Chyba każdy z nas miał takie momenty, kiedy wydawało się, że już nic w życiu nie trzyma się kupy, że wszystko rozpadło się na milion małych kawałków i żadne kleje świata (pieniądze, jedzenie, seks, przyjemności, nowe znajomości) tego nie skleją. Prawie zawsze padają wtedy pytania: za jakie grzechy? albo dlaczego to musiało spotkać akurat mnie? 
Mam propozycję: niezależnie od tego, czy ten stan jest już tylko wspomnieniem, czy przeżywasz go właśnie teraz… na chwilę wyjdź z siebie i stań obok. Popatrz na to, co się z Tobą dzieje/działo, inaczej niż zwykle – tak jakbyś oglądał film o obcej osobie. I jeśli pozbędziesz się emocji i poczucia że chodzi tu o Ciebie, to za chwilę, tak jak w przypadku większości średniej klasy filmów, będziesz w stanie przewidzieć ciąg dalszy. Już wiesz, że minie trochę czasu i wszystko zakończy się cichym happy endem. Główny bohater, dzięki trudnościom i problemom przejdzie zaskakującą przemianę, zyska wiele nowych życiowych umiejętności i odtąd będzie mu się żyło, może nie długo i szczęśliwie, ale na pewno… dużo lżej.

A teraz wróć do poprzedniej perspektywy i uświadom sobie, że tak, to właśnie o Tobie mowa. Nie wierzysz? Oto 6 lekcji, korzyści i wzmocnień, które wyniesiesz/wyniosłeś z kryzysów, dołów, chorób, rozstań i wszystkich innych życiowych traum.

 

ZYSKUJESZ NOWĄ PERSPEKTYWĘ

Kiedy wszystko wokół jest nie tak, możesz odczuć coś, co nazywa się zawężeniem sytuacyjnym – wydaje Ci się, że w Twojej sytuacji się nie zmieni, nie widzisz wyjścia ani żadnych sensownych rozwiązań. W pewnym momencie przychodzi jednak jakiś mały promyk nadziei, potem większy i kolejny, aż stajesz na nogi. I nagle wszystko wydaje się takie nowe i świeże, zupełnie inne, niż przed kryzysem. Uświadamiasz sobie, że wiele rzeczy, którymi przejmowałeś się do tej pory, było niczym, w porównaniu do ostatniego doświadczenia i już więcej nie poświęcasz tym drobiazgom aż takiej uwagi. A każde pozytywne zdarzenie, dobry gest czy chwila, w której czujesz flow, cieszą Cię w zupełnie inny niż dotąd sposób.


 

UCZYSZ SIĘ WDZIĘCZNOŚCI

Nowo nabyta perspektywa pozwala Ci poczuć prawdziwą wdzięczność za wiele prostych, codziennych spraw i przyjemności. Kiedyś przyjmowałeś je jako coś pewnego, naturalnego, niemal ich nie dostrzegałeś… dziś, przez kontrast, widzisz je o wiele wyraźniej i uczysz się doceniać, tak jak na to zasługują. Odkrywasz też wartość ludzi, którzy wprowadzają te pozytywy do Twojego życia i jesteś w stanie pierwszy raz w życiu prawdziwie im za to podziękować.

„Jeśli nigdy nie zaznałeś chłodu zimowej nocy, mało prawdopodobne jest, że docenisz ciepło letniego dnia. Nic tak nie stymuluje naszego apetytu na proste radości życia, jak głód spowodowany smutkiem lub desperacją”   ― Anthon St. Maarten


 

UŚWIADAMIASZ SOBIE SWOJĄ SIŁĘ

Jedni mówią, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. Inni radzą: jeśli coś cię nie zabiło, pozwól mu na to – bo wiedzą, że z bólu i trudności rodzi się często nowa osoba, znacznie silniejsza, pewniejsza siebie i przekonana, że skoro tyle wytrzymała, to teraz da radę każdemu wyzwaniu, które postawi przed nią los.


LEPIEJ ROZUMIESZ INNYCH

Możesz starać się być dobrym przyjacielem, dzieckiem, partnerem, ale kiedy ktoś bliski przechodzi naprawdę trudne chwile, będzie Ci trudno wykrzesać z siebie odpowiednią ilość empatii, jeśli sam nie doświadczyłeś czegoś podobnego.Wiedza, że Ty też kiedyś cierpiałeś i miałeś poważne problemy, przez co Twoje „wiem, co teraz czujesz” nie jest tylko pustym frazesem, czasem wystarcza tym osobom za całe wsparcie.


 

DOWIADUJESZ SIĘ, KTO CIĘ OTACZA

Trudne chwile czasami zmuszają do sięgnięcia po pomoc innych – bywa, że inaczej nie da się ruszyć z miejsca. Wtedy też okazuje się, ilu z Twoich kilku setek facebookowych przyjaciół naprawdę zasługuje na to miano i dla kogo więzy krwi rzeczywiście coś znaczą. Wsparcie załamanej czy ciężko chorej osoby nigdy nie jest łatwe i nie każdy jest w stanie podołać temu zadaniu. Niektórzy jednak, mimo braku czasu, pieniędzy, czy specjalnych umiejętności starają się pomóc, choćby swoją obecnością. Inni – nagle wyparowują z Twojego życia, dziwnym trafem materializując się ponownie, kiedy zaczynasz dawać znaki, że już z Tobą lepiej. Wiesz, co z nimi robić.

„Kiedy zapytamy się szczerze samych siebie, które osoby z naszego życia znaczą dla nas najwięcej, często dowiemy się, że to ci, którzy zamiast dawania nam rad, rozwiązań, czy leków, wybrali raczej dzielenie naszego bólu i dotykanie naszych ran ciepłą i czułą dłonią. Przyjaciele, którzy potrafią być z nami w ciszy w momentach rozpaczy lub dezorientacji, którzy potrafią zostać z nami w godzinie smutku i żałoby i zmierzyć się razem z nami z rzeczywistością naszej bezsilności – to właśnie ci, którzy się o nas troszczą.” – Henri J. M. Nouwen


WZRASTA CI POZIOM KREATYWNOŚCI

Cały blues jako gatunek powstał z bólu i tęsknoty niewolników, większość piosenek country inspirowana była rozstaniami, a wielu światowej sławy artystów tworzyło swoje najbardziej znane dzieła podczas depresji, walki z nałogami, czy chorób psychicznych. Nawet jeśli nie jesteś typem artysty, podczas tych trudnych dni możesz odkryć w sobie całe pokłady kreatywności, które wydostaną się z Ciebie tą czy inną drogą. Może napiszesz najlepszy wiersz swojego życia, a może wpadniesz na genialne rozwiązanie swojego problemu, które przy okazji uczyni Cię bogatym. Nie takie przypadki widział świat.


UCZYSZ SIĘ ODPUSZCZAĆ… I UFAĆ

Czasem musi wydarzyć się coś naprawdę strasznego, żebyśmy zdali sobie sprawę, że niezależnie od ilości przygotowań, zabezpieczeń i kontroli, jaką chcielibyśmy sprawować nad swoim życiem, jesteśmy tylko pyłkiem na wietrze, targanym przez siły znacznie większe, niż możemy sobie wyobrazić.
I kiedy już minie okres buntu i rozpaczy spowodowanej tą trudną do zniesienia świadomością, nagle uczymy się odpuszczać, przestajemy widzieć sens w nadmiernym perfekcjonizmie, nie staramy się już projektować każdej możliwej sytuacji i dziedziny życia – robimy to co konieczne, tylko do pewnego momentu, i ufamy, że wszystko pójdzie dobrze. Tak, albo inaczej. Bo co ma być, to i tak będzie – a nasza rola polega tylko na odpowiedniej interpretacji i wykorzystaniu tych zdarzeń.


***
Życiowe znaczenie i rolę kryzysu chyba najlepiej i najtrafniej oddali Chińczycy, już w samym słowie opisującym to zjawisko. Brzmi ono wēijī i składa się z dwóch przeciwstawnych znaków.  Wēi oznacza niebezpieczeństwo i niepewność, a  – szansę, okazję, kluczowy punkt.

„Tak, nasze kryzysy kryją w sobie niebezpieczeństwo, zagrażają naszym nawykom i pewności. Zmuszają nas do ruchu. Budzą siły, które wstrząsają naszym życiem. Wszystko to sprawia, że tracimy kontrolę. I dzięki Bogu! W końcu nasza maska pęka, prawdziwe uczucia idą w ruch, a stary ból wypływa na powierzchnię. Wszystko nabiera życia i bezpośredniości. Musimy porzucić bezpieczną, nieruchomą przestrzeń czystego poznania w naszej głowie – to właśnie jest największa szansa kryjąca się w zagrażającym nam niebezpieczeństwie.” – Werner Zepf