69 dowodów na to, że Islandia jest nie z tego świata

Są takie miejsca na Ziemi, które wyglądają jak łatka wszyta w jej idealną strukturę. Niby pasują, niby tworzą z resztą jednolitą powierzchnię, a jednak wykrojone są jakby z całkiem innego materiału. Takim miejscem jest dla mnie Islandia, uberhipster wśród krajów świata, o wielkości zbliżonej do Polski, a populacji mniejszej niż ta, która zamieszkuje Katowice. Kraj owiany mityczną (czy raczej – sagową) otoczką, w którą wierzą turyści, podczas gdy sami mieszkańcy…  No właśnie, niektórzy mówiąc o tych wszystkich elfach i trollach żyjących wokół nich, dziwnie mrużą oko, a inni zachowują śmiertelną powagę.
W oczekiwaniu na moment, kiedy wreszcie doświadczę Islandii na własnej skórze (już za 51 dni!) postanowiłam przedstawić Wam najciekawsze, najdziwniejsze, najbardziej zaskakujące fakty i ciekawostki o tej magicznej wyspie pod kołem podbiegunowym.

 

 

 

KLIMAT, PRZYRODA

Islandia latem niemal przez całą dobę jest skąpana w świetle słonecznym. Podczas przesilenia letniego, 21 czerwca, w Reykjaviku słońce wschodzi o 3:54, a zachodzi o 01:03. Przy czym w godzinach po zachodzie nie zapada zupełna ciemność, a jedynie szarość. Islandczycy nie chodzą wtedy spać, zwłaszcza w weekendy – zamiast tego spotykają się ze znajomymi, chodzą do klubów lub grają w golfa. Za to zimą na wyspie króluje mrok – podczas najkrótszego dnia roku słońce wschodzi o 11:21, a zachodzi po 15:28. Wbrew pozorom jednak te zimy są często łagodniejsze niż u nas. Przynajmniej jeśli chodzi o średnie temperatury. Za to jeśli powieje wiatrem, potrafi zwalić z nóg nawet dorosłego mężczyznę, albo wyrwać otwarte drzwi samochodu.


Islandzki krajobraz jest… specyficzny. Ponad 1/3 kraju pokrywa zastygła lawa. pewnie dlatego Amerykanie z misji Apollo przed lotem na Księżyc ćwiczyli właśnie tam. Poza tym, islandzkie widoki urozmaicone są przez 15 aktywnych wulkanów, 5 lodowców (w tym 3 największe w Europie) i około 10 tysięcy (!) różnej wielkości wodospadów. Są też gejzery, co ciekawe słowo to, podobnie brzmiące w wielu językach pochodzi właśnie od źródła Geysir w południowej Islandii. Islandia to kraj który doskonale wykorzystuje energię geotermalną. Dzięki niej jest jedynym miejscem w Europie, w którym hoduje się w szklarniach banany. Energia pozyskiwana jest tam z nadwyżką, więc zimą podgrzewane są nawet ulice, żeby nie zalegał na nich śnieg.


Jeśli chodzi o faunę, dobra wiadomość dla tych, którzy nienawidzą owadów – na Islandii nie ma komarów ani mrówek. Wiele starych źródeł w Internecie podaje też, że na Islandii nie ma drzew, ale to nie do końca zgodne z prawdą. Ogrom z nich wycięto, ale posadzono też nowe lasy, które zdążyły już podrosnąć. Dlatego słynne powiedzenie kierowane do turystów: „jeśli zgubiłeś się w islandzkim lesie, po prostu wstań z ziemi”, jest raczej nieszkodliwym, właściwie już nudnym żartem. Wracając do zwierząt – przez pewien czas posiadanie psa jako zwierzęcia domowego w miastach na Islandii nie było zgodne z prawem. Teraz już jest, ale nałożono tak duże koszty rejestracji tych zwierząt, że wyraźnie zniechęca to mieszkańców. Wytłumaczeniem dla tego posunięcia był fakt, że psy kojarzą się z wsią (psy pasterskie) i robią bałagan.



LUDZIE, SPOŁECZEŃSTWO

 

Islandia jest dość mocno odizolowana od europejskiego kontynentu (od Wielkiej Brytanii dzieli ją ponad 700 km, od Norwegii ok. 900), a to ogranicza imigrację i przepływ materiału genetycznego. To sprawia, że wielu Islandczyków wygląda podobnie (blondyni, niebieskie oczy) i potrafi wskazać swoich przodków nawet dziesiątki pokoleń wstecz, co możliwe jest dzięki dużej ilości spisanych źródeł historycznych, zawierających drzewa genealogiczne. Hobby Islandczyków jest wyszukiwanie wspólnych korzeni z najbardziej znanymi przedstawicielami ich narodu, np. Bjork, czy prezydentową. Ma to też swoje minusy. Tylko na Islandii można było wymyślić aplikację randkową, bazującą na banku danych genealogicznych, która sprawdza, czy dwie osoby mające się ku sobie nie są czasem ze sobą spokrewnione. Aby się o tym przekonać, zainteresowani stukają się smartfonami i jeśli ich geny są zbyt podobne… dostają na ekrany „incest alert„.


W zależności od źródła, przeciętna długość życia Islandczyków wynosi od 78 do 80 lat, a islandzkich kobiet – ok. 83 lata, co czyni ich jednym z najbardziej długowiecznych narodów. Być może to dlatego, że są też jednym z najszczęśliwszych narodów na świecie (9 miejsce w rankingu).


W Islandii ludzie nie noszą nazwisk, jedynie swoje imię, a po nim imię ojca z dodatkiem son – syn lub dóttir – córka. W 4-osobowej rodzinie każdy więc nazywa się inaczej. Np. Hlynur Einarsson i Bjork Jóndóttir mogą mieć córkę Agla Hlynurdottir i syna Sveinlaugur Hlynursson. To sprawia, że na tabliczkach na drzwiach mieszkania umieszczane są imiona wszystkich mieszkańców domu, a książki telefoniczne rozpoczynają się od imion, potem zawierają imię ojca, i ewentualnie zawód, żeby odróżnić podobnie ‚brzmiące’ osoby.


Około 65% islandzkich dzieci ma rodziców, którzy nie są małżeństwem. To największy odsetek na całym świecie. Dzieci jednak nie czują się z tego powodu pokrzywdzone i również należą do jednych z najszczęśliwszych. Wg statystyk ponad 80% z nich uważa swoich rówieśników z klas za sympatycznych i pomocnych, ponad 89% twierdzi, że dobrze dogaduje się z matkami i prawie 80% ma dobry kontakt z ojcami, co daje im 2 miejsce w rankingu UNICEF-u, dotyczącym relacji dzieci z rówieśnikami i rodzicami.



KULTURA I JĘZYK

Islandia może poszczycić się najwyższym współczynnikiem liczby artystów przypadających na wszystkich obywateli (w tym głównie pisarzy i muzyków). Na Islandii najwyższy jest też współczynnik wydawanych książek i gazet na mieszkańca. Mówi się , że jeśli ktoś w tym kraju nie czyta, to znaczy, że na pewno sam pisze. I tu statystyki podają, że dotyczy to co 10 Islandczyka – tylu z nich wydało jakąś książkę lub publikację.


Islandczycy mają dość wysokie mniemanie o sobie, są dumni ze swojego wikińskiego pochodzenia, pielęgnującego męskość, siłę i wytrwałość. Uważają się również za kulturalnych indywidualistów z wyrafinowanym gustem. Lubią gromadzić się w różne stowarzyszenia i kluby tematyczne, zwłaszcza o charakterze rozrywkowym np. Klub Ludzi Obrażonych przez Polityków.


Język islandzki jest bardzo czysty. Specjalna rządowa komisja pilnuje, by nie pojawiały się w nim obce naleciałości, wymyślając własne neologizmy dla nowych pojęć jeśli jest taka potrzeba. Tak więc telefon nazywa się simi (od przewodu), elektryczność rafmagn (od mocy z elektronów), a Batmana zwą tam Leðurblökumaðurinn. Przy okazji, jedno z najdłuższych słów islandzkich brzmi: vaðlaheiðarvegavinnuverkfærageymsluskúrslyklakippuhringasteypumótateikning.



Mówi się, że każdy Islandczyk jest w stanie przeczytać w oryginale tysiącletnie sagi. Nie jest to do końca prawda, ale te stare opowieści mają swoje półgodzinne pasmo w radiu, gdzie codziennie są czytane i interpretowane.



POLITYKA

 

Krajem rządzi prezydent, który wybiera premiera, oraz parlament, zwany Althing, składający się z 63 osób. Althing jest najdłużej istniejącym parlamentem na świecie – po raz pierwszy zebrał się w 930 roku.


Islandia jako pierwsza na świecie posiadała kobietę prezydenta oraz pierwszą premier – lesbijkę, która od razu pierwszego dnia po wejściu w życie nowych przepisów o małżeństwach homoseksualnych (działo się to w 2010 roku) wzięła ślub ze swoją partnerką.


Jako jedno z 21 niepodległych państw na świecie, Islandia nie posiada własnej armii. Za to posiada duży dostęp do broni palnej. Przy ok. 300 tysiącach obywateli na wyspie jest jej 90 tysięcy. Mimo wszystko współczynnik zabójstw jest tam bardzo niski – 1,8 na 100000 osób rocznie. To sprawia, że islandzka policja nie nosi na co dzień broni, przy boku mając tylko pałki i gazy pieprzowe (i smartfony chcialoby się dodać, bo policja z Reykjaviku np. prowadzi dość popularne konto na Instagramie, gdzie wrzuca fotki swoich roześmianych funkcjonariuszy, pączków, dzieci i kotów).


Na Islandii partie o najbardziej absurdalnym programie potrafią wygrać wybory. Rok po wielkim kryzysie, w 2009 roku, Jón Gnarr, komik bez żadnego politycznego przygotowania założył Najlepszą Partię, która obiecywała m.in. darmowe ręczniki na basenach, czy sprowadzenie do zoo w Reykjaviku niedźwiedzia polarnego. Jego hasłami wyborczymi były: „Nie zamierzamy spełniać żadnych wyborczych obietnic” i „Ponieważ wszyscy są sekretnie skorumpowani, my będziemy skorumpowani otwarcie!” Po pierwszej kadencji komik nie ubiegał się o ponowny wybór.



JEDZENIE, UŻYWKI

 

Co takiego można jeść na wyspie, na której lato trwa dwa miesiące, przymrozków nie ma tylko w lipcu a owiec jest więcej niż ludzi? Mięso, ryby i jeszcze raz mięso. Jednym z islandzkich przysmaków jest svið – owcza głowa, opalona nad ogniem a następnie gotowana, można spróbować tam także slátur – żołądka owcy wypełnionego jej krwią, tłuszczem i kawałkami mięsa, czy hrútspungur – jąder barana zapieczonych w cieście. Ale nie tylko owcami Islandia stoi. Hitem wśród turystów jest również hakarl, który to powstaje przez zakopanie na okres 6 miesięcy surowego mięsa rekina w ziemi. Podobnie powstaje także słodki, islandzki chleb żytni – foremki z ciastem zakopuje się na dobę w miejscach, gdzie ziemia jest naturalnie gorąca.


Ciekawy jest fakt, że Islandczycy spożywają najwięcej coca-coli w Europie, a jednymi z ich ulubionych słodkości są wafelki Prince Polo. Jak powiedział prezydent Islandii, kiedy wybrał się w 1999 z wizytą do naszego kraju – „pokolenia Islandczyków wyrosły na dwóch rzeczach – amerykańskiej coli i polskim Prince Polo”.


Jeśli chodzi o trunki wysokoprocentowe, na Islandii są one bardzo drogie, a do 1989 roku (przez łącznie 75 lat) obowiązywała prohibicja. Nawet teraz alkoholu nie kupi się w zwyczajnych sklepach (chyba że ma mniej niż 2,25% mocy), a restauracje muszą posiadać licencję by go podawać. Mimo tego spożycie jest dość wysokie, 1 marca obchodzi się tam Dzień Piwa, a hitem jest Czarna Śmierć, czyli wódka Brennivin nazywana tak z powodu czarnej etykiety, która miała dawniej zniechęcać do picia. Jak to bywa w życiu, skutek wyszedł odwrotny.


 

Wyobrażacie sobie żyć na Islandii?




 

zdj.: wikipedia, flickr, pixabay
Te wpisy również mogą Cię zainteresować
  • Iza

    Islandia to jest mój top topów :) w każdej chwili bym tam wróciła. Takiej magii jak tam, nie poczułam nigdzie indziej na świecie. Jestem pewna, że też to poczujesz. :)

  • Kraj bardzo ciekawy, ale mogłabym tylko latem tam mieszkać. Niestety, krótkie dni zdecydowanie mi nie służą. :)

  • Myślę, że bym się tam nadawała :)

    • Gdyby tylko pogoda była tam nieco łaskawsza, to myślę że już bym kombinowała jak się tam osiedlić ;)

  • Bajeczne miejsce, już się nie mogę doczekać Twojej relacji po powrocie. Mam nadzieję że sama też zobaczę kiedyś te cuda na żywo :)
    Super, że tak dokładnie zgłębiasz temat przed wyjazdem :)

  • To skoro tam nie ma robactwa to ja mogę się tam wybrać :P

  • Tyle się naczytałam o popularności Prince Polo, a nie widziałam go w sklepach w ogóle :(

  • Ja sobie wyobrażam <3 Myślę, że ich mentalność i sposób widzenia świata odpowiada mojemu. :) Kanada wydaje mi się równie atrakcyjna, tam również mogłabym zamieszkać…

  • Długo marzyłam o Islandii. Aż się nie zawzięłam i postanowiłam wyjechać tam szukając pracy na którejś z farm. Islandczycy zniechecili mnie raz, a porządnie do pomysłu wyjechania tam. Ciekawa jednak jestem Twoich wrażeń.

    • Oo, pisałaś gdzieś o tym?
      Tak źle trafiłaś (w sensie na złych ludzi) czy sama wyspa Ci się nie spodobała? Czytałam też wrażenia osób które jechały tam na wolontariat i często przeważało właśnie zadowolenie.

      • Nie pisałam, może kiedyś napisze, jak już mi cały jad wypatruje. Bo chodzi o to, że nawet nie wyjechałam. Od maja do lipca przerozmawiałam z kilkudziesięcioma irlandzkim farmami, ludzie niegrzeczni, lekceważący, chcący żebyś pracowała dla nich za jedzenie. Cuda niewidy. Stałam na stanowisku, żeby się nie poddawać i nie generalizować, ale tylko do momentu kiedy po wstępnym umówieniu się z państwem, do których już miałam kupować bilety mi napisali nagle, uwaga: kucharz się nie zgodził, żebym dla nich pracowała. Nie ogarniam, prosiłam o wyjaśnienia, ale się już więcej do mnie nie odezwano. Dodam, że miałam być recepcjonistką.

        • Irlandzkimi? Upewniam się czy to literówka na pewno :)

          Może właśnie chodziło o to, że część z tych ludzi jest przyzwyczajona, że chętni przyjeżdżają do nich właśnie na wolontariaty, i chcą pracować tylko za jedzenie i miejsce do spania, żeby móc coś w wolnym czasie pozwiedzać, bo z tego co słyszałam sporo osób tak robi. I jak ktoś chciałby rzeczywiście za taką pomoc dostać pieniądze, to im się nie kalkuje? Nie wiem, ale tak czy siak, przykro że musiałaś przez to przechodzić, zwłaszcza tą ostatnią sytuację…

          • Tak, literówka, nawet nie zauważyłam. A szukałam przez ogłoszenia „o pracę”, bo faktycznie dużo jest wolontariatów.
            Mnie po prostu Wszechświat każe siedzieć na dupie i pisać bloga, bo w ogóle w tym roku wysłałam więcej CV niż przez cały życie. Ze skutkiem żadnym. To musi być przeznaczenie <|;^)

  • dużo tych ciekawostek.
    Czekam na relację z Twojego wyjazdu – udanej wycieczki chyba nie trzeba Ci życzyć, bo z pewnością taka będzie!

    • Tego jestem pewna. Mam nadzieję tylko, że wiatr mnie tam nie porwie ani żaden wulkan nie wybuchnie w międzyczasie, heh :)

  • Czy wyobrażam? Ja marzę o tym od kilku lat! Teraz mogę serwować znajomym mocne argumenty – albo odsyłać ich do wpisu:)

  • Ostatni ze Skandynawskich krajów na mojej liście „do odwiedzenia”. Niesamowicie interesujące państwo i, z tego co słyszałam, przepiękne :)

  • Blondyn i niebieskie oczy – nadaję się :) No dobra, trochę przyciemniony i oczy jakby szare, ale to szczegóły.
    Jak ja bym się w taką długaśną noc wyspał, łomatko..

  • Spędziłam na Islandii dwa tygodnie i chociaż zwiedziłam tylko południową część to jestem tak zakochana, że wrócę tam na pewno! I Ty już niedługo będziesz znała to cudowne uczucie, które towarzyszy mi, kiedy patrzę na takie zdjęcia, jak te które umieściłaś powyżej i mogę wykrzyczeć „byłam tam! byłam!”.
    Po prostu magia.

  • Ale cudnie! Totalnie się zakochałam. Muszę tam pojechać w przyszłym roku! :D

    • Polecam, zwłaszcza że teraz są tanie loty z Gdańska Wizz Airem :)

      • Widziałam. Nawet za 800zł w dwie strony :) Ale bardzo chciałabym tam pojechać właśnie w trakcie przesilenia :)

        • Zdarzają się i po 500 jeśli tylko komuś pasuje termin. Ja też już teraz myślę, że będę tam chciała wrócić w lecie, marzą mi się te białe noce i zwiedzanie aż do północy :)

  • Kamila

    Coś wspaniałego….raj….

  • Beata

    Nie miałam pojęcia, że Islandia jest tak fascynująca pod względem kulturowym! Poza tym jestem pod wrażeniem tego postu, musiał być niesamowicie pracochłonny, ale czytało się go z prawdziwą ciekawością. Mam nadzieję, że będziesz jeszcze więcej podróżować i raczyć nas takimi ciekawostkami :))

    • Dziękuję bardzo Beato :) Część pracy odpadła mi dlatego, że Islandią interesuję się już od dawna i naprawdę sporo przeczytałam na jej temat, więc niektóre z tych rzeczy mogłam już wplatać niemal z pamięci. Ale tak czy siak, czuję się doceniona, dziękuję :)

  • Świetne info. :)

  • Kasiaaa

    Piękny kraj :-) Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się go odwiedzić :)

  • fascynująco. pojechać bym chciała (i na pewno kiedyś to zrobię), ale żyć? no chyba nie, umarłabym z głodu :D

  • Marta Maksylewicz

    Uwielbiam wpisy, które zawierają wiele ciekawych informacji na temat fascynujących miejsc na świecie :) Islandia z pewnością do nich należy. Osobiście celowałabym w białe noce, bo przy okazji spełniłabym swoje odwieczne marzenie ;)
    Serdeczne pozdrowienia z Pienin!

  • Islandia to rzeczywiście niesamowity kraj! Bardzo chciałabym tam pojechać! Super, że Tobie się niedługo uda! :) Tylko to chyba taki kraj bardziej na odwiedzenie, bo mieszkać tam w zimie bym nie chciała :)

  • Lui1313

    Bardzo, bardzo podobny tekst pojawił się dzisiaj na tym blogu: http://www.whitesticker.pl/50-ciekawostek-o-islandia/.
    Po przeczytaniu Twojego wpisu mam ogromną ochotę tam pojechać, a sama Islandia zostaje wpisana na listę miejsc, które muszę odwiedzić :).

    • Rzeczywiście, niektóre punkty nam się dosłownie pokrywają, hmm, ale chyba nie mogę mieć o to pretensji bo te informacje są powszechnie dostępne w sieci i każdy może je poskładać w dowolny sposób.

      U mnie było podobnie, zaczęłam czytać o tej wyspie i wtedy od razu postanowiłam, że czym prędzej muszę ją odwiedzić, i tak długo mówiłam o niej mężowi, puszczałam mu tyle islandzkich filmów, że w końcu i on się przekonał :D

      • Lui1313

        Tak też myślałam, ale wolałam dać znać. Sama bym na to nie wpadła, ale gdy zaczęłam czytać i mówić do narzeczonego: „a wiesz, że w Islandii…?”, „a słyszałeś, że…?”, i za każdym razem odpowiadał: „tak, już to gdzieś czytałem”, to mnie to zainteresowało.

        Mnie szczególnie zachęca wizja wakacji, które nie są gorące – nawet te deszczowo-upałowe, typowo polskie letnie miesiące bardzo źle wpływają na moje samopoczucie, a gdy ktoś mówi o wyjeździe do Grecji czy Włoch w lipcu, to myślę tylko o tym, jak bardzo byłabym wtedy nieżywa i że spędziłabym pewnie większość dnia w pokoju hotelowym, wychodząc tylko późnym wieczorem. W Islandii za to mogłabym korzystać z całego 22-godzinnego dnia :).

  • Nie wyobrażam sobie tam życia z jednej jedynej przyczyny – jestem masakrycznym zmarzluchem i zamarzłabym tam na kość w ciągu pierwszej godziny. Aczkolwiek bardzo podoba mi się to miejsce i jeśli Amerykańscy Naukowcy wymyślą coś, co sprawi, że przestanie mi być zawsze zimno, to z pewnością ten kraj odwiedzę :P

    • W sumie jedyną rzeczą jaką póki co wymyślili, jest odzież termoaktywna, ale przed zdmuchnięciem przez wiatr to i ta nie chroni ;)

  • Islandia jest pięknym miejscem i chętnie bym się tam przeniosła chociaż na jakiś czas. Uwielbiam niskie temperatury, a krajobrazy zachwycałyby mnie pewnie każdego dnia.

  • Piekny kraj, ale życie tam sobie nie wyobrażam, bo kocham psy i uważam je za cudowne i bardzo przydatne stworzenia… Na pewno bym starała się wpłynąć jakoś na wysokie koszta ich rejestracji, a niemiło zaczynać życia w nowym kraju od niezgadzania sie z ich prawem ;)
    Za bardzo też lubię słońce… Myślę, że bardzo chętnie zameiszkałabym tam na jakiś miesiąc i wróciła do mojej ukochanej Polski.
    Najbardziej podobają mi się krajobrazy oczywiście oraz ceny alkoholu- bardzo pocieszające dla abstynentki ;)
    Oraz dostęp dobroni palnej, lubię strzelać.
    osobliwy kraj, chętnie poobserwowałabym jego mieszkańców w „naturalnym środowisku”.

  • Kurczę nie używanie nazwisk jest takie dziwne. Chociaż w gruncie rzeczy nigdy się nad tym nie zastanawiałam.

  • Po tym wpisie Islandia wydaje mi się jeszcze bardziej fascynująca!

  • Żyć raczej nie, choć jest niezwykle fascynująca. U mnie też Islandia czeka w kolejne do odwiedzin, dlatego będę odliczać dni razem z Tobą, a potem podglądać wyprawę na Insta ;)

  • podoba mi się wizja długiego dnia ;)

  • Z doświadczeń mojej znajomej Islandię podobno bardzo fajnie zwiedza się… łapiąc autostopa. Sama nigdy nie miałam możliwości przetestować tam tej metody. Tak, czy siak, życzę Tobie udanego wyjazdu. :-)

    • Myślę że stop tam to dobra opcja na lato, niestety my jedziemy pod koniec września, więc pogoda może być tam już bardzo różna. Tak czy siak, dziękuję :D

  • Wyobrażałam sobie życie na Islandii… a od 10 już lat tutaj żyję :) Pozdrawiam nie z tego świata ;)

    • Właśnie odkrywam Twój blog, dodatkowa wiedza przyda się przed wyjazdem :) I coś czuję, że wkrótce jeszcze bardziej będę Ci zazdrościć :)

  • polaczkropki.pl

    Jeden z najciekawszych postów o Islandii jakie przeczytałam:) Przyznam, że wiele rzeczy nie wiedziałam. Sama planuję wyjazd na islandię i czekam na Twoje posty z podróży:)

  • Karolina

    Zdecydowanie! Zakochałam się w tej wyspie od pierwszego wejrzenia i po powrocie długo chodziły mi się takie myśli po głowie, że może chociaż na trochę się tam przenieść, chociaż na rok.. :) jestem strasznym zmarźlakiem i nie wiem jakbym przeżyła tam zimę, ale fajnie byłoby spróbować :D byłam na Islandii pod koniec czerwca zeszłego roku, jak tylko Wizzair uruchomił połączenia z Gdańska, i pogodę mieliśmy przepiękną, a ceny jeszcze pozasezonowe, więc polecam ;)
    A wpis super ciekawy, policyjny instagram rozłożył mnie na łopatki :D teraz jeszcze bardziej kocham ten kraj! Pozdrawiam :)

    • Powiem Ci że ja też jestem zmarzlakiem ale od wizyty tam coś mi się przestawiło i coraz bardziej lubię umiarkowaną czy wręcz chłodną pogodę. Mówię sobie wtedy że jest jak na Islandii ;) Wydaje mi się też że mam teraz większą tolerancję na zimno, chociaż może to myślenie życzeniowe, haha :D

      Dzięki za wizytę, pozdrawiam :)

  • Pingback: 50 FAKTÓW O MNIE CZ.2 - Króliczek Doświadczalny()

  • Bardzo ciekawe informacje zebrane w jednym miejscu😊 dodam jeszcze, że Islandczycy mają 13 Mikołajów, zamiast jednego 😊 można o nich poczytać na http://www.islandzkiemikolaje.com

- BLOG I AUTOR -

Psychologia, świadomy lifestyle, a na dokładkę podróże... To znajdziesz na moim blogu. Chcesz zrozumieć siebie lepiej, odnaleźć się wśród ludzi - nie mogłeś lepiej trafić! A ja mam na imię Joanna - jeśli chcesz poznać mnie lepiej, kliknij tutaj.

- TU JESTEM -

           

- ARCHIWUM -