„LICZĄ SIĘ TYLKO ZNAJOMOŚCI”

1
9

 

Ile razy zdarzyło Ci się powiedzieć „gdyby nie znajomości, w życiu by nie znalazł tej pracy”?  Albo jeszcze dobitniej: „udało mu się to załatwić tylko po znajomości, a ja ich nie mam więc nigdy tego nie osiągnę”. Wszędzie wokół słyszymy o plecach, nepotyzmie, tajnych siatkach kontaktów, albo że ręka rękę myje. Oczywiście najczęściej zdania te powtarzane są przez osoby, które takowych nie posiadają i… nie robią nic by to zmienić.Bo kto w ogóle powiedział, że nie warto wypracować sobie takiej właśnie siatki kontaktów?

MOŻESZ NARZEKAĆ, ALBO…

Przyznaję, sama kiedyś taka byłam. Jeszcze na studiach mówiłam, że na najlepszych stanowiskach w moim zawodzie pracę znajdą tylko ci, którzy mają znajomości, więc ja nawet nie będę próbować jej tam szukać. Przyłączałam się ochoczo do grupek narzekających  w ten sposób studentów, przepełnionych zgorzknieniem o stężeniu, jakie zazwyczaj wypełnia poczekalnie u lekarzy NFZ albo komunikację miejską o 12 w dzień powszedni, a nie ostoję młodych (faktycznie), inteligentnych (teoretycznie) osób.

I podczas gdy my narzekaliśmy i biadoliliśmy nad swoją sytuacją, studenci, którzy wiedzieli czego chcą od życia, dostawali się do kół naukowych, wpraszali się na praktyki zawodowe i poznawali ludzi nie tylko w obrębie naszego kierunku, ale i wszystkich nauk społecznych. Oni mieli tą świadomość, że każda z tych znajomości w którymś momencie może okazać się kluczowa. Mnie i innym marudom nikt nie bronił robić tego samego, a jednak – woleliśmy się kisić we własnym sosie, przyjmując rzeczywistość taką, jaką jest, bez prób wpłynięcia na nią w żaden sposób.

 

WYKORZYSTAJMY SIĘ NAWZAJEM

Osoby, które chcą sobie w nieco ładniejszy/inteligentniejszy sposób zracjonalizować niechęć do ‚znajomości’, mówią, że nie mają zamiaru traktować ludzi ‚instrumentalnie’ i że nie będą wchodzić w relacje nastawione tylko na to, by kiedyś móc z nich skorzystać. Kiedyś też przyznałabym im rację, dziś widzę to zdecydowanie inaczej – podziwiam ludzi, którzy potrafią wokół siebie zbudować sporą sieć kontaktów, bliższych i dalszych znajomych, którzy w razie czego mogą okazać się pomocni. Nie tylko w sprawach pracy. Każdy z nas ma jakieś unikalne umiejętności, wiedzę, czy właściwości, które w pewnym momencie mogą się okazać dla kogoś bardzo użyteczne, wręcz zbawienne i grzech z tego nie skorzystać.

Marek prosi o pomoc Kasię, która pracuje w rejestracji, by załatwiła wcześniejszy termin u lekarza dla jego chorej mamy. Kiedyś w przeszłości Kasia została odholowana przez Michała, po tym jak jej samochód rozkraczył się w nocy na pustkowiu. Michał po godzinach przetłumaczył też dokumentację techniczną dla Ani, dzięki czemu ta mogła zabłysnąć w pracy przed szefem, Marcinem. A Marcin, dzięki wstawiennictwu Marka u znajomego proboszcza, mógł uzyskać zgodę na przyspieszenie terminu ślubu (z tym wszystkim bardzo kojarzy mi się ten wierszyk Tuwima). Taki przykładowy łańcuch zależności mógł wydarzyć się gdzieś obok mnie albo Ciebie i wydarza się cały czas – ludziom, którzy umieją się troszczyć o swoje kontakty i którzy sami też potrafią dać coś od siebie, kiedy będzie tego wymagać chwila.

Pomagać można z różnych pobudek – całkiem bezinteresownie, dlatego, że karma wraca, albo dlatego, że poprawia to samopoczucie. Intencje schodzą jednak na dalszy plan, kiedy skutek jest pozytywny i ktoś na tym naprawdę korzysta.

Jeśli na dzień dzisiejszy zapytałbyś mnie, jaki jest sens życia, odpowiedziałabym: „być użytecznym dla innych”. I to sprawia, że na złą sławą owiane znajomości patrzę już zdecydowanie inaczej.  Za każdą z nich stoją osoby, które starały się podtrzymywać i stale podgrzewać relacje. Nie jedną, nie kilka i nawet nie kilkanaście, co wcale nie jest taką oczywistą i banalną umiejętnością. Jako introwertyk jeszcze wyraźniej widzę, ile czasem wymaga to wysiłku i dobrej woli.

Żyjemy w miejscu, w którym życie nie rozpieszcza i potrafi łamać, ale póki potrafimy dać coś od siebie innym i taką samą pomoc przyjąć (co czasem bywa trudniejsze, niż jej zaoferowanie), może nam się żyć znacznie lepiej, wygodniej, bezpieczniej. Po co odbierać sobie tą możliwość?

Człowiek nie jest samotną wyspą.