osoby wysoko wrażliwe

Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi – co warto wiedzieć o osobach wysoko wrażliwych

Pewnie jesteś świadom swojej empatii i łatwej pobudliwości. Po niektórych filmach nie możesz jeść ani spać, a muzyka czy nawet telewizyjna reklama potrafią wzruszyć Cię do łez. Płacz z resztą przychodzi Ci wyjątkowo łatwo i nie ma to nic wspólnego z Twoją płcią, poziomem hormonów czy stanem organizmu.Dzień pełen wrażeń, zgiełku lub hałasu wymaga od Ciebie regeneracji w ciszy i spokoju. Czasem dla utrzymania równowagi świadomie rezygnujesz z interakcji z ludźmi. Nie znosisz konfliktów. Na pewno zdarzyło Ci się też słyszeć, że jesteś przewrażliwiony albo wręcz histeryczny, skoro przeszkadzają Ci głośne dźwięki, ostre światła, a gdy jesteś głodny, nie możesz pracować i stajesz się rozdrażniony. Zapewne w dzieciństwie przyklejono też do Ciebie łatkę nieśmiałka, dziwaka lub mniej delikatnie: ciepłych kluch, cioty – jeśli urodziłeś się mężczyzną. Kobietom jeszcze wybacza się taki stopień wrażliwości, co nie znaczy, że spotyka się on z szacunkiem. A mężczyzna? Twardym trzeba być, nie miętkim. Wzruszenia są dla bab.
Możliwe, że żyjesz sobie pogodzony z tymi cechami, albo wręcz przeciwnie – ukrywasz je starannie przed światem, który nie potrafi ich tolerować. Niezależnie od tego jaką strategię przetrwania wybrałeś, warto byś zapoznał się  z terminem „osoby wysoko wrażliwe” (WWO) –  z angielskiego HSP – highly sensitive person. Jeśli jesteś jedną z nich, świadomość pochodzenia takich cech, częstotliwości ich występowania w społeczeństwie oraz możliwości pozytywnego zastosowania, może być bardzo krzepiąca.

TACY SIĘ URODZILIŚMY. I JEST NAS WIELU

 

Do roku 1990 świat nie słyszał i nie mówił o wysoko wrażliwych jednostkach. Sama wrażliwość była powszechnie znaną cechą, w niektórych epokach nawet szczególnie promowaną, nikt jednak nie prowadził wnikliwych studiów nad jej stopniowaniem – albo byłeś wrażliwy i podatny na subtelne uniesienia, albo nie – koniec kropka. Dlatego właśnie w historii psychologii złotymi zgłoskami zapisze się nazwisko Elaine Aron, która w 1991 roku zaczęła na dużą skalę badać wyższy stopień wrażliwości. I ku jej zdziwieniu, odkryła, że w taki sposób można opisać nawet 15 do 20% populacji. Prawie 1/5 ludzi na świecie (!) ma odmienny sposób przetwarzania bodźców zewnętrznych, z powodu większej reaktywności tych części mózgu, które regulują emocje.
To za dużo, by było uznane za zaburzenie, ale wciąż za mało, by było dobrze rozumiane przez większość  – mówi dr Aron. Co ciekawe, wysoka wrażliwość występuje również u wielu zwierząt. Cecha ta odzwierciedla jedną z ewolucyjnych strategii przerwania. Takie jednostki często jako pierwsze w stadzie ostrzegały przed niebezpieczeństwem, ze względu na swoje wyczulone zmysły.
Warto więc podkreślić jeszcze raz: wysoka wrażliwość nie jest nabyta, jak charakter, nie jest to wpływ środowiska, życiowej traumy czy zagubienia – to czysta, wrodzona fizjologia, uwarunkowana genami. Nie da się wybrać, czy rodzimy się z takim, a nie innym mózgiem. Można tylko nauczyć się z tym żyć i pozytywnie wykorzystywać. Dodałabym jeszcze: uświadamiać na ten temat innych – dlaczego jest to tak ważne, zaraz. Póki co sprawdź, czy możesz opisać siebie albo kogoś bliskiego jako WWO.

CZY JESTEŚ OSOBĄ WYSOKO WRAŻLIWĄ?

Poniżej znajdziesz ogólny test, który pozwoli Ci wstępnie rozpoznać cechy osoby WWO. Jeśli czujesz, że zgadasz się z danym twierdzeniem, policz sobie punkt. Zastanów się jednak, czy czujesz się tak tylko teraz (np. ze względu na życiową sytuację), czy jednak masz w sobie takie cechy od dawna i rzeczywiście się z nimi utożsamiasz – wtedy Twoje odpowiedzi rzeczywiście będą zasługiwały na punkt.


  • Reagujesz na te same rzeczy (filmy, książki, zdarzenia) głębiej niż inni i bardziej je analizujesz.
  • Zauważasz detale albo drobne zmiany w swoim otoczeniu, kiedy inni jeszcze nie są ich świadomi, lub wcale ich nie dostrzegają.
  • Głośne dźwięki lub ostre światła czy nieprzyjemne zapachy szybko zaczynają Cię drażnić, ale jesteś też łatwo w stanie wyczuć delikatne aromaty czy ciche dźwięki, których nie zauważają inni.
  • Często czujesz się przeciążony i masz ochotę na przerwę od widywania innych i uczestnictwa w  życiu społecznym.
  • Jesteś dość wrażliwy na ból np. zastrzyki, ukłucia owadów itp.
  • Jesteś wrażliwy na działanie kofeiny.
  • Niespodziewany, głośny dźwięk albo ktoś, kto chwyta Cię znienacka pod boki sprawia, że aż podskakujesz (albo reagujesz krótkim odczuciem strachu).
  • Wolisz robić tylko jedną rzecz niż kilka naraz, bo inaczej zaczynasz się gubić w każdej z nich.
  • Kiedy masz do zrobienia dużo rzeczy w krótkim czasie, panikujesz.
  • Nie lubisz robić czegokolwiek pod okiem innych, bycie obserwowanym Cię stresuje i sprawia, że zaczynasz tracić pewność w rękach i robisz błędy.
  • Nie lubisz pełnych przemocy filmów czy obrazów w TV, starasz się ich unikać.
  • Przystosowanie się do zmian przychodzi Ci trudno.
  • Czujesz się podrażniony, kiedy wokół Ciebie dzieje się zbyt wiele.
  • Kiedy jesteś głodny, tracisz nad sobą kontrolę, nie możesz się skoncentrować, boli Cię głowa albo nawet słabniesz.
  • Masz tendencję do przeżuwania (nadmiernego analizowania) rzeczy, które Ci się przytrafiają.
  • Potrafisz bardzo dobrze współodczuwać z innymi ludźmi, rozumiesz co przeżywają, jesteś wrażliwy na zmiany ich nastrojów.
  • Udzielają Ci się emocje innych, albo emocje pokazywane w filmie/książce.
  • Natura lub sztuka bardzo Cię poruszają i potrafią wywołać w Tobie głębokie odczucia.
  • Masz bogate życie wewnętrzne.
  • Nie lubisz chaosu, źle się czujesz w takim otoczeniu.
  • Nie lubisz konfrontacji, starasz się unikać konfliktów.
  • Często bywasz nieufny, zanim podejmiesz jakieś działanie, najpierw analizujesz i zastanawiasz się.
  • Kiedy byłeś dzieckiem rodzice lub nauczyciele postrzegali Cię jako osobę nieśmiałą lub nadwrażliwą.
  • Równie często słyszałeś, że masz sobie odpuścić, nie brać rzeczy tak serio, albo że powinieneś się zahartować/stać się silniejszy.
  • Podejmowanie decyzji zajmuje Ci dużo czasu i wyrzucasz sobie, jeśli ta decyzja okaże się zła.
Jeśli uzyskałeś 13 lub więcej odpowiedzi TAK, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jesteś osobą wysoko wrażliwą.


Czym jeszcze się to objawia? Bardziej obrazowo – poniżej możesz zobaczyć filmik, który w dość zabawny sposób opisuje charakterystykę wysoko wrażliwych (po angielsku; jeśli nie masz cierpliwości – właściwa akcja zaczyna się od 0:51):



A tutaj z kolei wypowiada się sama dr Aron, jest to skrócona część jej wykładu, w którym opisuje WWO (pełna wersja TUTAJ):



DLACZEGO O TYM PISZĘ


W USA powstają specjalne portale dedykowane HSP, zajmujące się każdym aspektem ich życia, swoje strony mają też terapeuci wyspecjalizowani w pracy z takimi osobami. Generalnie anglojęzyczne osoby, które interesują się psychologią, nawet tą w wersji pop, zapewne już zetknęły się z pojęciem HSP, bo mówi i pisze się o tym sporo. Za to w polskim Internecie na ten moment nie znajdziemy zbyt wielu artykułów o WWO. A jeśli już są, to pojawiają się pod nimi komentarze jak poniżej (cytaty z Wykopu):


– O! Emo w końcu dostały swoją jednostkę chorobową :) „Ja nie jestem płaczliwą cipą, ja jestem WWO!”  
– To wkrótce i odpowiednie leki się znajdą na tę ciężką chorobę.
– Płaczę nad ludźmi, którzy użalają się nad własnym losem i szukają w tym choroby, by usprawiedliwiać własną ciapowatość.
– Ja tak mam na kacu.


Takie grubiańskie, pozbawione empatii podejście kojarzy mi się z reakcjami niektórych ludzi na depresję: do roboty się weź to ci smutki przejdą, albo w dupie się poprzewracało od dobrobytu! Nawet i pod moim tekstem o introwertykach znalazły się osoby, które upierały się, że nie ma introwertyków i ekstrawertyków, są tylko sztuczne podziały, albo że introwertyzm to usprawiedliwianie swojej nieśmiałości, nad którą nie chce się pracować. Przykre, że przez takie jednostki wiele wrażliwszych i delikatniejszych osób czuje się zmuszanych do ukrywania swojego prawdziwego ja, na które nie miały wpływu. Przykre też, że w XXI wieku, wieku rozwoju nauki i humanizmu (?), społeczeństwo ciągle czuje taki opór, by zaakceptować inność, to co odstaje od normy.

Postanowiłam więc napisać o tym dla Ciebie… i dla siebie. Bo charakterystyka WWO z paroma wyjątkami (np. mniejszą wrażliwością na ból, brakiem problemów ze snem czy strachu wobec zmian) jest też moją charakterystyką. Miałam jednak okres w swoim życiu, w którym totalnie oddaliłam się od istoty tego, kim jestem, przybierając zupełnie przeciwne cechy. Niestety, nie da się zbyt długo tłumić prawdziwego ja – w skrajnych przypadkach doprowadza to do kryzysu, a w mniej groźnych – spowalnia lub hamuje rozwój na pewnych obszarach. Tutaj przeczytasz moją historię.
Na koniec wiersz napisany przez jednego z najwybitniejszych polskich psychologów, który zajmował się nieco podobną tematyką – jego teoria nadpobudliwości ma wiele wspólnego z wysoką wrażliwością. Oto Posłanie do nadwrażliwych Kazimierza Dąbrowskiego, wyraz wysokiej empatii i dogłębnego zrozumienia natury takich osób:


Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata
za niepewność wśród jego pewności
Bądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych
Bądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie niepokój świata
jego bezdenną ograniczoność i pewność siebie
Bądźcie pozdrowieni
za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego brudu świata
za wasz lęk przed bezsensem istnienia
Za delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie
Bądźcie pozdrowieni
za waszą niezaradność praktyczną w zwykłym
i praktyczność w nieznanym
za wasz realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego
Bądźcie pozdrowieni
za waszą wyłączność i trwogę przed utratą bliskich
za wasze zachłanne przyjaźnie i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami
Bądźcie pozdrowieni
za waszą twórczość i ekstazę
za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego, co być powinno
Bądźcie pozdrowieni
za wasze wielkie uzdolnienia nigdy nie wykorzystane
za to, że niepoznanie się na waszej wielkości
nie pozwoli docenić tych, co przyjdą po was
Bądźcie pozdrowieni
za to, że jesteście leczeni
zamiast leczyć innych
Bądźcie pozdrowieni
za to, że wasza niebiańska siła jest spychana i deptana
przez siłę brutalną i zwierzęcą
za to, co w was przeczutego, niewypowiedzianego, nieograniczonego
za samotność i niezwykłość waszych dróg
bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi

Warto przeczytać by zrozumieć lepiej i nauczyć się pozytywnie wykorzystywać swoją wrażliwość:  

– Elaine N. Aron, The Higly Sensitive Person – How to Thrive When the World Overwhelms You,
– Ted Zeff, Być nadwrażliwym i przetrwać. Jak radzić sobie w świecie pełnym zgiełku i agresji,
– strona Elaine Aron – hsperson.com.
– chyba jedyny polski blog o WWO – chattorblog.wordpress.com.


Te wpisy również mogą Cię zainteresować
  • Jestem osobą nisko wrażliwą. Prawie Żuławy, depresja, wgniecenie hehe :) Czasami to aż za bardzo jestem hop do przodu i jak se hopnę to nogą w gówno, ale otrzepię się i dalej przed siebie ;)

  • siewca zamętu

    a ja wyliczyłem sobie ze 13 punktów w Twoim teście ale nie uważam się za osobę nadwrażliwą

    • Tak jak mówiłam, niekoniecznie musi tak być, trzeba patrzeć na czas posiadania tych cech i ich istotność w w naszym życiu.
      Może też być na odwrót – mając mniej niż 13 ale czując, że kilka z nich bardzo silnie nas opisuje i jest sednem naszej osobowości, możemy się uznać za takiego człowieka.

  • Z odpornością na ból i na głód bywa różnie.Przeszłam 6 operacji, dwie cesarki i kilka mniejszych zabiegów i to mnie trochę uodporniło, na tyle że nie proszę o znieczulenie stomatologa, czy do zastrzyku. Ba! nawet je sobie sama robię. :) Ale zapachy i dźwięki potrafią mi zaburzyć równowagę. Unikam też ciężkich tematów w filmach czy w książkach. Jednak jako bliźniak potrafię też wystawić pazurska ;)

    • Myślę że zwłaszcza po porodzie kobietom zmienia się skala bólu :)

      • Na pewno coś w tym jest, choć naturalnie nie rodziłam, no ale 3 operacje brzuszne też swoje robią ;) Za to od dziecka dostawałam masę zastrzyków, byłam już wtedy tak odporna, że chodziłam sama do przychodni, bez mamy :)

        • Może dlatego pracowałaś później jako pielęgniarka, tak? :)

          • Pewnie tak, coś mi odbiło, pewnie też chciałam naumieć się je robić.:D Ale że nikt mi tego pomysłu z głowy nie wybił to się dziwię, już po szkole żaden zakładowy lekarz nie chciał podpisać. Podpisywali, owszem, ale z zastrzeżeniem, że tylko do lekkiej pracy, bez nocnych zmian,bez dźwigania… później przestało to kogokolwiek obchodzić. W pracy nie ma podziałów na lżejszą czy inną pracę i w końcu się nie dziwię :)

  • Nauczony Twoim tekstem o introwertykach i testem w nim, przeanalizuję sobie drugi raz odpowiedzi i siebie samego, bo po pierwszym razie mam znowu 90% trafień. Bo na pewno ciężko mnie nazwać nieśmiałym, ale jak sobie przypomnę niektóre sytuacje z życia, to nie wiem, czy to naturalne, czy wyuczone. Na pewno kobiety mnie onieśmielały pół życia :)

    • Wiesz, że nieśmiałość jest właśnie wyuczona? :) Cechą wrodzoną może być np. lekkie wycofanie, w sensie zastanawiania się przed zaangażowaniem się w jakąś akcję, ale może to przeistoczyć się w nieśmiałość pod wpływem środowiska i reakcji innych :)
      A z tym onieśmielaniem przez kobiety – znałam właśnie wielu kolegów którzy w normalnych sytuacjach byli pewni siebie, ale w przypadku gdy zbliżali się do kobiet tracili to wszystko :)

      • Nie wiedziałem, ale jak się temu bliżej przyjrzeć, to do mnie pasuje, bo mi się ta nieśmiałość wykształciła w wieku wczesno-nastoletnim.
        Gdy już się zbliżam, to jest OK, gorzej było się przemóc do tego zbliżania :)

  • Ciekawy tekst. Mam wrażenie, że u mnie taka nadwrażliwość rozwija się wraz z wiekiem… albo może, zmieniają się dominujące jej aspekty. Jako dziecko i początkujący student miałam więcej problemów z tą psychiczną stroną (nadmierne analizowanie, przejmowanie się, itp), teraz górę biorę czynniki fizyczne. Kiedyś bezproblemowo spałam w głośnych miejscach, teraz przeszkadza mi każde gadanie, film, impreza za ścianą, a za smród fajek czy mlaskanie najchętniej wysyłałabym na karę chłosty :) I dopiero po powyższym tekście powoli rozumiem swoją nieadekwatną irytację w momentach kiedy np. skończy się mleko do kawy (AAARGH JAK ON MÓGŁ MI CAŁE WYPIĆ!!11oneone!!) albo kiedy luby zrobi za ostry obiad. Serio, ostatnio prawie się rozpłakałam tylko dlatego że obiad wyszedł potwornie ostry, i sama zastanawiałam się dlaczego tak mnie to ruszyło.
    Idę zgłębiać temat :)

    • Ja z zaśnięciem w hałasie nie mam problemu, choć co się najpierw nadenerwuję, to moje. Za to wszystkie nagłe dźwięki typu dzwonek domofonu, włączona syrena na ulicy sprawiają, że podskakuję. Podobnie jak po złapaniu pod żebra – to moja pięta achillesowa. Z głodem też mam podobnie, jak zgłodnieję albo zachce mi się pić gdzieś na ulicy to nieważne ile bym była od domu, muszę coś kupić, zjeść, wypić, bo inaczej padam na twarz i trzeba mnie za sobą ciągnąć ;)

  • To o mnie! Pozdrowienie uwielbiam, jest moim mottem od wielu lat, czymś takim co mnie w całości określa. Poza tym chorowanie na depresję kliniczną, bycie chadowcem, introwertykiem(choć ostatnio zbyt towarzyskim) składa się na bycie WWO totalnie. I właśnie przez wspomniane zbyt mocne socjalizowanie się ostatnimi tygodniami, mam w planach jeszcze pobyć z ludźmi tylko jutro, a potem do końca miesiąca zastosować towarzyski bunkier, odciąć się od meetingów i całkowicie zająć sobą. A taki bunkier to dla mnie i lekarstwo i po prostu naturalna metoda psychicznego plasterka na duszę.
    A właśnie przez ostatnie zbyt mocne grandzenie, imprezowanie, kawkę i stres dorobiłam się wizyty w szpitalu, kardiologa i wielu badań na serducho. Dlatego i fizycznie i psychicznie potrzebuję spokoju. A przeżywanie książek i filmów intensywnie to już książkowy objaw WWO jak dla mnie, ryczałam jak chora parę dni temu oglądające „Mamę” Xaviera Dolana.

    • Wiesz, że ja też byłam poszukiwaczką wrażeń i miłośniczką stymulantów, tak totalnie wbrew sobie. Wtedy jeszcze miałam na tyle słaby kontakt ze swoim organizmem, że nie czułam jak mnie to niszczy :/
      Teraz spokój jest mi niezbędny, tak jak mówisz – wręcz fizycznie.

      • Odrabiam już od dzisiaj towarzyski detoks, co też połączy się pewnie z detoksem od stymulacji, alkoholu. Co dalej zobaczymy, ale mam ochotę na odmianę i rewolucję.

  • Świetnie, że o tym piszesz. Tak po cichu liczę, że im więcej będzie się mówić o różnych typach osobowości, tym więcej przyjdzie zrozumienia i akceptacji ze strony innych. Masz całkowitą rację, że tłumienie swojego prawdziwego „ja” i przyjmowanie na siłę przeciwnych cech do niczego nie prowadzi – też się o tym przekonałam. Jak zwykle bardzo wartościowy tekst! A wiersz uwielbiam odkąd trafiłam na niego jeszcze w liceum :)

  • Odkąd przypadkowo poznałam Cie na jednym ze spotkań blogerów czytam Twój blog nałogowo. Twój artykuł jest świetnie napisany. Czekam na Twoją historię bo może okazać się moją historią…
    To prawda, że „Niestety, nie da się zbyt długo tłumić prawdziwego ja – w skrajnych przypadkach doprowadza to do kryzysu…”
    Nasze społeczeństwo choruje na niewiedze a ona przyczynia się do stygmatyzacji i przyklejania łatek…

  • 17 na tak, ale wiedziałam, że jestem mega nadwrażliwa jeszcze zanim przeczytałam ten tekst. Swoją drogą nie wiedziałam, że to jest jakoś nazwane, miałam się po prostu za osobę, która jest ogromnie emocjonalna i mega nadwrażliwa. Myślę, też że zastraszająca ilość ludzi nie rozumie co czuję w pewnych sytuacjach i dlaczego tak mocno coś odczuwam. Zwykle ktoś dziwi się po prostu, że łzy mi lecą na wiadomościach, albo że jak opuszczam jakieś miejsce (np wakacyjne) to potem mam stan przytłaczającej nostalgii przez miesiące. Oprócz tego świadomie unikam filmów o tematyce wojennej bo nie jestem w stanie ich znieść. I mogłabym tak wymieniać i wymieniać mnóstwo przykładów z prostego życia. Jedyne co mnie chyba ratuje, to że zwykle ludzie odbierają mnie jako bardzo pewną siebie osobę, mało kto powie o mnie że jestem nieśmiała, uff chociaż tyle, być może po prostu dobrze się maskuję :) Fajnie było się dowiedzieć, że nie jestem freakiem z sercem z gąbki, ale że po prostu tacy ludzie się zdarzają, chciałabym aby więcej osób rozumiało to co czuję, rozmowa z kimś kto to wie byłaby ciekawa, być może oczyszczająca :)

    • Ach zapomniałabym „Posłanie do nadwrażliwych” – niesamowite, chyba właśnie odkryłam swój własny hymn

    • 18 na tak. rozumiem co czujesz :> chociaż często mam wrażenie, że jako introwertyk i jeszcze WWO jestem życiową niedojdą :<

    • Dobre jest to, że mając te cechy da się jednak zaadaptować do środowiska i normalnie (na ogół) w nim funkcjonować. U mnie o tych cechach wiedzą tylko najbliżsi, co nie znaczy, że to rozumieją :)
      Ale teraz, mając taką podstawę teoretyczną, można im to lepiej wyjaśnić i zobrazować. :)

  • Cieszę się, że poszło to dalej. Myślałam o napisaniu czegoś bardziej ogólnego na ten temat, ale widzę, że już nie muszę ; p Poza tym mój blog nie ma takiego zasięgu, wiec tym lepiej.
    Tak poza tym, powstaje film, premiera 10 września http://sensitivethemovie.com/

    • O, nie wiedziałam o tym filmie, dzięki! Mam nadzieję, że dotrze on do jak największej liczby osób :)

  • Marta Maksylewicz

    21pkt.. Wynik mnie jakoś wcale nie zaskoczył :)
    Bardzo często słyszę od bliskich teksty w stylu „przestań tak rozpamiętywać tę sytuację!”, „no, popłacz się jak zwykle!” albo „nie histeryzuj!”… Nie mają pojęcia jak bardzo chciałabym umieć inaczej się zachowywać w pewnych sytuacjach. Przykro mi, nie potrafię. Oczywiście do tego dochodzą objawy fizyczne, czyli nerwica i większa podatność na stres. A ktoś potrafi mi w twarz wykrzyczeć, że to wyuczona poza mająca na celu wzbudzenie współczucia…
    Chciałabym bardzo móc kontrolować swoją emocjonalność…

    • Kurcze, strasznie to przykre słyszeć coś takiego, takie słowa zamiast motywować czy pomóc, sprawiają, że jeszcze bardziej chce się płakać i strasznie trudno wtedy nad tym zapanować, bo dochodzi też uczucie niezrozumienia przez innych.

      Dr Aron twierdzi, że da się usprawnić kontrolę emocji w takich przypadkach, tyle że to wymaga sporo pracy, najlepiej z terapeutą albo jakąś wyrozumiałą osobą. Chociaż myślę, że i samodzielnie da się nieco tutaj poprawić: http://hsperson.com/emotional-regulation-and-hsps/

      Jako podstawę wymienia tam:
      1. Akceptację swoich uczuć.
      2. Pozbycie się wstydu za ich odczuwanie.
      3. Wiarę, że można sobie z nimi poradzić równie dobrze, jak inni,
      4. Ufność, że złe emocje nie będą trwać długo.
      5. Założenie, że jest nadzieja na zrobienie czegoś z tymi złymi emocjami.

      I zwraca uwagę na konieczność odpoczynku.
      Też nad tym pracuję, wróciłam np. do medytacji. Teraz jej potrzeba wydaje mi się całkowicie logiczna. :)

      • Marta Maksylewicz

        To może ja też spróbuję tej medytacji? :) Muszę o tym poczytać w najbliższym czasie… :)

        • Polecam, bo te wszystkie emocje potrafią być naprawdę fizycznie wyczerpujące, organizm się autentycznie męczy, więc jego wyciszanie przez medytację wydaje się dobrym tropem.
          Kiedyś regularnie medytowałam, w sumie nie świadomie z tego powodu, ale przy okazji też pomagało mi to utrzymać organizm w dobrym stanie. :)

  • To ja! Pokazałam pierwszy filmik narzeczonemu i o ile skomentował „ue, że jesteś highly sensitive to ja wiedziałem i bez filmu ;)”, to przyznał też, że rzeczywiście się tak zachowuję, np. z tym robieniem list :D Głośne dźwięki, lub ostre światła czy nieprzyjemne zapachy… To by wyjaśniało wychodzenie z klubu po jakichś 3 minutach… o ile w ogóle wejdę. A jak już jakimś cudem wejdę i zostanę dłużej, to potem kilka dni muszę odpocząć od ludzi ;) Bardzo to ciekawe!

    • Ten moment z listami mnie szczególnie rozbawił :D Ja akurat aż tak nie rozpisuję wszystkiego na szczegóły, ale i tak codziennie czuję wewnętrzny przymus zrobienia sobie listy zadań, bez tego dzień jakiś taki niepełny ;)

  • Wiesz, że nie miałam o tym pojęcia, a większość z tych podpunktów idealnie opisuje mnie. Na przykład to, że łatwo mnie wystraszyć. Z tego powodu cały czas w domu słyszałam „ona się wszystkiego boi”. Przez to do dzisiaj wychodząc z pomieszczenia mówię zawsze do siebie „Ania, pamiętaj, że ktoś może stać za drzwiami, nie przestrasz się i nie pokaż tego”. Oglądając z rodzicami filmy to tak zaciskam zęby, żeby się nie popłakać, bo znowu coś usłyszę. Ja mam też coś takiego, że bardzo często szklą mi się oczy i to nie tylko ze smutku, ale i z radości, dumy, zaskoczenia. Pobierania krwi obawiałam się nawet jakieś dwa miesiące temu. I też starałam się z tym wszystkim walczyć, a tu się okazuje, że bezsensownie. A co do tych introwertyków, to ja też się zastanawiałam, czy naprawdę ten podział istnieje, ale nie robiłam tego złośliwie, tylko dlatego, że widząc taką ilość mitów na ich temat i wiedząc, że jako niby ekstrawertyk mam też sporo cech introwertyka, to ten podział się dla mnie zamazuje, bo wydaje mi się, że i introwertyk może mieć niektóre cechy ekstrawertyka. Poza tym wydaje mi się też, że nazwanie siebie introwertykiem może hamować w wielu sytuacjach. Wiesz, coś w stylu „nie podejdę, ja nie umiem, jestem introwertykiem”. A jeszcze wracając do nadwrażliwych, to ciekawe czy są jakieś badania na temat tego, jaki procent osób nadwrażliwych zajmuje się sztuką. :)

    • A wiesz, że jak zastanawiałam się do którego ze znanych mi blogerów bym mogła to dopasować, to pomyślałam o Tobie? Mam wrażenie, że te cechy czasami przebijają z twarzy albo ze spojrzenia. Niektórzy pewnie mylą to z nieśmiałością, ja określam jako delikatność :)

      Nie podejrzewałabym Ciebie akurat o złośliwe intencje :) Introwertyzm – ekstrawertyzm to skala natężenia tych cech i można być w różnych jej punktach, większość osób ma cechy jednych i drugich, skrajnych ekstra- albo intro- jest dość mało :)
      A z tymi wszystkimi podziałami, pewnie może być i tak, że ktoś sobie tego użyje jako wymówkę, ale wydaje mi się, że główną zaletą uświadomienia ich sobie jest poczucie, że „nie jestem dziwakiem, nie jestem z tym sam” – bo po prostu takie mam wnętrze (dosłownie, w fizjologicznym sensie). I dalej za tym idzie praca nad skorzystaniem z tego w pozytywny sposób i lepszą adaptacją do świata, skoro już wiemy nad czym w ogóle pracujemy. W sumie każda terapia zaczyna się od poznania i opisania problemu :)

      Tu jest trochę o kreatywności i inteligencji WWO:
      http://hsperson.com/faq/are-hsps-more-creative-and-intelligent/

      • Oo, dzięki, ciekawe. :) Masz rację uświadomienie sobie, ale też innym ludziom, że nie jest się dziwakiem, kimś gorszym, tylko po prostu innym jest ważna i fajnie, że się do tego przyczyniasz. :)

    • Och mi też się oczy szklą od różnych emocji :) Nawet od stanu „flow” :D

  • Bycie nadwrażliwcem nie ułatwia życia. Mnie strasznie drażni jak rycze na filmach a mój mąż pod nosem się ze mnie śmieje :D

  • Jestem taką właśnie osobą. Kiedyś strasznie się tego wstydziłam, bo w dzisiejszym świecie takie osoby są postrzegane w kategoriach słabeuszów – lub określane wieloma nieprzyjemnymi epitetami. Teraz jest inaczej. Najważniejsze przecież, abym to ja czuła się sama ze sobą dobrze i umiała doceniać swoje własne zalety – tak też zresztą się dzieje.

  • A można zmienić swój wzorzec osobowy? Bo jakoś do początku studiów miałam problemy w stylu: „Nie pójdę spytać pana w bufecie, czy nie zostawiłam kurtki, bo się wstydzę”, a potem, jak postanowiłam przenieść się na uczelnię ponad 300 kilometrów od domu i byłam zdana na siebie, to ta moja wrażliwość powoli zaczęła się wytracać (chociaż 14 punktów z listy powyżej mogę z czystym sumieniem odnieść do siebie :P).

    • A nie mylisz tu wrażliwości z nieśmiałością? Bo taka sytuacja jak opisujesz jest dla mnie raczej przykładem nieśmiałości :) Można być i nieśmiałym, i wysoko wrażliwym, ale nieśmiałość nie zawsze wynika z wrażliwości. No i co jest pocieszające, można nad nią pracować, choćby przez rzucenie się na głęboką wodę jak było u Ciebie, kiedy zmieniłaś otoczenie :)

  • Oto ja – nadwrażliwiec. Jest mi z tym dobrze.
    Cieszę się, że trafiłam na Twój tekst :)

  • Ja uważam że każda osoba jest w jakimś stopniu miej lub więcej wrażliwa. Zależy zapewne też od okoliczności…pewne tematy są bardziej czułe inne mniej. :) Pozdrawiam

    • Jasne, wrażliwość posiada każdy, tylko niektórzy mniejszą, inni większą a jeszcze inni typową. Nie opisuje się ludzi przez posiadanie lub brak tej cechy, a jedynie jej stopień :)

  • mam koleżankę,która wzruszała się na wszystkim, czym się dało…

  • edii

    Ja dowiedziałam się o tym, że jestem osobą nadwrażliwą trzy lata temu, a uświadomiła mi to taka dziewczyna z Niemiec, z którą zaczęłam wymieniać listy. Ona też sprezentowała mi książkę Elaine. Było to dla mnie bardzo odkrywcze i… pokrzepiające w pewnym sensie. Od dziecka zadawałam sobie pytania co jest ze mną nie tak, dlaczego mi pewne rzeczy nie przychodzą tak łatwo jak innym i dlaczego to, jak ja żyję, jak się zachowuję jest w powszechnym mniemaniu „gorsze”. Czułam się często niesprawiedliwie oceniana, bo to co dla mnie było normalne, dla innych już nie. Książkę Elaine przeczytałam w wersji angielskiej 3 lata temu, zaakceptowałam siebie, wiem czego potrzebuję by poradzić sobie z tym „przeładowaniem”, które często czuję kiedy przychodzi mi spędzić dzień poza domem, z ludźmi, w nowym miejscu… Stałam się też swoim przyjacielem, a nie wrogiem. Nie karcę się w myślach za to jaka jestem, ale staram się sobie wszystko cierpliwie tłumaczyć i wspierać, jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi.

  • Nie wiem, czy się kwalifikuję, ale…
    …niech zgniją w Sztumie osoby znienacka łapiące za boki w okolicach nerek, aż mnie wzdraga teraz, choć ostatni raz miało to miejsce kilka lat temu. Domena głupich, roześmianych chłopaczków, walcie się, pajace.
    …kiedy ktoś koło mnie stoi, to zaraz wydaje mi się, że robię coś źle.
    …jestem typowo introwertycznie rozdrażniona, gdy dzieje się wokół za dużo, za głośno i za jasno.
    …moje życie wewnętrzne starcza mi za zewnętrzne.
    …zgrywam twardzielkę :D
    A wszyscy ci, którzy mylą nadwrażliwość i introwertyzm ze smutkiem, dołem i EMO, są płytcy. Serio, to oficjalna diagnoza.

  • Ten wiersz, to idealne potwierdzenie cudowności wrażliwości. :)
    Pozdrawiam ciepło!

  • Często płaczę na filmach, które mnie wzruszają…uczulona jestem na krzywdę ludzi (zwłaszcza dzieci) i zwierząt …Za bardzo biorę wszystko na siebie i do siebie przez co się przejmuję…taka już jestem….

  • Dopiero HSP i HSS w jednym to jest moc <3

    • Dzięki, że zwróciłeś moją uwagą na HSS, dopiero badam te tematy, a teraz wiele mi się rozjaśniło. Pocieszające, że da się pogodzić jedno z drugim.

      • Luz :). HSP nie jest częstym zjawiskiem, ale połączenie HSS z HSP to już rzadkość z tego, co sam ogarnąłem. Mam przygotowany na ten temat szkicowy wpis na bloga, ale jeszcze nie wiem kiedy opublikuję :).

    • AGATA

      Mógłbyś to rozwinąć?;)

      • Highly Sensitive Person i High Sensation Seeker to jednej osobie oznacza posiadanie niejako skrajności. Z jednej strony potrzebujesz mnóstwa doznań, a z drugiej bardzo odczuwasz ich „jakość”. Jeżeli są w porządku (pozytywne dla Ciebie) to masz coś w stylu orgazmu. Jeżeli nie – cierpisz katusze. Taka dobroć i przekleństwo w jednym.

  • Marios568

    Ja jestem facetem i taką osobą. Może dlatego pociągają mnie Dominy ?

    • W sumie… nieraz szukamy w innych cech, które są uzupełnieniem tego, czego nam w sobie brakuje.

      • Marios568

        Chyba przez tą moją silną wrażliwość potrzebuję czegoś silniejszego, chyba zresztą każdy wrażliwiec więcej czuje i więcej oczekuje.

  • Podejrzewam, że mogę być takim nadwrażliwcem, chociaż od dziecka uczyłam się nad tym panować i to ukrywać. No i jestem po prostu ogarnięta, poza tym dużo od siebie wymagam i publicznie nie przyznaję się do słabości. Ogólnie rzecz biorąc, jestem nadwrażliwa, skryta w sobie i wybuchowa- fajna mieszanka. Każdy, kto miał okazję stać się ofiarą mojego wybuchu potwierdzi, że mam trudny charakter :P
    Ale nadwrażliwość jest interesująca. Po prostu. Kiedyś myślałam, że wszyscy, tak jak ja, wzystkim się przejmują i są tacy „delikatni psychicznie”, dlatego też w stosunkach z ludźmi byłam bardzo ostrożna, żeby ich nie zranić. Dzięki temu jestem osobą totalnie bezkonfliktową, potrafię się dogadać z każdym, nikomu nie ubliżam i nikt nie ma powodu, by mnie nie lubić. Ludzie nie widzą we mnie wroga ani niebezpieczeństwa, wręcz częściej mają wobec mnie odruchy opiekuńczy.
    Szczerze mówiąc, nie uważam tego za chorobę, tylko za cechę charakteru, skoro jednym wolno być chamami albo ekstrawertykami, to mi wolno być nadwrażliwą, póki mam świadomość, że mój charakter nie powinien utrudniać życia innym. Czyli po prostu zawsze noszę ze sobą coś do jedzenia i czasami znikam ze społeczeństwa, żeby się niepotrzebnie nie denerwować.
    pozdrawiam

  • Paulette

    Dziękuję Ci za ten post, w pewnym sensie otworzyłaś mi oczy. Zawsze zastanawiałam się co jest ze mná nie tak, a tu proszę :) zaraz zagłębie się w temat.

  • Kolejny raz czytam u Ciebie coś, co kwalifikuje się pod disqusowe serduszko! Taki cenny wpis, a drugie tyle cennych słów w komentarzach. Bardzo się cieszę, że coraz więcej mówi się o tym, jacy tak naprawdę wszyscy jesteśmy różni, jak bardzo różnie możemy odbierać rzeczywistość – mam nadzieję, że dzięki temu będziemy mieć coraz większy szacunek dla innych ludzi. Też kwalifikuję się pod WWO, bardzo emocjonalnie przeżywam każde negatywne ad personam skierowane do mnie słowo i też od wielu lat (zwłaszcza w dzieciństwie) spotykam się z nieprzyjemnymi a nawet bardzo nieprzyjemnymi reakcjami czy ripostami, także od najbliższych, zwłaszcza że są charaktery, które wiedząc o czyjejś nadwrażliwości celowo tę cechę wykorzystują, choćby dla własnej satysfakcji. Cieszę się, że żyjemy w czasach, w których wiedza z zakresu psychologii jest dostępna dla wszystkich, a Ty przykładasz swoją cegiełkę do jej rozproszenia. :))

  • Jestem w szoku… Większość z opisanych tu syptomów pasuje do mnie, nawet w tym momencie przeglądam internet po 3h bezowocnych prób zaśnięcia, a spać nie mogę, bo ciągle w głowie analizuje ile rzeczy muszę jutro zrobić i jak bardzo nie mam na nie czasu. Takie zapętlenie prowadzące do paniki. Nie przypuszczałam, że to może mieć jakieś naukowe uzasadnienie.

  • „Nie lubisz robić czegokolwiek pod okiem innych, bycie obserwowanym Cię stresuje i sprawia, że zaczynasz tracić pewność w rękach i robisz błędy.”- myślałam, że jestem nienormalna ;).

    Większość zdań do mnie pasuje. Też nie jestem taka wrażliwa na ból, ale już np. na jego wyobrażenie, chociażby pod wpływem jakiejś makabrycznej sceny w filmie – bardzo. Potrafię się popłakać na filmie animowanym na wzruszającej scenie. Spać ciągle nie mogę, bo myślę. Itd. Itp. Bez końca.

    Najgorsza (i najlepsza) jest ta emocjonalność. Często słyszę, że mam się nauczyć panować nad emocjami. Czy to w ogóle możliwe? Czasami doprowadzają mnie do szału, ale z drugiej strony cieszę się, że mogę przeżywać pozytywne emocje mocniej niż inni.

    Dziękuję Ci za ten tekst. Człowiek zawsze myśli, że jest jakiś zdziwaczały/wyjątkowy, dopóki ktoś nie opisze jego przypadku. „Posłanie” kiedyś pokazał mi kolega, równie wrażliwy człowiek. Dodało otuchy.

    A co do komentarzy negatywnych i usprawiedliwiania się. Ekstrawertycy przeważnie, niestety, mają mniejszą empatię. Jakoś trudniej im zaakceptować inność. A skoro uważają, że to tylko wymówki, to najwyraźniej sami mają problem z nadwrażliwymi, nie wiedzą jak nas rozgryźć i tyle, a to pewnie powoduje, że czują się zagrożeni :P. Taka moja interpretacja.

    P.S. W końcu zrozumiałam, dlaczego tak uporczywie szukam kawiarni z przygaszonym światłem ;).

    • Marios568

      Też tak mam. A ogólnie, to tacy wrażliwcy oprócz wrażliwości emocjonalnej mają również wyostrzone zmysły, węchu, smaku, zapachu, dotyku i uszu. Tzw wysoka wrażliwość sensoryczna. To charakteryzuje ludzi HSP.. Również podniecamy i pobudzamy się silniej seksualnie, niż inni. To działa na wszystkie nasze sfery.

  • I wyszło na to, że i ja jestem wysoce wrażliwa … Nic dziwnego, że nie mogę nawet niektórych reklam oglądać, bo po prostu zaczynam współodczuwać i mnie boli… A hałasy, tłumy, zapachy … zupełnie wyprowadzają mnie z poczucia bezpieczeństwa … No i branie wszystkiego do siebie … Ehh… w zasadzie wszystko się u mnie zgadza. Cieszę się, że jestem jednak normalna :) I że więcej jest takich wrażliwców na świecie. W sumie bez nich świat nie byłby taki piękny, czyż nie?

  • Jestem nowa u Ciebie, przeczytałam dopiero kilka postów, ale juz wiem, że zostanę na dłużej :)
    Odnalazłam trochę samej siebie w postach o snach, a teraz, po tylu latach życia, okazuje się, że jestem HSP.

    Mam pytanie- czy poruszalas może kiedyś temat jąkania? Wyszukiwarka nic mi nie pokazuje, ale wolę się upewnić :)

    • Cieszę się, że tematy Ci pasują :)
      O jąkaniu nigdy nie pisałam, ale może jest to dobry pomysł? Zwłaszcza, że w większości przypadków to się sprawnie leczy.

  • Antymateria

    Widziałam ten tekst u Ciebie wcześniej, ale przeczytałam go bardzo pobieżnie, bez wnikliwej analizy, bez odniesień do siebie samej. Wydawało mi się, że mnie to nie dotyczy, bo kojarzyłam nadwrażliwość z płakaniem na filmach i głębokim wzruszaniem się, a to jest mi obce.
    Jednak kiedy przeczytałam Twój wpis i te wszystkie punkty, naliczyłam 20 pasujących do mnie. Może nie widać po mnie emocji tak bardzo, może nawet ich nie ma w większej ilości, ale ja po prostu jestem bardziej wnikliwa, w filmach czy serialach szybko wyczuwam to, co jest między wierszami. Podobnie w powieściach, jeśli nie bardziej… No i jeszcze: nie znoszę, kiedy ktoś mnie np. nagle klepnie po plecach itp. Zawsze mnie to na chwilę wytrąca z równowagi, reaguję na to bardziej gwałtownie niż większość ludzi, których znam.

    Piękny wiersz.

  • Pingback: Highly sensitive person | Alley on the Moon()

  • Pingback: Nerwica - nadal uważasz, że Cię to nie dotyczy? - Blue Kangaroo()

  • Pingback: WTORLINKI #62 - Króliczek Doświadczalny()

  • nostalgiaSara

    czesc.od jakiegos czasu nie radze sobie juz totalnie ze soba a poniewaz nie ma wokol mnie ani jednej osoby ktora by potrafila mnie naprawde zrozumiec wiec moja rozpacz i beznadziejnosci wpada w jeszcze glebsze bagno.zawsze pomimo mojej ogromnej wrazliwosci bylam pewna siebie i trzezwo myslaca,sprytna i usmiechnieta ale zapewne na skutek narastajacych tragedii zyciowych(oraz zwyczajnego zrozumienia zycia ktore toczy sie na ziemi)ktore wkoncu przelamaly cienka linie granic odpornosci wpadlam w kompleksy,pierw cos zobie a potem dopiero to przemysle i zaczynam zalowac ze nie potrafie byc cierpliwa,stalam sie za bardzo otwarta,zbytnio sie spoufalam z ludzmi,nie potrafie wstawac z usmiechem chodzic z usmiechem nie potrafie sie nawet pobawic z wlasnym dzieckiem lalkami bo wszystko doprowadza mnie do lez,do poczucia rezygnacji i bezsilnosci.ostatnio nawet zaczelam nazywac sie nostalgia.musi ze mna byc bardzo zle skoro szukam ludzi mi podobnych na internecie.czuje sie taka samotna z wlasna osobowoscia tymbardziej ze kazdy ma mnie za wariatke ktora sie nie skupia na tym co powinna tylko zajmuje sie sprawami przez wiekszosc ludzi uznanych za nie istotne i bez wplywu na funkcjonowanie psychiki i zycie osobiste.poniewaz nie zgadzam sie z tym ze mialabym byc nienormalna czesto wpadam w konflikty ktorych tak naprawde nie chce i ktore doprowadzaja mnie do jeszcze gorszego stanu.od zawsze doszukuje sie glebszego sensu wszystkiego z czym mam stycznosc.od zawsze kocham przyrode,zwierzeta,rosliny,zachwycam sie pieknem ziemi i nieba.jestem osoba wierzaca w boga stworce i to w nim pokladam nadzieje na wybawienie takich ludzi o sercach pelnych milosci i chceci zycia w swiecie bez przemocy bez gwaltow bez mordow bez molestowania bez egoizmu bez wywyzszania sie bez wladnia czlowieka nad czlowiekiem bez ludzkiego prawa bez ludziej ignorancji bez bolu bez ponizania bez maltretowania itd itd itd moznaby wymieniac tych kategorii bez konca czy ja tak duzo chce czy ja chce czegos nienormalnego czy moje podejscie jest naprawde chore i piszac to wszystko powinnam byc uznana za wiariatke i wkoncu sie z tym pogodzic?nie zgadzam sie z tym stad czesto reaguje agresja kiedy spotykam sie z brakiem zrozumienia wrecz z krytyka a co za tym idzie skoro reaguje agresywnie to zakrawa to pod bycie „stuknietym” wg innych.marzy mi sie spokoj i harmonia wsrod istot zyjacych.jestem osoba ktora by sie ciagle przytulala strasznie tego potrzebuje dotyku ciepla czulych slow jestem typowa romantyczka pragne ksiazkowej oddanej lojalnej zawsze zakochanej unaocznionej milosci.czy to takie zle?czy ja musze byc brutalna i obojetna tak jak wiekszosc spoleczenstwa zeby moc byc nazwana przez nich zdrowa?a pomijam juz zwykla akceptacje ktora wprost nie mozliwe jest osiagnac.juz od dziecka bylam uwazana za inna od wszystkich nigdy mi to nie przeszkadzalo moze dlatego ze bedac dzieckiem nie stykamy sie jeszcze ze swiatem doroslych,jako dziecko nie ingerujemy w mechanizm decyzji i dogamtow doroslych i nie wiemy co zaoferuje w przyszlosci to spoleczensto,przede wszystkim obcych osob bo dojrzewajac wychodzimy z domu poszerzajac horyzonty.problemy zaczely sie w gimnazjum i tak ciagna sie do dzis.mam problem z nawiazaniem trwalej relacji,pomimo ze jestem osoba otwarta lubie rozmawiac i jestem osoba bardzo szczera i oddana to wkoncu moimi pogladami czy zachowaniem trace znajomych bo wykraczam poza ich system rozumowania i przestrzeganych norm.smieja sie ze mnie za ratuje zwierzeta ze placze nad ich losem,smieja sie ze mnie ze potrafie uratowac ose czy mrowke a do tego potrafie je napoic woda i je glaszcze.sa zbulwersowani kiedy nie zgadzam sie z tym co nauczaja nas w szkolach,kiedy nie stosuje sie do kryteriow gdziekolwiek bym nie byla.jestem indywidualistka i wg ludzi musze ponosic tego konsekwencje chyba ze sie zmienie ale ja nie potrafie i nie chce,na pewno sa cechy ktorych chcialabym sie pozbyc ale nigdy nie wyrzeklabym sie mojej wrazliwosci i potrzeby milosci.kiedy moje potrzeby emocjonalne nie sa zaspokajane kiedy jestem odbierana inaczej niz usiluje wykazac kiedy jestem krytykowana nie radze sobie i na przemian placze i jestem agresywna,im wieksza mam rozpacz tym przyparta do muru reaguje wieksza agresja.mam czesto mysli samobojcze ale przez to ze jestem matka nie potrafilabym skazac mojej corki na bycie polsierota i dac ja wychowac przez chlodny wyrachowany system nauki i zasad obyczajowych.poza tym kocham zycie kocham jesc kocham wachac kocham muzyke kocham barwy kocham zmysl percepcji kocham zwiedzac kocham tworzyc kocham obserwowac.najgorsze jest to ze swiat jest pelen sprzecznosci,paradoksow,kontrastow,ktorych zwykli ludzie nie dostrzegaja a nawet jesli sie im zwroci uwage to prawie kazdy uwaza ze to po prostu jest zycie,takie bylo jest i bedzie i trzeba sie z tym pogodzic,zycie polega na przetrwaniu i przekazaniu genow i upokarzajacej smierci.uda sie najsilniejszym i szukanie nadzieji czy zrozumienia istnienia jest starta czasu bo odpowiedzi i tak sie nie znajdzie bo przeciez jestesmy kropla w morzu w skali kosmosu i kogo mialoby obchodzi zycie ludzi na ziemi.dla mnie wiara w boga i sens ktory juz dawno pojelam daje mi jeszcze jakas sile by zyc i dla siebie i dla corki.nie bede opisywac teraz moich pogladow na temat zamierzenia bozego i celu do jakiego zmierza rodzaj ludzki,chyba ze ktos poprosi,to chetnie opisze co moj umysl przyjal i uznaje za prawde oczywiscie na podstawie wnikliwego badania i sprawdzania przeroznych informacji w wielu wielu zrodlach.wspomne o tym ze mam meza od ponad 10 lat,jestemy razem praktycznie od samego poczatku dzien w dzien ale nawet i on po mijajacej dekadzie nadal mnie nie rozumie,chociaz mysle ze dzieki moim rozmyslaniom i staraniem wplyniecia na jego wyobraznie jest ciut innym czlowiekiem,lepszym,natomiast pomimo wielu podobienst nadal jestemy bardzo rozni w pojmowaniu mechanizmu zycia.pomimo 10 lat nadal nie rozumie ze dla mnie tak wazny jest dotyk,nie tylko w ciagu nocy ale i w ciagu dnia,czesto slysze:sara,czy ty myslisz ze ludzie nic innego nie robia tylko sie ciagle przytulaja?nie jestesmy juz po 15lat.krew mnie zalewa na taka postawe gdyz jest udowodnione jak ogromny wplyw na prawidlowy rozwoj czlowieka jest czulosc,zaspokajanie bliskosci i milosci!!!wkleje 3 linki jeden do swietnego wykladu rewelacyjnie madrej kobiety z ktorej rozumowaniem sie w wiekszosci utozsamiam https://www.youtube.com/watch?v=7VG5LPxWRG4 oraz do uwrazliwiajacej muzyki filmowej https://www.youtube.com/watch?v=koiPoSK_x-c&list=PL9C006564DBEDC89A https://www.youtube.com/watch?v=koiPoSK_x-c&list=PL9C006564DBEDC89A moja historia jest bardzo dlugo i bardzo barwna ale nie jestem w stanie opisac wszystkiego poza tym ciekawa jestem reakcji na tego mojego posta ale byc moze w wolnej chwili aby dac upust emocjom i odreagowac powroce do pisania

  • nostalgiaSara
  • nostalgiaSara

    dopisze jeszcze ze bycie osoba empatyczna jest z jednej strony cennym darem a z drugiej przeklenstwem z jednej strony daje to mozliwosc kreowania pozytywnej rzeczywistosci a z drugiej prowadzi do autodestrukcji a ta druga strona wynika tylko z tego ze czlowiek panuje nad czlowiekiem ku jego szkodzie to bardzo smutne bo bardzo niestety prawdziwe i nie ma dla mnie argumentu ktory by obalil moja teorie lzy ktore ronimy nie maja zadnej wartosci wsrod panujacego pospiechu obojetnosci i rywalizacji o lepszy byt „nie ma nic złego co by się nie działo…ale za to jest tak wiele
    aspektów dobrych które się nie dzieją wcale…jestem NOSTALGIĄ za
    RAJEM…”

  • ona

    Mam podobnie. Moja wrażliwość mnie maltretuje. Przejmuję się wszystkim, moimi sprawami, rodziny, znajomych sytuacją w Polce(ekonomiczną, gospodarczą, polityczną. sprawami świata itd. Do tego wszystkiego dochodzi wyostrzenie zmysłów. Wszytko słyszę i widzę bardziej niż inni, mam strasznie wyostrzony węch i smak. Dochodzi do tego, że mam problemy z jedzeniem gdyż nic mi nie smakuje, jem żeby żyć.

  • Kamila

    poszukuję terapeutów specjalizujących się w pracy z HSP, są tacy? dzięki z góry!

  • Pingback: NAJCZĘSTSZE MOTYWY KOSZMARÓW I ZŁYCH SNÓW. CO ONE ZNACZĄ? - Króliczek Doświadczalny()

  • Ewa Gorska

    Osoby, ktore komentuja nadwrazliwcow sa po prostu ignorantami. Nie ma co zwracac na takich uwagi i tak nie zrozumieja.

  • nostalgiaSara

    DO ONA : NAPISZ DO MNIE NA MAILA POGADAMY SOBIE 69Hologram69@wp.pl – chcialabym cie bardziej poznac fajnie jest wymienic doswiadczenia to wspiera – poczucie ze sie nie jest samemu

  • Wrażliwy

    Wysoka wrażliwość może stać się piękną, konstruktywną cechą. To zależy od człowieka i od tego jak podejdzie do tej cechy.

    Wiersz podany w artykule jest przepiękny.

    Przyznaję, że ten artykuł przeczytałem kilka miesięcy temu i rzeczą, która mnie uderzyła, była ilość komentarzy – co mi uświadomiło jak dużo jest wrażliwych osób potrzebujących… czegoś, jeszcze nie wiem czego.
    W końcu zdecydowałem się założyć bloga https://swiatoczamiwrazliwego.blogspot.com, na którym chcę opisywać świat właśnie oczami wrażliwego człowieka.
    Bardzo cieszę się, że wśród Polaków jest liczna grupa osób wrażliwych. Bo zapewne liczba komentujących to tylko cząstka osób utożsamiających się z tym artykułem. Wrażliwcy – pamiętajmy, że wrażliwość może być błogosławieństwem. To dzięki niej powstały wspaniałe dzieła, dokonania, utwory, przedsięwzięcia, prawda? :-)
    Pozdrawiam serdecznie wszystkich wrażliwców! :-)

    • Mnie też pozytywnie zaskoczyła ilość komentarzy, coraz więcej osób przyznaje się do tych cech i to jest super! Zapraszam Cię też do grupy na Fb dla wysoko wrażliwych:
      https://www.facebook.com/groups/412501008943447/
      Na razie nie ma tam wiele osób, ale myślę że z czasem się rozkręci :)

      • Wrażliwy

        Dziękuję Ci bardzo Króliczku Doświadczalny za zaproszenie do tej grupy. Zastanowię się nad dołączeniem. :-)
        Tak, super, że jest tutaj tyle osób komentujących. To dodaje otuchy i wiary. :-)

  • Pingback: Czy jesteś empatą - cechy ludzi o nadmiernej empatii()

  • uriel666

    witam:) czytam i nie wierze a ja cały czas myślałem, ze dziwakiem jestem:)

    • Jak się okazuje, wielu z nas miało dokładnie takie same odczucia! :)

  • Pingback: WTORLINKI #57 - Króliczek Doświadczalny()

  • Pingback: WTORLINKI #68 - Króliczek Doświadczalny()

  • Asia

    Wszystko się zgadza i ja tego wszystkiego nie cierpię w sobie.Czasem to wszystko mnie przytłacza,gubiė się.

  • Patrycja Paprotna

    moje przekleństwo. jestem nierozumiana, za wrażliwa, za emocjonalna i za bardzo nie przystosowana do życia z resztą. cholernie ciężko jest być wwo.

    • placz bol

      To wymaga przyzwyczajeni a . biorę wszystko dsiebie.chce Chce mi się ryczec czasem chciałabym potanczyc , być dzieckiem , chce lato , poczuć zapach tego ciepła tej nagrzanej ziemi wysuszonej trawy.chce nie chce . i tak ciągle . piękna jest natura. Chce mi się płakać kiedy widzę głodne dzieci izaokaleczone zwierzęta. Ludzie zabijajacych innych . boki mne to .

      • Asi

        To pomagajcie innym na swój sposób. To ukoi ból. Ja dlatego to robię. Czuję taką potrzebę.

  • Dawo

    Mam to samo do tego lęk,jakby fobia społeczna mam 37 lat, szkoda gadac

  • Wake up!

    Nadwrażliwość to taka sama forma nie równowagi jak jej brak. Taka mentalna schizma jak niektórzy lubią to określać. To nie jest naturalny proces tylko efekt selektywnego rozmnażania mający na celu promować takie a nie inne cechy po to żeby można było łatwiej kierować społeczeństwem które w takim stanie będzie stawiać mniejszy opór. Do tego dochodzi wpływ otoczenia na rozwój. Temat głęboki jak ocean. Piszę to tylko tak, z głowy. Ale to o czym mówisz nie może być dalsze od prawdy. A wy którzy to czytacie nie dajcie sobie wcisnąć kitu że „tacy już jesteście”, jesteście panami samych siebie i tylko wy sami możecie się ocalić, pracujcie nad sobą. Introwertyzm i ekstrawertyzm to skrajności ograniczające umysł, bierzcie z tego co najlepsze i nie identyfikujcie się z żadnym. Nie bądźcie niewolnikami potrzeby przynależności do grupy i nie gońcie za społeczeństwem „It is no measure of (mental) health to be well adjusted to a profoundly sick society” dążcie do osiągnięcia jedności wewnątż siebie „as i think so i feel so i act”.

    • „Piszę to tylko tak, z głowy”. Daj na to jakiś dowód większy niż jednostkowy, może będzie łatwiej uwierzyć właśnie Tobie. :)

      • Wake up!

        Dowody i uwierzyć… nie spodziewałem się zainteresowania bo ludzie raczej twardo obstają przy swoim a na dźwięk wszelkich „rewelacji” które są inne niż ich sposób postrzegania zatykają uszy (w cudzysłowu bo podobno „there in nothing new under the sun”) Nie wiem od czego zacząć, co Cię interesuje i co wiesz… Żeby wiedzieć dlaczego jesteśmy tu i w takiej kondycji jako ludzkość i dokąd zmierzamy, trzeba wiedzieć skąd idziemy. Streszczając jeszcze bardziej i tak streszczony materiał z którym się zapoznaje porywam się z motyką na słońce, liczę się z tym że robię to na darmo, również z tym że zostanę wzięty za czubka. Ale do rzeczy. Czego chce władza? Więcej władzy. Jak mała grupa może rządzić większą? Nie za pomocą siły fizycznej tylko psychicznej. Wiedza to władza. Teoria ewolucji Darwina to tylko powszechnie przyjęta teoria stojąca w miejscu od dawna trzymana dla wygody, rządy finansują naukę, decydują o tym co zostanie ujawnione. (np. darmowe źródła energii są znane od czasów Tesli ale finansujący jego badania mają jego patenty.) Niezależni badacze których teorie i wnioski w kwestii ewolucji mają więcej sensu niż cały mainstreamowy szajs razem wzięty są dyskredytowani i zagłuszani. Ale największa bariera dla nas cebulaków to język. Z wyżej wymienionych przyczyn prawie nikt nie zadaje sobie tyle trudu żeby tłumaczyć teksty z uniwersalnego języka jakim jest angielski na nasz pogmatwany polski. Materiałów z którymi warto się zapoznać jest bezliku. Sam dowiaduje się tyle na ile pozwali mi mój poziom znajomości tego języka. Może się wydawać że bełkocze coś nie na temat ale bieżący stan to tylko skutek poprzedzony niezliczoną ilością przyczyn. Jak to mówią

        “It is the mark of an educated mind to be able to entertain a thought without accepting it.”
        Dobra jestem trochę przetyrany, jutro może dodam jakieś źródła, idę spać. Elo.

        • Paranoik

          Na rozgrzewkę jakieś alegoryczne filmy:
          They Live – John Carpenter – film klasy B z mega przesłaniem
          Eyes Wide Shut – Stanley Kubrick – film przez który prawdopodobnie zginął jego reżyser na krótko przed premierą – genialna produkcja (ciekawe na ile przerobiona miedzy śmiercią Stana a premierą)
          Ciekawe prezentacje dot. innych filmów:
          Mark Passio: Everything I needed to know in life, I learned by watching The Wizard of Oz
          The Matrix Trilogy Decoded by Mark Passio – to można znaleść z napisami na YT kanał integral vision
          Żeby lepiej zrozumieć wszechświat i samego siebie:
          Kubalion – krótka, rzeczowa książeczka o prawach wszechświata z elementami filozofii, fizyki, historii, psyhologii – kto nie przeczyta wiele traci.
          Mark Passio: Natural Law Seminar – z napisami na integral vision. o tzn prawie naturalnym (czyli moralnym), mentalna shizma, kontrola umysłu, niewolnictwo w tych czasach.
          Biblia, nowy testament, moralne nauki Jezusa.
          Coś o domnienamym pochodzeniu człowieka:
          Lloyd Pye – Everything You Know Is Wrong – historia i genetyka
          Mark Passio – Cosmic Abandonment – jest z napisami na integral vision
          Coś związanego z bardziej wspułczesną tematyką:
          Zeitgeist cz.1 – Spisek rządzi światem, fakty – Final Edition – 2007 [Lektor PL] – części są trzy
          Droga do wolności cz1/3 – DAVID ICKE (lektor ivo pl)
          Mark Passio – De-Mystifying The Occult – Part 1 of 3
          Na temat komentarza pierwszego:
          Mark Passio The True Origins Of Feminism {MGTOW Related Must Watch} – jak wdrożyć selektywne rozmnarzanie poprzez kontrole umysłu przyjmując że to kobieta decydyje z kim będzie miała dzieci.
          inni „poszukiwacze prawdy” z których pracami jeszcze się ne zapoznałem
          bruce lipton, jordan maxwell, michael tsarion
          na początek wystarczy. miłej lektury. żegnam.

          “USTA MĄDROŚCI SĄ ZAMKNIĘTE DLA WSZYSTKIEGO Z WYJĄTKIEM USZU ROZUMIENIA”

          • NWO to na pewno ciekawy temat, warty zgłębienia i wyrobienia sobie własnych przekonań na ten temat. Wiąże się z nim jednak pewne niebezpieczeństwo, przed którym sam ten ruch przestrzega. Łatwo popaść w przywiązanie do każdej idei która zostanie z nim powiązana, odrzucając to, co jawi się jako ten ‚kłamliwy mainstream’.
            Odnosząc się tylko do pierwszej Twojej wypowiedzi, odrzucającej podziały na intro i ekstra, wrażliwych lub nie. Dziwi mnie czemu ludzie tak często czują mocny opór przed etykietami. Każda z nich jest mieczem obosiecznym. Nie skupiałabym się wyłącznie na negatywach jakie z nich płyną, ale i na pozytywach, które wcale nie muszą oznaczać poprzestania na tym, czym się jest, bez chęci do zmian. To temat na dłuższe rozważanie, w sumie natchnąłeś mnie żeby napisać o tym posta. :)

          • Paranoik

            Chyba samo poszukiwanie prawdy wynika częściowo z chęci nie bycia podatnym na manipulacje. Wydaje się oczywiste że jeśli kto chce rozwijać swoją świadomość, poszerzać wiedzę by lepiej rozumieć zjawiska zachodzące wewnątrz i wokół niego musi być obiektywny a nie kierować się preferencjami.
            „Truth is stranger than fiction, but it is because Fiction is obliged to stick to possibilities; Truth isn’t.”

          • Dlaczego podpisałeś się teraz jako Paranoik? Taki drobiazg, ale jestem ciekawa.
            Czy to tylko lekki żart, czy może uważasz że tak Cię postrzegam?

          • 123

            Ponoć winny się tłumaczy ale spróbuję to wyjaśnić. Kiedy nie mam o kimś nic dobrego do powiedzenia wole nie mówić nic, wolna wola daje wybór i nie obchodzi mnie on tak długo jak mnie nie dotyczy bezpośrednio, choć wiadomo że obecny stan jest manifestacją tego co większość ludzi ma w sobie „as above so below” bo wszystko jest połączone, dla tego powiem tylko że nieraz zastanawiałem się czy zwariowałem ja czy reszta świata. Przynajmniej do czasu aż znalazłem odpowiedzi na niektóre pytania i racjonalne argumenty za tym że ze mną jest wszystko w porządku, żeby było jasne dodam że próbowałem iść za stadem ale czułem że robię to wbrew sobie, nie podoba mi się to co widzę i nie chce brać w tym udziału. Paranoik mówię pół żartem pół serio bo tak się postrzegam w porównaniu z innymi i wiem że ktoś może mnie za takiego mieć. Oczywiście biorę poprawkę na to że wszystko może mi się tylko wydawać, w końcu nie na darmo nazywa się to „percepcja” czyli widzenie poprzez.

          • Asi

            Mi wyszedł rzecznik, już dawno robiłam ten test, a jestem niby WWO i empatą. Nie wiem co ze mną jest nie tak. Nie jestem płaczliwa cipa. Po prostu inaczej czuje i reaguje. I jestem niepodatna na manipulacje. Za to sama umiem przemawiać do ludzi i ich prowadzić. Więc nie rozumiem. Ale nigdy nie uważałam się za lidera, raczej kogoś „za ciniem”. Wolałam tak, więcej dobrego można zdziałać. Więc empata ani WWO nie są płaczliwymi cipami. Nie wiem czy skumaliście, ale dzięki ‚zwiadowcom’ gatunek przetrwał. Tylko co mi po tym w XXI wieku? No daje to zalety, ale co z dziwacznymi reakcjami? Np. na jedzenie :P
            Da się to jakoś okiełznać, bo niektóre cechy powodują absurdy? Proszę o odpowiedź, bo jestem w szoku.

          • Asi

            Tylko odporność na ból się nie zgadza, ale za to mam wysokie przewrażliwienie na punkcie zmian temperatur. Dyskomfort wrrr

          • Asi

            Po angielsku to chyba „adwokat” i jest szerzej opisane.

  • Daniel Musielak

    Witam! Bardzo pasjonujący artykuł. Nie myślałem, że coś takiego jest w ogóle przez kogoś opisywane. Nawet nie wiedziałem, że jestem WWO. Wiedziałem natomiast, że mam ADHD. Rzeczywiście trochę jakbym czytał o osbie. Nie potrafię tego obiektywnie ocenić co pani napisała, ale wydaje mi się, że WWO jest zespołem zalet i słabości. Zatem nie należy uznać, że już taki jestem i być muszę, bo to nie do końca jest wzór do naśladowania. Należy natomiast próbować eliminować słabe strony a zostawić te dobre. Wrażliwość jest piękna, ponieważ to uczucia, romantyzm, ale nie można im za bardzo ulegać. Trzeba kierować się bardziej rozumem i sumieniem niż uczuciami. Z drugiej strony w WWO jest wiele pięknych cech które bardzo pasują do zasad ewangelicznych np. empatia, umiejętność słuchania, dostrzeganie piękna, itd. Można więc to rozpatrywać w kontekście zalet i słabości. Bardzo dziękuję za artykuł.

  • Daniel Musielak

    Jeszcze mam pytanie, czy osoby WWO mogą być częściej prześladowane w pracy lub szkole i dlaczego?

    • Wrażliwość widoczna na zewnątrz często jest zachętą dla osób lubiących manipulować czy wykorzystywać innych, że ‚tutaj może się udać i ta osoba nic nie powie’. Wrażliwi i empatyczni często też przyciągają narcyzów i psychopatów.

  • Pingback: ZAMIAST SMALL TALK: 200 pytań, by poznać się lepiej - Króliczek Doświadczalny()

- BLOG I AUTOR -

Psychologia, świadomy lifestyle, a na dokładkę podróże... To znajdziesz na moim blogu. Chcesz zrozumieć siebie lepiej, odnaleźć się wśród ludzi - nie mogłeś lepiej trafić! A ja mam na imię Joanna - jeśli chcesz poznać mnie lepiej, kliknij tutaj.

- TU JESTEM -

           

- ARCHIWUM -