoje otoczenie, czy nawet pogodę. Narzekać to wiecznie nie akceptować tego, co jest. To niezmiennie niesie za sobą negatywny ładunek. Kiedy narzekasz, robisz z siebie ofiarę. Kiedy przemawiasz, masz moc. Więc zmień swoją sytuację podejmując działanie albo przemawiając, jeśli to potrzebne lub niezbędne. A jeśli nie – opuść daną sytuację lub ją zaakceptuj. Wszystko pozostałe jest szaleństwem” Eckhart Tolle


8. Naucz się odpowiedzialności.

Odpowiedzialność jest odpowiedzią na wiele problemów z narzekaniem. Kiedy zrozumiesz, że:
– jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że sam kreujesz ten stan,
– jeśli jest coś, co Cię męczy lub drażni, to TY jesteś odpowiedzialny za naprawienie lub zmianę tego,
– jeśli jest coś, czego chcesz, potrzebujesz, TY jesteś odpowiedzialny za uzyskanie tego,
– jeśli nie podoba Ci stan, w którym teraz się znajdujesz, to TY musisz go zakończyć.

Dobre rzeczy nie wydarzają się. Musisz im pomóc, Ty je tworzysz. Kiedy sobie to uświadomisz, zyskujesz nową perspektywę: narzekanie ani na krok nie zbliża Cię do osiągnięcia Twoich celów, a zabiera Ci czas i energię potrzebne na działanie.


9. Zamień negatyw w pozytyw, zmień pożywienie dla umysłu

Za każdym razem, kiedy łapiesz się na negatywnych myślach, natychmiast dodaj do nich „ALE” i podaj jakieś pozytywne rozwiązanie lub pozytywną stronę danego problemu, np. nienawidzę tej pracy, ale doceniam to, że zawsze regularnie dostaję wypłatę i mam darmową kartę Multisport.

Miej też oko na to, czym codziennie karmisz swój umysł. Wyłącz telewizor i negatywne wiadomości, przestań oglądać strony i blogi, na których króluje sarkazm i narzekania na społeczeństwo. Zamiast tego przeczytaj przynajmniej jeden podnoszący na duchu, pozytywny artykuł dziennie.


10. Ćwicz wdzięczność. 

Codziennie znajdź i zapisz przynajmniej 10 rzeczy, za które jesteś wdzięczny. Z początku może to wydać się trudne, jednak powoli wejdzie Ci to w nawyk i pomoże zmienić to, jak patrzysz na swoje życie. Doceń np. pyszne śniadanie, które dzisiaj zjadłeś, brak korków podczas powrotu do pracy, Twoją ulubioną piosenkę, która leciała dziś w sklepie, czy wieczór z ciepłym mruczącym kotem na kolanach. Na szczęście składają się takie codzienne małe rzeczy, jak i fakty, o których często zapominamy, a warto je docenić: zdrowie, obecność partnera w naszym życiu, dach nad głową.

Prowadź taki dziennik wdzięczności na próbę chociaż przez miesiąc. Zobaczysz jak zmieni to Twoje podejście.


11. Mniej osądzaj, więcej doceniaj.

 

Nadmierny krytycyzm wobec siebie i innych to prosta droga do narzekania. Bo jak nie narzekać, kiedy nic nie spełnia Twoich wyśrubowanych standardów? Odpuść sobie trochę tej kontroli wobec siebie. Co najgorszego może się stać, jeśli wszystko nie będzie idealnie? Wyrzuć ze słownika „muszę”, zastąp je „mogę” i „chcę”.

Odpuść też innym. Nie znasz ich osobistej historii, nie wiesz jaki mieli dziś dzień, nie wiesz co wpłynęło na ich zachowanie. Jeśli chcesz coś zmienić w ich postępowaniu, poproś, zgłoś konstruktywną uwagę, albo spróbuj wejść na chwilę w ich sytuację – nie narzekaj. Dużo lepiej działa komplement, nawet powiedziany trochę na wyrost. Nie zapominaj też o komplementach dla samego siebie!


 

Znasz jakieś jeszcze sposoby na odwyk od narzekania? Koniecznie daj znać w komentarzach!


Te wpisy również mogą Cię zainteresować
  • No i jak to skomentować? Boję się, że dostanę bana :)
    Zastosuję Twoje rady, bo okresowo mi się bardzo włącza marudzenie i narzekanie – tak mniej więcej późną zimą/wczesną wiosną i w okolicach początku jesieni. Może w ogóle wywalę te szarobure okresy z życia?

    • Jak okresowo to jeszcze nie ma tragedii, a z tego co obserwuję, tej zimy już chyba wszyscy mają dość i wszyscy dookoła zaczynają marudzić i mówić, że nie mają w ogóle energii do działania. Dzisiaj wyszło słońce i od razu widać, że ludzie w innych nastrojach :)

      • Coś w tym jest – gdyby ta zima to rzeczywiście była zima, to człowiek ponarzeka, odśnieży auto, ale potem pójdzie z Dzieciorkami na sanki czy ulepi bałwana i od razu lepiej. Trzeba sobie solarium w domu zamontować :)

  • Nie rozumiałam o co ludziom chodzi, mówili, że narzekam non stop. Dostałam taką łatkę 10 lat temu i do dziś jak mnie widzą to tylko przez ten pryzmat. Ja nie zdawałam sobie z tego sprawy tak bardzo. Wpadłam na tego bloga jakoś przypadkiem, po 3 Twoich wpisach mam ochotę iść się leczyć albo może inaczej, popracować nad sobą. Już nie odróżniam co jest narzekaniem a co moim stanem umysłu. Prawda jest taka, że przez to wszystko człowiek czuje się gorzej. Ja mam tego już dość, chciałabym patrzeć w przyszłość i mówić sobie zajebiście jest plan a nie widzieć katastrofy tego świata. Chyba zostanę tu na dłużej, przypadkiem otworzyłaś mi oczy, znajomi przez tyle lat tego nie zrobili. To chyba dzięki:)

    • Świetnie to słyszeć! Na szczęście każdą opinię o sobie da się zmienić, nawet taką na którą pracowało się 10 lat. Grunt, że to widzisz i sama masz tego dość. A z takim nastawieniem to już z górki.
      Powodzenia w zmianach! :)

  • Niestety w naszym kraju narzekanie jest powszechne… trzeba się nieźle natrudzić, by z tym walczyć:) A przytoczony przez ciebie cytat… święte słowa!

  • Konstanty Pilawa

    Najlepszy sposób na narzekanie, to po prostu nie mieć na nie czasu ;) A tak na marginesie — czy narzekanie na to, że Polacy wciąż narzekają, nie jest samo w sobie narzekaniem? To a propos obiegowych opinii ;)

    • Oczywiście, że to też jest narzekanie, przyznaję się bez bicia do powielenia stereotypu na potrzebę promocji tego posta :) Ale na co dzień staram się nie powtarzać tych słów – może dlatego, że unikam też osób notorycznie marudzących :)

  • a ja tam sobie lubię ponarzekać i pomarudzić od czasu do czasu. Jestem optymistką w 100% i lubię zmiany, więc dla odmiany czasami marudzę. Nie trwa to jednak dłużej niż 5 min :)

  • Super, trzeba się uczyć dystansu do rzeczywistości, z marudzenia jeszcze nikomu nic dobrego nie wyszło :)

  • Ewa

    Zmienić perspektywę z „ja” na „my”. Dbając o relacje z innymi, masz motywację by mniej narzekać. Fajny wpis, zastosuje się :P

  • Chyba wydrukuję ten wpis i będę rozdawać wszystkim narzekającym, którzy kręcą się wokół mnie. :) Pewnie, że czasami zdarza mi się pomarudzić, ale to tak bardziej do siebie, a nie do innych, a i tak wtedy siebie strofuję, że przecież tak naprawdę na co właściwie się skarżę. :)

  • Ja kiedyś sam miałem problem z narzekaniem, nadal mi się zdarza pomarudzić, ale kiedyś byłem „hejterem numer 1”. Tylko, że wszystkich to bawiło, ludzie nawet mnie do tego nakręcali, padały hasła „ciekawe, co Dawid na to” itp, i w pewnym sensie byłem z tego dumny. Bo tak naprawdę to nie miałem pojęcia, że robię coś złego, aż jeden z nowych pracowników nie zrezygnował ze mną śniadań w pracy, gdy zapytałem dlaczego, to powiedział, że zbyt dużo we mnie i w tych rozmowach negatywnych emocji. Zacząłem wtedy być uważny i rzeczywiście narzekałem na absolutnie wszystko. Zaczęło się od tego, że liczyłem ile razy w ciągu dnia dopadają mnie negatywne myśli – pojedyncza myśl to 1 pkt. Jak pewnego dnia uzbierało się ich ponad 50 to dotarło do mnie, że coś robię źle.
    Wtedy zacząłem obserwować ludzi szczęśliwych i w tamtym czasie poznałem dużo życzliwych osób, które udzielały mi rad. Jakkolwiek nie brzmi to prosto, można to wszystko czego się wtedy dowiedziałem i nauczyłem zawrzeć w zdaniu „Ciesz się z tego co jest i traktuj porażki jako lekcje”.
    Szczęście to umiejętność, to podejście.
    Bardzo dobry wpis i z pewnością podziele się nim z kilorgiem znajomych.
    Dzięki :)

    • A to niespodzianka, czytając Twoje komentarze i wpisy u Ciebie na blogu nie pomyślałabym, że mogłeś być taką osobą. W takim razie gratuluję udanej przemiany! :)

      • Z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, ze to nie bylem ja tylko 5 osob, z którymi spedzalem najwięcej czasu :)

  • Niby takie nic, a jednak! Trzeba wprowadzić w życie jak najszybciej!

  • Generalnie z tekstem się zgadzam ale ja uprawiam takie „kreatywne narzekanie”, moi znajomi się śmieją, że jak zaczynam jęczeć, że coś jest dla mnie za trudne to oznacza, że za chwilę to zrobię. Ja musze sobie pomiędlić jęzorem… inaczej się kurde uduszę. To jest coś jak wiesz podchodzisz do przepaści i mówisz sobie „boję się, boję się, nie skoczę”, a jak dochodzisz do krawędzi to jest bach i lecisz bez oporów. Co śmieszne ja jestem optymistką ale zawsze jak się nastawię, że coś będzie super to jest kupa… a jak pomiędlę sobie trochę to wychodzi super. Moja znajoma twierdzi, że z perspektywy energii trzeba znaleźć swoją drogę na mnie taki hurra optymizm niestety źle działa :(.

    • Ciekawy sposób, tak jak mówi Twoja przyjaciółka – skuteczność jest miarą prawdy, niezależnie od tego jaką drogę się wybrało. Jak na Ciebie to działa i innym nie przeszkadza, to czemu by to zmieniać :)

  • ja dla odmiany staram się wpoić innym, że narzekanie na rzeczy, na które nie ma się wpływu – nie ma sensu. Po co wiecznie narzekać na pogodę? Nie lepiej doceniać to co dobre, zamiast skupiać się na tym, co złe? :)

    • Dokładnie, nawet ta nieprzyjemna pogoda ma swoje plusy. Ja zawsze mówię, że kiedy pada, jest idealna pogoda żeby nadrobić zaległości w pracy, bo wtedy nie myślę tyle o tym, żeby wyrwać się z domu na słońce :)

  • Brzeska

    Oh no, nienawidzę narzekać. Problemy mniejsze czy większe się zdarzają, ale nie ma opcji by usiąść i gadać bezsensu jak mi źle. Lepiej chwilę się wkurzyć np, a potem wziąć się do rozwiązania danego problemu. A w razie czego nadprogramowo ubieram się w ubrania sportowe i lecę wypocić wkurzenie na zły los na siłowni – endorfiny wiedzą już jak zrobić dobrze, by narzekanie odeszło

  • To ciekawe, jak często znajduję jakiś tekst, który w jakimś stopniu łączy się z tym, o czym myślałam w ostatnim czasie. W tym wypadku wiąże się to z moim postanowieniem, żeby przez 30 dni nie narzekać i zobaczyć co się stanie :)

  • Pingback: MORTYCJA POLECA #74 - PRZEGLĄD INTERNETÓW | M O R T Y C J A()

  • Z.

    Mam prośbę, czy mogłabyś napisać coś o depresji? Bardzo podobają mi się Twoje teksty, przemawiają wręcz do mnie. Podoba mi się sposób twojego pisania, takiego blogu właśnie szukałam :). Bardzo proszę.

    • Wow, to trudny i bardzo złożony temat, nie chciałabym go potraktować ‚po łebkach’.
      Ale dziękuję za zaufanie i miłe słowa – jeśli możesz, daj znać jaki konkretnie aspekt depresji Cię interesuje, o czym w tym temacie chciałabyś przeczytać.

      • Z.

        Bardzo prosiłabym o omówienie poszczególnych rodzai depresji i ich leczenia. Czy da się samemu wyleczyć depresję?

  • Zajęcie i hobby jest dobre na wszystko, polecam :))

  • Zofia Paprota

    A co w sytuacji, gdy ktoś doskonale zdaje sobie sprawę z odczuć jakie wywołują u innych jego narzekania? I robi to poniekąd świadomie i celowo by zyskać satysfakcję z osiągniętego celu, jakim jest negatywna reakcja? Nie myślałaś może o napisaniu tekstu na temat osobowości masochistycznej? Przyznam szczerze, chętnie przeczytałabym tekst o tej tematyce, z pod Twojego pióra.

  • Pingback: Linki do poduszki #6 - YoucancallmeAnn()

  • Super pomysł na tekst, bo my Polacy mamy to we krwi. Szczerze staram się unikać takich ludzi, bo sama nie znoszę narzekać. Czasem, gdy zakomunikuję że mam jakiś problem,ludzie błędnie odbierają to jako narzekanie, a prawda jest taka, że tylko dzielę się informacją na zasadzie, co ważnego u mnie. :)

- BLOG I AUTOR -

Psychologia, świadomy lifestyle, a na dokładkę podróże... To znajdziesz na moim blogu. Chcesz zrozumieć siebie lepiej, odnaleźć się wśród ludzi - nie mogłeś lepiej trafić! A ja mam na imię Joanna - jeśli chcesz poznać mnie lepiej, kliknij tutaj.

- TU JESTEM -

           

- ARCHIWUM -