POWTARZAJĄCE SIĘ SNY – kiedy znowu śni się to samo…

 

Budzisz się w środku nocy zlany potem i pamiętasz dokładnie, że sen, który właśnie wyprowadził Cię z równowagi, śnił Ci się już kiedyś wcześniej – kilka tygodni, miesięcy, czy nawet lat temu. Uświadomienie sobie tego faktu jest niemal tak samo niepokojące, jak treść snu…
Czy ten scenariusz nie brzmi w Twoim przypadku znajomo?
Najwyższy czas przestać zasypiać z obawą. Jeśli prześladuje Cię jakiś jeden, powtarzający się sen, możesz uznać to za wezwanie do pracy nad sobą. Jeśli dobrze odrobisz swoją lekcję, to nie dość, że sen zniknie, ale jeszcze Ty sam zyskasz coś ważnego i rozwijającego Cię jako człowieka.

 

DLACZEGO SNY SIĘ POWTARZAJĄ? 

 

Nawet jeśli sam nie doświadczasz powtarzających się snów, pewnie znasz kogoś, kto je ma. To tak naprawdę nic wyjątkowego ani nadprzyrodzonego, a dość powszechny sposób, w jaki podświadomość daje sygnał świadomemu umysłowi: tu jest coś, na co TRZEBA zwrócić uwagę!

Powtarzające się sny często bywają koszmarne. O ile sam koszmar jest dla umysłu jak wystrzał z kolorowej, ostrzegawczej racy, to już powtarzający się koszmar jest jak cała armia wyposażona w race, rozpalająca ognisko, nadająca sygnał SOS i machająca do nas rozpaczliwie ramionami. Wielu ludzi popełnia błąd i budząc się po kolejnym z serii takim samym śnie, ulega strachowi i zamiast zająć się jego tłumaczeniem, stara się o nim jak najszybciej zapomnieć, byle odsunąć od siebie nieprzyjemne uczucia. To błąd – im bardziej staramy się wypchnąć coś ze świadomości, tym bardziej natarczywie będzie to powracać, czasami w coraz to straszniejszej formie. Unikając zapamiętania snu, albo tłumacząc sobie, że to tylko fikcja i nie podejmując próby zajęcia się nim, uruchamiamy mechanizm, który powoduje, że zapamiętujemy go jeszcze mocniej i istnieje większa szansa, że się powtórzy.

Podświadomość działa w tym wypadku jak surowy rodzic albo staroświecki nauczyciel, mówiący: powtórzę to tyle razy, aż się nauczysz! Ten proces może trwać dość długo, nawet latami, a zakończy się dopiero wtedy, gdy rzeczywiście zrozumiemy przesłanie snu, albo przypadkiem rozwiążemy zasygnalizowany problem w realnym świecie.


CZY TO W OGÓLE JEST POWTARZAJĄCY SIĘ SEN? 

Czasami pojawiają się wątpliwości, czy dany sen można już zakwalifikować do serii takich samych snów, czy jednak powinno się traktować go jako coś odrębnego. Niepisana zasada mówi, że nawet dwa takie same sny można wpisać w tą kategorię.  Przy czym „takie same” niekoniecznie znaczy tu kropka w kropkę identyczne, jak dwa odtworzenia tego samego nagrania. Bywa i tak, że powtarzające się sny mają wspólny wyraźny motyw, część akcji, a potem zmieniają się szczegóły scenerii czy występujące w nich osoby.

Przykład z mojego dziennika snów: w latach nastoletnich, a następnie na studiach kilka razy powtórzył mi się sen, w którym znajdowałam się wraz ze znajomymi w supermarkecie. Za każdym razem był to inny sklep (większy lub mniejszy, o zmienionym układzie) i inni znajomi (odpowiadający danemu okresowi życia). Nie zmieniało się tylko to, że ten supermarket był dla mnie jak labirynt, a na jego końcu znajdowało się coś w rodzaju portalu, przejścia do nowego miejsca. Moi znajomi znikali tam, a ja miałam trudności z przedostaniem się, jednocześnie wiedząc, że czas otwarcia portalu powoli się kończy – ten motyw pozostawał niezmienny.


 

 

JAK TŁUMACZYĆ POWRACAJĄCE SNY?

Większość powracających snów prezentuje albo rzeczywiste wydarzenie z przeszłości, które wywołało w nas traumę (to częsty objaw zespołu stresu pourazowego), albo jest symbolem jakiegoś schematycznego zachowania w którym tkwimy, strachu, lub czegoś, czego w naszym życiu się wypieramy. Najczęstsze scenariusze powtarzających się snów to ucieczka, zdrada partnera, śmierć bliskiej osoby, spotkanie potwora, znalezienie się w mrocznym miejscu, spadanie, itp. Sny takie pojawiają się albo serią w okresie, w którym występuje dany problem, albo pojawiają się rzadziej, np. co kilka lat, w momentach kiedy występuje taka sama sytuacja/życiowy błąd, jak ten sprzed lat.


Żeby dojść do znaczenia snu i zapobiec jego powtarzaniu można zastosować kilka sposobów:


  1. Spisać dokładnie fabułę snu i stopniowo rozebrać ją na czynniki pierwsze – możesz posiłkować się moim poradnikiem interpretacji snów.

     

  2. Jeśli interpretacja snów wydaje Ci się trudna, spróbuj przyjrzeć się obiektywnie i surowo temu, co aktualnie dzieje się w Twoim życiu: emocjom, jakie najczęściej odczuwasz, wydarzeniom, które Cię stresują, czy rzeczom, przez które toczysz wewnętrzną walkę. Czasem bywa, że ukrywamy takie sprawy nawet sami przed sobą, więc żeby dotrzeć do sedna sprawy, możesz rozpisać sobie to na kartce jako ciąg przyczynowo – skutkowy, aż dotrzesz od szczegółu do ogółu, na przykład:  „Problemem jest to, że czuję się ciągle zmęczona > przez co nie wyrabiam się z pracą > przez co czuję się w tyle za innymi, produktywnymi osobami > niepotrzebnie porównuję siebie do innych > zazwyczaj robił tak mój ojciec/matka > ciągle mam żal do rodziców za trudne dzieciństwo, a to nie pozwala mi pójść w życiu do przodu.”

     

  3. W stanie relaksu spróbuj wrócić do swojego snu i przypomnij sobie dokładnie jego fabułę. Przeżyj ją jeszcze raz w myślach. Tym razem jednak nie doprowadzaj do tego strasznego momentu, w którym zawsze się budziłeś, tylko skieruj się wobec tego, co w śnie Cię prześladuje. Niektórzy walczą ze swoimi sennymi potworami, ja preferuję rozmowę. Jeśli np. uciekasz przed kimś, kto Cię goni, inaczej niż zazwyczaj zatrzymaj się i zapytaj, dlaczego to robi. Zastanów się, co mógłby Ci odpowiedzieć i spróbuj przekonać go do tego, że nie ma sensu ze sobą walczyć. Jeśli w Twoim śnie nie ma nikogo, a zamiast tego np. spadasz w dół, albo znajdujesz się w bardzo nieprzyjemnym miejscu, wyobraź sobie, że wschodzi tam słońce, rosną kwiaty, albo spadasz miękko na różową chmurkę. Zakończ takie wyobrażenie mówiąc sobie, że teraz żaden sen nie jest Ci straszny, i nawet jeśli powtórzy się w tym gorszym scenariuszu, stawisz mu czoło.

 

Teraz, kiedy po pracy nad snem wyłoniłeś już główny problem, zastanów się nad realnymi sposobami jego rozwiązania. Zwróć się do kogoś po wsparcie lub pomoc, albo wypisz wszystkie swoje pomysły na wyjście z tej sytuacji. Nawet jeśli jest to trudne, zrób chociaż pierwszy, mały krok do zmiany. To, z dużym prawdopodobieństwem powinno zapobiec powracaniu snu. Powodzenia!

 

 

Chcesz więcej? Temat Cię zainteresował? Zachęcam do samodzielnego zgłębiania wiedzy o snach.

Oto kilka książek, które polecam na początek: 

Te wpisy również mogą Cię zainteresować
  • Może nie całe sny, ale pewne motywy powtarzają mi się wyraźnie – jak np. znajdywanie w domu zapomnianego pomieszczenia. Albo, czego wyjątkowo nie lubię, prowadzenie samochodu którego mimo bardzo niskiej prędkości i hamulca w podłodze nie jestem w stanie zatrzymać. Nigdy nie analizowałam tego dokładniej, ale chyba w końcu się za to zabiorę :)

    • Też kiedyś śniły mi sny w których prowadziłam samochód (w dodatku bez prawa jazdy) i np. łapała mnie policja albo lądowałam gdzieś w rowie. Ja to tłumaczę w ten sposób, że jest coś w naszym życiu, nad czym tracimy kontrolę, tak jak nad tym samochodem (albo zabieramy się do tego bez przygotowania) i możemy w ten sposób przysporzyć sobie niebezpieczeństwa. Tylko że co to dokładnie jest, to już każdy musi sobie odpowiedzieć według tego, co aktualnie dzieje się w jego życiu.

  • Mi przez pewien czas się śniło, że idę jedną ulicą obok bloku mojej babci, a obok chodnika jest wielka skarpa (której w rzeczywistości nie ma), ja się potykam i spadam, spadam, spadam… w nieskończoność. A inny – przechodząc przez pasy nagle jakby mi się nogi przykleily i nie mogę ani zawrócić ani iść naprzód mimo, że chcę… Dziwne, że tak jak te sny przez kilka lat mnie nawiedzały, same z siebie też znikły

    • Skoro zniknęły, to pewnie oznacza, że coś co było w Twoim życiu problemem się ustabilizowało, albo zniknęło :)

  • Najczęstszym powtarzanym u mnie motywem w snach jest śmierć. Apokalipsy, koniec świata, lub ktoś mnie morduję. Miałam również kilka snów, w których to ja byłam śmiercią. Chodziłam po wielkiej szachownicy, na której klęczeli ludzie. Chodziłam pomiędzy nimi w długich czarnych szatach, oni mieli na sobie czerwone płachty. Podchodziłam do kogoś i zakładałam mu czerwonym kaptur na głowę. Potem widziałam tylko twarz tej osoby, w większości przypadków mi nieznanej, straszliwy grymas. Kiedy zakładałam kaptur kogoś zabijałam i widziałam twarz tej umierający osoby. Zawsze budziłam się w tym momencie.

    Od dziecka miałam obsesję, na punkcie tego, by nie sprawiać problemów. Myślałam, że mój nawet najmniejszy błąd, najmniejszy stworzony problem to wielka krzywda dla moich rodziców i bliskich. Że ich krzywdzę tym, że coś u mnie nie wychodzi. Krzywdzę ich tym, że nie jestem idealna. Po kilku takich snach, podczas rozmowy z koleżanką doszło do mnie, że to jest mój problem. Mój strach przed zadawaniem krzywdy, zatroskania, za stwarzaniem problemów był tak duży, że moja podświadomość potraktowała go jak zabijanie kogoś. Ostatni raz ten sen miałam kilka miesięcy temu … w końcu doszłam też i do tego, że błędy popełniać mogę i nikt od nich nie umiera. Błąd to błąd a nie tragedia.

    • Gratuluję udanej interpretacji! I mam nadzieję, że ten strach przed robieniem kłopotów, popełnianiem błędów minął Ci już na dobre. W końcu jesteśmy tylko ludźmi, nie idealnymi robotami.
      Uściski! :)

      • dziękuję, zdecydowanie mi się poprawiło po tym jak zdałam sobie sprawę skąd te sny i gdzie leży problem ;)

  • Czasami powtarzają mi się we śnie te same motywy. Np. właśnie motyw spadania, wchodzenia na chwielją konstrukcję, która się załamuje, albo skoku z wysokości. Doskonale wiem, że to objaw lęku wysokości, ale na ten lęk nic nie poradzę, więc snami się nie przejmuję.
    Czytałam w jakimś senniku (nie wiem po co, bo nie lubię senników) że sen o śmierci jakiejś osoby może świadczyć o tym, że śniący oddala się psychicznie od owej osoby. To mnie zaciekawiło, bo w moim przypadku się sprawdziło, chociaż równie dobrze, na zdorwy rozum ten sen oznacza, że się o kogoś martwię. Mimo wszystko najczęściej śni mi się wojna, motyw zabijania i ucieczki przed śmiercią powtarza sie w moich snach od dzieciństwa. Interesuję sie historią, też wojenną, duzo o tym czytałam, możliwe że boję się wojny, za to zupełnie nie rozumiem, dlaczego śni mi się, że kogoś zabijam. Doszłam do wniosku, że albo jestem nienormalna, albo zbyt nerwowa, i w ten sposób wyżywam częstą chęć przywalenia komuś w mordę… Przeważnie dobrze interpretuję sny, tylko motyw zabijania jest dla mnie trudny…

    • Nie ma sensu się obawiać śmierci w snach – będę jeszcze o tym pisać, ale najczęściej to nie znaczy nic straszniejszego, niż to, że (zabijając) chcemy się pozbyć się jakiegoś zjawiska, cechy, sytuacji z naszego życia, albo (widząc śmierć) coś się właśnie samo od nas oddala, od czegoś odchodzimy.
      Śmierć to zawsze jakiś nowy etap życia. Ja zakładam, że w większości przypadków pozytywny :)

      • Nie wiem jak zrozumieć to, że chcę pozbyć się kotów i dobrego kumpla, ale podoba mi się Twoja interpretacja :D

  • Marta Maksylewicz

    Kiedyś często mi się śniło, że wracam do domu i:
    – idę wzdłuż bloku, szukam swojej bramy i nie mogę znaleźć numeru pod którym mieszkam! Na zasadzie, że są numery 6, 8, 12, a nie ma 10…
    lub
    – wchodzę do swojej bramy, dochodzę do drzwi od swojego mieszkania, ale… wyglądają one zupełnie inaczej!
    Za każdym razem byłam zestresowana faktem, że najprawdopodobniej straciłam dom – ktoś mnie z niego „wygryzł” lub stało się coś złego.
    Obecnie co jakiś czas śni mi się, że znajduję się (najczęściej) w liceum i że nagle okazuje się, że kończy się rok szkolny, a ja mam bardzo dużo zaległości i zagrożeń… No i oczywiście pojawia się panika, że nie dopuszczą mnie do matury lub wyleją ze szkoły ;) Co więcej, mojemu mężowi śni się często podobny sen, w którym jest zagrożony z wfu… :)

    • Sen szkolny z jakimiś brakami śni mi się ostatnio regularnie :D

    • Witaj w klubie „To nie moje drzwi” :D uczelnia mi się też często śni, że czegoś nie załatwiłam, nie zaliczyłam, coś pomyliłam… Gorzej, kiedy to nie sen :D

    • Ten sen z brakami wiedzy, licznymi nieobecnościami czy niezaliczonymi egzaminami też kiedyś często mi się powtarzał – wytłumaczyłam go sobie poczuciem, że w swojej codzienności robię czegoś za mało i taką presją żeby robić więcej, która przegrywała z chęcią odpoczynku. Niektórzy tłumaczą to też strachem przed autorytetami, oceną, krytyką.
      Jeśli chodzi o te rzeczy z domem, bramą, ja bym powiedziała, że tu z kolei ujawnia się strach przed utratą bezpieczeństwa lub bliskich, ale nie znam dokładnie Twojej sytuacji, a interpretować trzeba zawsze w oparciu o swoje otoczenie i doświadczenia.

  • Przeczytałam z otwartą paszczą … dobrze, że muchy poszły spać bo mogłabym zjeść dodatkowe białko.Temat jak najbardziej u mnie na czasie. Od kilku lat śni mi się, że wychodzę za mąż, ale w ostatniej chwili rezygnuję i tak jak na początku byłam rozumiana przez rodzinę i znajomych to teraz wszyscy są na mnie wściekli, a ja idę do łazienki i piję piwo ;/ Szukałam interpretacji, ale niestety niczego się nie doszukałam … ;/

  • Uwielbiam Twoje „senne” wpisy. Przykladam sporą uwagę do znaczenia snów, ale o tych powtarzających się nie wiele wiedziałam. Po przeczytaniu tego tekstu zrozumiałam pewne sytuacje i ich odbicie w snach. Dzięki :)

  • Powtarzające się sny miałam 2 razy. Pierwszy raz przed śmiercią ojca, śniło mi się, że jestem na sali i widzę jak reanimują mojego ojca, a następnie się oddalam. Któregoś dnia obudziłam się z płaczem o 00:30 – okazało się, że tego dnia mój ojciec zmarł o tej godzinie. Przez 3 miesiące się to powtarzało, aż w końcu przestało. Drugi sen był okropny, bo śniło mi się, że jestem w pociągu ok. XIX wiek i zaglądając do przedziału widziałam martwe dzieci, zjawy i jakieś cienie, które chcą mnie złapać. Jak się odwracałam żeby zobaczyć co to, budziłam się – do tej pory nie wiem o co chodzi, ale sny ustąpiły ok. 2 miesiące temu. Zawsze jak coś mi się śni to sprawdzam znaczenie w senniku, jednak w tych wypadkach nie potrafiłam znaleźć tam odpowiedzi, a szkoda. Uwielbiam Twoje wpisy o snach! :)

  • Bery

    oj ja tez to mam, i to nie są te dobre sny tylko wlasnie te najgorsze

  • Często gonią mnie jacyś ‚źli ludzie’. Nie wiem za co, po prostu wiem, że im niczego nie wytłumaczę i muszę zwiewać. Oni powtarzają sen razem ze mną, wiedzą, że ostatnio uciekłam tu i tu, więc tam na mnie czekają, a ja za każdym razem wybieram inną trasę, staram się zwiększyć dystans i nie doprowadzić do konfrontacji. Niestety, raczej nie uda mi się ‚świadomie’ podczas takiego snu spytać ‚dlaczego kurde ja?’, jedynym momentem kontroli jest u mnie wybudzenie. Z reguły udaje mi się ich zgubić.
    Mam wrażenie, że ‚źli ludzie’ to po prostu niekomfortowe sytuacje do których doprowadzam, a potem porzucam, gdy robi się gorąco. Nawet jak próbuję grać w jakieś strzelanki, to w momencie, gdy wiem, że pasek życia starczy mi jeszcze na jakieś pięć sekund, to robię pauzę i wyłączam:D

    Muszę się przestać u Ciebie psychoanalizować…

    • Może warto zwrócić uwagę na tą część „wiem, że niczego im nie wytłumaczę” i zastanowić się jednak, czy nie masz w sobie takich zdolności, żeby umiejętnie wyplątać się z takich niekomfortowych sytuacji z twarzą, bez konieczności ucieczki? Może tego właśnie chcą nauczyć Cię ci ścigający?

  • To prawda, że nasze sny próbują nam coś przekazać. Wiele razy w kluczowych momentach mojego życia śniło mi się, że leciała samolotem, ale najczęściej, że nim spadałam. Był to dla mnie pewnego rodzaju znak, coś pomiędzy uczuciem wolności, a strachem.
    Pamiętam też, że miałam jeden powtarzający się sen, różniący bardzo błahymi szczegółami. Kiedy go rozłożyłam na czynniki pierwsze, dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy o sobie i swoim życiu, oraz o zmianach, które są jego integralną częścią.

  • U mnie seryjnie powtarza się motyw nieszczelnych drzwi/bramy, które nie pasują do framugi (są za małe/czegoś im brakuje/są zepsute), więc potwory/złodzieje/mordercy/napastnicy/itp, przed którymi próbuję się uchronić zamykając drzwi mogą i tak się wedrzeć do mojego domu… zazwyczaj jestem za bardzo przerażona i bezsilna, by zastanowić się, czemu się do mnie przyczepili. Jak dotąd nie skojarzyłam tego z żadnymi ważnymi zmianami w moim życiu, po prostu od czasu do czasu ten sen mnie nawiedza, gdy tego najmniej się spodziewam.

    • Ja bym na to spojrzała tak:
      czym są drzwi albo brama? To coś, co oddziela, ochrania nad od wpływów z zewnątrz, czyli np. takich intruzów. Jeśli system ochronny naszego domu (czyli organizmu, albo osobowości) jest słaby, ci intruzi mogą wpaść i nas dopaść. A to przerażenie rzeczywiście może rozkojarzyć na tyle, że skupiamy się tylko na nim (czyli jakichś negatywnych odczuciach z życia), i nie potrafimy dojść do sedna, do tego, co jest jego przyczyną. Nie wiem w jakiej sytuacji się teraz znajdujesz, ale obstawiałabym albo jakieś problemy zdrowotne np. z odpornością, albo właśnie brak asertywności czy coś podobnego, co sprawia, że nie umiesz sprzeciwiać się ludziom, którzy Ci szkodzą.

  • U mnie w dzieciństwie pojawiał się motyw następujący: stoję pod blokiem, matka macha do mnie z okna, więc wchodzę do bramy, wjeżdżam windą na nasze piętro, a tam… nie ma naszych drzwi. Szukam ich po całej klatce, ale nie mogę znaleźć, wychodzę więc z bramy, a matka wciąż w oknie. Przy okazji często pojawiał się Prince w roli pedofila pod bramą, tak się bałam tego gościa, że szok, a nie mam tego typu doświadczeń, mimo to zawsze wiedziałam, że ten Prince to pedofil, choć nie znałam tego słowa.

    Poza tym motyw ze spadającą lub wyjeżdżającą w kosmos windą, motyw z lataniem (cudowne), motyw z horroru – jestem w pokoju obok, po ciemku (ale drzwi otwarte i widzę rodziców), przychodzi jakiś stwór czy duch, i ja nie mogę pisnąć nawet, więc oni nie wiedzą, że coś jest nie tak. To wszystko wygląda, jakby naprawdę mnie ktoś skrzywdził, całe szczęście przynajmniej świadomie niczego takiego nie pamiętam. Nie to jest jednak najgorsze.

    Najgorsze są sny o naszym domu na wsi. Stuletni, poniemiecki dom, ogromna chałupa ze strychem i piwnicą… Schodzę po schodach do podziemi, skręcam w prawo i jeszcze raz w prawo, a tam drzwi, za którymi stoją nagrobki/leżą trumny/coś się szamocze, w końcu uciekam, bo uczucie niepokoju jest nie do wytrzymania. W rzeczywistości w tym miejscu piwnicy nie ma drzwi, jest zamurowany korytarz. Budzę się za każdym razem przerażona.

    Bardzo lubię za to sny o cmentarzach, gdzie poczucie niepokoju przeradza się w takie poczucie tajemnicy i konstatację „e, to nie mój cmentarz” (mój to taki wiejski, stary, który sprzątam), a następnie w zwiedzanie. Z racji zainteresowań często bywam na cmentarzach, więc śnią mi się wszelkie możliwe kombinacje, to cudowne :) jeden tylko był naprawdę przerażający, reszta bardzo ciekawa. Ach, i góry mi się śnią, nasza piękna Śnieżka w różnych okolicznościach przyrody :D

  • Mi od wieeeeelu lat , śnią się pociągi , skmki i autobusy i zawsze jest noc :D Nie rozgryzłam jeszcze o co chodzi :P

  • Ja całe dzieciństwo miałam powracający sen, taki z bielą, schodami i dzieckiem w kołysce. Długo śnił mi się tylko on, a od 6-9 roku życia powtarzał się okresowo, w dorosłym życiu powtórzył się tylko kilka razy.

    Ha! Za to przez pewien czas miałam też sny seryjne. Przez krótki czas, ale się tym chwalę niczym córką grającą Maryję w Jasełkach. Heh <|;^]

    • Seryjne, to znaczy, że w każdym kolejnym pojawiał się ciąg dalszy poprzedniego?
      Jeśli o coś takiego chodzi, to też tak miałam, przez około 6 czy 7 lat :)

      • Tak właśnie o to chodzi. Miałam tak raz w życiu przez niecały miesiąc i z jednej strony szkoda, bo to jednak ekscytujące było. Z drugiej strony nie szkoda, bo wykańczające energetycznie było.

  • Teraz praktycznie już w ogóle nie mam koszmarów. Kiedy byłem dzieckiem miałem ich bardzo dużo. A najczęściej śniło mi się, że byłem uwięziony w windzie, która spadała. A kiedy już była na dole, zawsze się budziłem.

  • Monika

    a ja prawie nigdy nie pamiętam swoich snów :)

  • Paulina

    Od dłuższego czasu męczy mnie sen, w którym tracę część lub wszystkie swoje zęby. Zazwyczaj sny te są tak realne, że niejednokrotnie budząc się zapłakana sprawdzam stan mojego uzębienia. Zupełnie nie wiem, co ten sen może oznaczać, jakie ma korzenie w mojej psychice. Wiem tylko, że sen ten jest przerażający, najgorszy koszmar jaki może mi się śnić.

    • Za jakiś czas napiszę o znaczeniach najczęstszych motywów w koszmarach, bo wiele osób bardzo się martwi m.in. tymi zębami, przez to, że przyjęło się, że zęby to śmierć. A to niekoniecznie musi tak być :)

    • Paula Paulina

      Tez mi sie to kiedys snilo. Pamietam, że we snie byłam z tego powodu przerazona I histerycznie plakalam. Nigdy jednak nie zastanawialam sie nad znaczeniem tego snu. Wolalam o nim zapomniec.

  • Ja mam też taki sen, który ogólnie jest ekstra, bo jestem w nim super agentką, jedynie pod koniec wyskakuje na pierwszy plan jakaś straszna twarz i się budzę. Nauczyłam się budzić przed tym momentem, bo wiem, kiedy się zbliża. ;p Poza tym mam też inne powtarzające się sny, ale nie są to koszmary.

  • Mi ciągle śni się że jestem… w haremie sułtana Sulejmana. To chyba wpływ fascynacji serialem „Wspaniałe stulecie” ;)

  • Nie raz mi się śnił jeden natrętny sen… właściwie nie wiem dlaczego, ale od dłuższego czasu już się nie pojawia. Nie zrobiłam w tym kierunku nic specjalnego, ale zainspirowałaś mnie, żeby zacząć prowadzić dziennik snów. Co prawda sny trafiają mi się rzadko, albo rzadko je pamiętam (z reguły tylko ze 2 w miesiącu) ale ZAWSZE są to koszmary. Chyba warto się im bliżej przyjrzeć…

  • Mam bardzo dużo snów (nawet po kilka w ciągu jednej nocy) i niektóre co kilka lat się powtarzają. Kiedyś faktycznie się ich bałam, teraz podchodzę do wszystkich jak do opowiadań i odkąd zaczęłam tak robić, to się już ich zazwyczaj (bo po niektórych zimny pot jeszcze mnie oblewa) nie boję. Pomogło też czytanie i próbowanie świadomego snu. Przyjęłam jedną zasadę (senniki i inne takie jakoś do mnie nie przemawiają, tak jak horoskopy)- jeśli sen jest fajny, to na pewno się sprawdzi, jeśli nie – to oznacza, że będzie wręcz przeciwnie :)

  • Kiedyś miałam trzy sny, które powtarzały się od najmłodszych lat i to bardzo długo. Dawno już mnie ne męczyły i mam nadzieję, że przypomnienie sobie o nich po Twoim wpisie nie sprawi, że pojawią się znów :D

  • Kiedy przeczytałam ten post niedługo po publikacji, myślałam, że powracające sny mnie nie dotyczą. Aż do dzisiaj, kiedy znowu przyśniło mi się TO. Uświadomiłam sobie, że od czasu do czasu ten motyw w moich snach powraca…
    Gimnazjum. Często mi się śni, że tam jestem. Najczęściej nie jako gimnazjalistka, ale jako ja, w moim wieku (21 lat), która wraca do gimnazjum jako uczennica lub jako „bierna uczennica”, czyli niby się uczę, ale bardziej jestem słuchaczem, trudno to wyjaśnić. Często pojawiają się tam moi koledzy i moje koleżanki z gimnazjalnej klasy, w wersji „teraźniejszej”, czyli w moim wieku lub w gimnazjalnej, gdy i ja jestem typową gimnazjalistką (rzadziej).
    W tych snach najczęściej nie dzieje się nic nadzwyczajnego – po prostu siedzę w szkolnej ławce jak pozostali, czasem sceny snu dzieją się na przerwach. Zwykłe, szkolne życie.

    Nie wiem, jak to zinterpretować, ale się domyślam. Gimnazjum było dla mnie etapem dziwnym. Miałam złe relacje z rówieśnikami, w trzeciej klasie właściwie oddzieliłam się od nich na dobre. Nie poszłam na pożegnalnego grilla klasowego, kiedy jako gimnazjaliści wszyscy mieli się tak dobrze bawić po raz ostatni. Ostatniej Wigilii klasowej też z nimi nie spędziłam. Świadomie odcięłam się od nich.
    Miałam ulubioną nauczycielkę, która mnie zaintrygowała od pierwszej klasy. Myślę, że byłam wtedy chyba zagubiona i nie wiedziałam, co robić. Wtedy chyba wbiłam sobie do głowy, że albo ona, albo oni. Chociaż ona dużo ze mną rozmawiała, jak unikać konfliktów z ludźmi, ja świadomie nie chciałam się integrować z klasą, bo myślałam, że będzie to zaprzeczeniem tej znajomości z nauczycielką. Po skończeniu gimnazjum jeszcze ją odwiedzałam w szkole, ale ze względu na to, że tak bardzo ją lubiłam, odczuwałam stres związany z tamtymi wizytami. Potem przestałam przychodzić, wróciłam po dwóch latach, ale wiedziałam, że wspomnienia wracają. Że chyba trzeba zamknąć to wszystko, co związane z gimnazjum…

    Żałuję, że tak się potoczyły moje losy w tamtym czasie. Miałam fajną klasę, którą świadomie odrzuciłam. I teraz już chyba wiem, dlaczego. Zmarnowałam 3 lata najtrudniejszego okresu dorastania. I nie tylko pod względem towarzyskim, ale i naukowym, ponieważ wtedy wielu rzeczy uczyłam się na pamięć, bez zrozumienia. Także przedmiotu, którego uczyła ta nauczycielka. Tak bardzo chciałam jej zaimponować wiedzą, a to był przedmiot ścisły, ja słaba w zadaniach obliczeniowych, więc zaczęłam kuć tam, gdzie trzeba było liczyć. Przez całe 3 lata z tego przedmiotu nie miałam oceny niższej niż 5. Stresowałam się ogromnie przed każdą lekcją, bolał mnie brzuch. Sam przedmiot był ciekawy i interesuje mnie do teraz, ale wiem, że nie jestem z niego wystarczająco dobra, ponieważ w gimnazjum należycie nie wykorzystałam czasu, jaki mi poświęcono.

    Te myśli wracają do mnie bardzo często, ale do tej pory nie uświadamiałam ich sobie tak bardzo. Najbardziej żałuję złej metody uczenia się, która została mi do dzisiaj i tego, że zniszczyłam wszystkie gimnazjalne znajomości. Wtedy wmawiałam sobie, że nie chcę, ale ja chciałam. Chciałam być bardziej towarzyszką tej nauczycielki. Ale przestałam być sobą, a młodzi ludzie potrzebuję towarzystwa.

    I nie wiem, co mogę z tym zrobić. Zapomnieć? Może nie zamknęłam pewnego etapu. Może umówić się z ludźmi z klasy i wszystko sobie wzajemnie wyjaśnić? Ale nie wiem, czy to możliwe teraz, gdy część osób, które mogłyby być wtedy moim naprawdę dobrym towarzystwem, nie mówi mi teraz „cześć” na ulicy. Może czekają na mój pierwszy krok, a może ich to nie obchodzi?

    To wszystko jest bardzo skomplikowane. Ale może kiedy ktoś to przeczyta, zrozumie, że sny naprawdę są wołaniem naszych myśli, kiedy nie chcemy ich dopuścić do siebie, kiedy je wypieramy.
    Dzięki Twojemu wpisowi zdałam sobie sprawę z tej istotnej rzeczy. Nie czuję się z tym wcale lepiej, ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Może to dobry moment, by działać i coś zmienić? Od dawna mam takie nieśmiałe myśli… Po dzisiejszej nocy uderzyły mnie one z całą mocą.

    Dziękuję, Króliczku.

    • Kasia, dzięki że chciałaś opowiedzieć mi tą historię.

      Wiesz, wydaje mi się, że swój sposób uczenia się można z czasem zmienić, na pewno nie od razu, ale stopniowo, małymi krokami. Nie wiem też czy da się odbudować stare znajomości, ale za to dzięki tej nauczce masz świadomość, że o te obecne warto walczyć i świadomie się starać ,żeby przetrwały, wychodzić z inicjatywą.
      Powodzenia!

      • To jest chyba odpowiedź na moje sny – zostawić za sobą przeszłość i cieszyć się teraźniejszością. :) Może wreszcie gimnazjum przestanie mi się śnić…

        Dziękuję.

  • Miewam powtarzające się sny, kiedyś śniła mi się podróż kajakiem/łódką/motorówką/czymkolwiek przez morze pełne krokodyli. :D Nie rozgryzłam tego. ;) Od miesiąca mam jednak nową pracę (za barem), którą bardzo lubię, ale mimo to bardzo mnie stresuje. Śni mi się niemal noc w noc- że mylę składniki koktajlów, przewracam się idąc z tacą, mylę numery stolików i przynoszę nie te zamówienia. Pff, mam nadzieję, że przejdzie, bo pracy nie rzucam ;)

  • Patycja

    Witam .Pisze poniewaz przesladuje mnie sen o wielkiej lazni w jakims budynku raz bylo tam pelno wanien ustaionych w rzedzie i duzo kobiet tamtym razem nie bylo z tamtad wyjscia, kolejny takze w lazience zaatakowala mnie jakas zmora,czescie pojawiaja sie sie takie ze jestem tam sama i ze szukam wyjscia, ostatni sen tez byl specyficzny to samo miejsce tyle ze brudne takie opuszczone zapyziale weszlam tam z chlopakiem doslownie na chwile.W kazdym snie ta lazbia sie zminia powieksza zmniejsza jest duzo anien lub toalet czasem tylko jedna a czasem wogle nie ma .Martwie sie bo sinilo mi sie to przed wczoraj a ubieglej nocy obudzilo mnie duszenie nie moglam oddychac i tym samym sie obudzic .
    Bardzo prosz o pomoc :(

  • Pingback: NAJCZĘSTSZE MOTYWY KOSZMARÓW I ZŁYCH SNÓW. CO ONE ZNACZĄ? - Króliczek Doświadczalny()

  • Mi kiedyś powtórzył się kropka w kropkę taki sam sen – mam nadzieję, że więcej nie wróci. Miałam za pierwszym i drugim razem około 4, 5 lat i śniło mi się, że ktoś zastrzelił moją mamę ;_; Oprócz tego teraz powtarzają mi się w snach dwa motywy: kruki (rozgryzłam) i bycie mężczyzną (?). Jedno i drugie jest całkiem ok, więc nie narzekam.

  • Szymon

    Mi zawsze co rok 29 wrzesnia powtarza mi się sen o matce ciemności,śmierci i końca świata z tego co pamiętam jej imię to mankar jinga mankar

  • Kulturoznawca

    Mi często powtarza się, że jestem w niewielkim sklepie ezoterycznym połączonym z księgarnią (już mógłbym go dokładnie rozrysować, ze szczegółami), w wielkiej, obskurnej szatnii z ogromną liczbą toalet z prysznicami, a ostatnio do powtarzająch się miejsc doszedł XIX-wieczny Petersburg. Nigdy nie byłem w Petersburgu, ale te budynki, miejsca i ogólnie klimat doskonale odpowiadają zdjęciom z tego miasta.

  • Pingback: 20 DZIWNYCH RZECZY, KTÓRYCH NIE WIESZ O SNACH - Króliczek Doświadczalny()

  • Magu

    Kiedys, za dzieciaka snilo mi sie kilkanascie razy to samo…nie wiem czy kojarzycie czerwone wieczko od chupachupsow z dziorkami do ktorych wkladao sie zolte male duperelki podtrzymujace lizaki…moj koszmar polegal na tym ze na zaslonie pod oknem wisiala maskotkowa rozowa pantera a na ziemi lezalo czerwone wieczko bez zoltych duperelkow….ja za kazdym razem przychodzilem z jednym duperelkiem i za kazdym razem kiedy wlozylem duperelka w dziore w wieczku rozowa pantera ozywala i zaczynala sie diabolicznie smiac…mnie jako dzieciaka budzilo to z krzykiem i bolem w gardle…trwalo to tak dlugo dopoki nie wypelnilem calego wieczka zoltymi duperelkami….pamietam ze wmawialem sobie ze tym razem sie nie przestrasze…bede dzielny i nie zaczne krzyczec…ale to sie nigdy nie udawalo. Dopiero kiedy wlozylem ostatni element…jak dobrze pamietam ona poprostu nie ozyla a ja sie od tego uwolnilem i pamietam ze poczulem ulge :P …jak taki sen wytlumaczyc? Nie mam pojecia :D….ale pozniej okazalo sie ze mam raka ;)..grunt ze jeszcze zyje

  • jacek

    Mam problem z ciagle powtarzajacym sie snem,.Kiedys w latach 1996-2003 pomagalem mamie handlowac na straganie z ciuchami.Raz kilka dni handlowalem ja raz ona.Od dlugiego czasu sni mi sie ze ciagle handluje razem z mama na tym straganie.sa to sny meczace,ze np nie schodzi towar albo jest go za malo itd ogolnie to miejsce tez jest meczace…te sny nawiazujace do tego tematu mam czesto po kilka razy w tyg czesto dzien po dniu…nie umiem sobie wytlumaczyc dlaczego bo minelo wiele lat od wtedy,mieszkam za granica , zmienilem otoczenie a tu taka meczarnia przyszla.jesli ktos umie mi cos przekazac to prosze o pomoc.

  • Ewela

    Mnie od jakichs 3-4 lat sni sie jeden sen nie jest to ten sam sen kropka w kropke. Jest to sen seryjny:) z kazdym kolejnym snem jest dalszy ciag poprzedniego.. sni mi sie szkola choc od jakis 10 lat nie mam juz z nia nic wspolnego. Sni mi sie,ze bardzo zle mi.idzie, ze ledwo sobie radze sa to bardzo meczace sny ,bardzo stresujace. Nadchodzi koniec roku wystawianie ocen a ja nie wiem czy zdam do nastepnej klasy boje sie powiedziec o tym rodzicom w koncu budze sie i kolejny sen ipiera sie na tym samym jest kontynuacja poprzedniego ten sam stres te same problemy te same odczucia

  • Pingback: CO ZROBIĆ ŻEBY ZAPAMIĘTYWAĆ SNY? DZIENNIK SNÓW - Króliczek Doświadczalny()

- BLOG I AUTOR -

Psychologia, świadomy lifestyle, a na dokładkę podróże... To znajdziesz na moim blogu. Chcesz zrozumieć siebie lepiej, odnaleźć się wśród ludzi - nie mogłeś lepiej trafić! A ja mam na imię Joanna - jeśli chcesz poznać mnie lepiej, kliknij tutaj.

- TU JESTEM -

           

- ARCHIWUM -