jak zostać copywriterem

JAK ZOSTAĆ COPYWRITEREM, JAK DOROBIĆ NA PISANIU?

Zastanawiasz się jak zostać copywriterem albo chcesz zarabiać dodatkowo pisząc teksty na zlecenie? Dobrze trafiłeś. 
W ostatnim czasie dostawałam pytania o moją pracę od kilku różnych osób. Dotyczyły one moich początków, spraw organizacyjnych czy szans na wybicie się w zawodzie. Żeby odpowiedzieć wszystkim bardziej wyczerpująco, niż zrobiłabym to w mailu, postanowiłam stworzyć ten wpis, a raczej kompleksowy poradnik. Dowiecie się z niego, czy copywriter to zawód dla Was, jakie umiejętności liczą się w tej pracy, jak zacząć, czy warto traktować to jako sposób na życie, czy bardziej jako metodę dorobienia do stypendium/podstawowej pensji. Do zestawu dorzucam dłuuugą listę stron i miejsc, w których można znaleźć zlecenia na pisanie.

 

KIM JEST COPYWRITER, A KIM SEO COPYWRITER?

Kiedy ktoś pyta mnie, czym się zajmuję, mówię, że jestem copywriterem, choć to właściwie skrót myślowy. Bywam/bywałam również SEO copywriterem. Sporo ludzi nie rozróżnia tych pojęć, więc zacznijmy od semantyki.
W języku polskim nie znajdziemy odpowiedniego słowa na zastępstwo copywritera. Możemy jedynie wyjaśnić jego pochodzenie. Copy, nie ma nic wspólnego z kopią – oznacza napisany materiał, przeznaczony do druku. Writer, to jak wiadomo pisarz, twórca. Copywriterem jest więc osoba, która przygotowuje treści przeznaczone do opublikowania. W sieci, w czasopismach, na reklamowych ulotkach, ale także treści spotów reklamowych, scenariusze słuchowisk, itp. Jest to dość szerokie pojęcie, ponieważ mieści ono w sobie i zawód dziennikarza, redaktora, i pracownika agencji reklamowej.

W polskim Internecie przyjęło się jednak, że określenie copywriter jest zastrzeżone dla osób pracujących w agencjach marketingowych. Osoby piszące treści na strony internetowe, w tym teksty mające na celu podniesienie pozycji strony w wynikach wyszukiwania, nazywane są SEO copywriterami.  Komuś, kto startuje od zera najłatwiej jest zostać właśnie SEO copywriterem. Wówczas jego zadaniem stanie się pisanie precli, tekstów zapleczowych, opisów do katalogów, czasem opisów produktów do sklepów, albo synonimów. Co znaczą te wszystkie dziwne słowa?


 

SŁOWNICZEK SEO COPYWRITERA

 

PRECLE, inaczej teksty pod pressel page, to krótkie teksty, zwykle o długości 1000 lub 1500 znaków, które właściwie nie są pisane po to, by ktoś mógł je przeczytać i z nich skorzystać, a po to, by odczytały je na stronie roboty Google. Treść nie jest taka istotna, podobnie jak styl – najważniejsze w preclach jest słowo kluczowe dobrane przez klienta, odpowiadające jakiemuś przedmiotowi lub usłudze np. kosmetyki mineralne, albo holowanie samochodów Łódź. Można więc napisać cokolwiek, co pozwoli na umieszczenie w treści tych słów. Precli nie pisze się ładnie, pisze się je szybko, bo wyceniane są nisko, więc w cenie jest umiejętność lania wody i szybkiego pisania na klawiaturze. Dodatkowo, często trzeba pisać dziesiątki czy setki razy teksty z tym samym słowem kluczowym w treści – to już staje się sprawdzianem dla kreatywności, bo każdy z tekstów musi być unikalny, nie może się powtarzać ani niczego plagiatować. Błędem jest zbytnie przykładanie się do pisania precli – tu nie liczy się lekkie pióro i może to robić dosłownie KAŻDY.

TEKSTY ZAPLECZOWE są już wyższej jakości i mają nadawać się do przeczytania przez ludzi. Nie muszą dostarczać żadnych nowych informacji, ale powinny mieć sens, dotyczyć głównego tematu i być napisane poprawnie. Często są dłuższe niż precle i wyżej płatne.

OPISY DO KATALOGÓW – katalogi stron internetowych gromadzą strony z całej sieci, pogrupowane w różne kategorie. Każda ze stron musi mieć swój krótki opis (najczęściej na 500 znaków), a Twoim zadaniem będzie jego stworzenie. Często dla jednej strony trzeba stworzyć po kilkadziesiąt unikalnych opisów.

SYNONIMY, teksty z synonimami, teksty pod mieszarki – osobiście nie polecam ich pisania, bo zabiera to dużo czasu, jest upierdliwe i mało opłacalne. Ty piszesz jeden odpowiednio sformatowany tekst, a klient po wrzuceniu go do automatu otrzymuje z niego nawet kilkadziesiąt różnych wersji, których później używa jako precli. Synonimy mają następującą formę: {{Fajnie|Ciekawie|Miło} być {copywriterem|twórcą tekstów|pisarzem}, {ale|chociaż|choć} to {żmudna|wymagająca|niewdzięczna} praca}. Z takiego zapisu można otrzymać zdanie „Fajnie być copywriterem, ale to żmudna praca”, albo „Ciekawie być pisarzem, choć to niewdzięczna praca”.

ZZS/ZBS – znaki ze spacją, znaki bez spacji. Określenie podawane przy ogłoszeniach czy wymaganiach zleceniodawców. Najczęściej SEO copywriterzy rozliczają się za ilość napisanych znaków ze spacją (cały powyższy akapit do tego momentu miał 2 358 zzs, czyli tyle, co dwa precle, albo jeden dłuższy tekst zapleczowy).

Skoro znamy już bazowe pojęcia, możemy przejść do konkretów.


 

copywriter freelancer, seo copywriter, jak stać się copywriterem

 


JAK ZACZĄĆ PRACĘ JAKO SEO COPYWRITER?

Moja historia z copywritingiem zaczęła się dość późno, bo po skończeniu studiów. Wcześniej po prostu nie wiedziałam… że taki zawód istnieje (Wy jesteście o ten jeden  krok do przodu). Kiedy uświadomiłam sobie, że mogę zarabiać na pisaniu, zaczęłam szukać ogłoszeń z pracą dla copywriterów. Zależało mi wtedy na pracy zdalnej. No i znalazłam – pierwsze darmowe praktyki. Pisanie za darmo miało sens, dlatego, że wprowadziło mnie w temat SEO i pozwoliło stworzyć swoje pierwsze mini-portfolio (plik z kilkudziesięcioma preclami). Mając to w ręku, zaczęłam zgłaszać się jako potencjalny wykonawca w serwisach ze zleceniami (o nich na końcu), na początek grając niską stawką – żeby zostać zauważoną. Z czasem rosła liczba zleceń, rosła moja cena i dostawałam możliwość pisania ambitniejszych i lepiej płatnych tekstów na strony, blogi, czy do firmowych broszur. W końcu rozpoczęłam regularną współpracę z kilkoma firmami. Tak to wyglądało w skrócie, ale na rozkręcenie potrzebowałam niemal półtora roku.


Po pierwsze portfolio!

Tobie, żeby ten proces przyspieszyć, na początek przyda się na pewno wspomniane portfolio, którym nie muszą być koniecznie precle. Możesz napisać kilka tekstów do serwisów typu Artelis, zgłosić się jako pisarz – wolontariusz do jakiejś fundacji, zaprezentować swojego bloga, stworzyć parę krótkich artykułów o swojej pasji. Możesz uruchomić też osobistą stronę – wizytówkę, gdzie dodatkowo napiszesz coś o sobie, swoich zainteresowaniach i specjalnościach tematycznych, a także zostawisz kilka dróg kontaktu. Na starcie wypadniesz jak profesjonalista, a nie jak student z przypadku, piszący między imprezami. Nie zawadzi też wydrukować trochę wizytówek.
Zapoznaj się ze stronami i forami, które podaję na końcu, obserwuj, wyciągaj wnioski i w końcu pojaw się w wielu miejscach ze swoją ofertą. Nie bój się uderzać do wielu drzwi – w im więcej  z nich zapukasz, tym większa szansa, że szybko dostaniesz się do środka.

FORMALNOŚCI

Czy rozpoczynając pracę jako SEO copywriter musisz mieć zarejestrowaną własną działalność? Nie jest to konieczne i wręcz tego nie polecam, zwłaszcza na początku, kiedy dopiero próbujesz się przebić. Rozliczenia na tym etapie odbywają się najczęściej przez umowy o dzieło. Ty zazwyczaj nie musisz przygotowywać nawet rachunku do takich umów – zleceniodawcy, którzy mają za sobą niejedną taką współpracę, z dużym prawdopodobieństwem posiadają ich szablony. To najprostsza forma rozliczeń.

Kiedy przejść na własną działalność? Kiedy większość Twoich klientów zacznie pytać, czy wystawiasz faktury. Kiedy będzie Ci się opłacało po przekalkulowaniu kosztów i zysków. I kiedy dojrzejesz do decyzji, że tak, chcesz użerać się z formalnościami i tak, będziesz strzec terminów jak oka w głowie.


CZY TO PRACA DLA CIEBIE?

 

Jeśli chcesz na tym tylko dorobić, wystarczy, że masz komputer, Internet, trochę czasu, cierpliwości i szybko piszesz – nie musisz mieć nawet lekkiego pióra, jeśli zamierzasz pisać tylko precle. Tu wystarczy solidność, nie talent.

Jeśli mierzysz wyżej i od SEO copywritingu chcesz przebić się do pisania tekstów wyższej jakości, powinieneś posiąść lekkość w wyrażaniu swoich myśli, umiejętność pisania w różnych stylach, oraz pewną elastyczność i gotowość do szybkiego zapoznania się z nową tematyką. Przyda się też trochę wiedzy z marketingu, znajomość technik perswazji i zasad rządzących tekstem internetowym (są nieco inne niż w przypadku tekstów drukowanych).

 

Nie jest istotne jakie masz wykształcenie. Czasem w ogłoszeniach z pracą dla copywritera pojawia się fraza: preferowane wykształcenie dziennikarskie lub polonistyczne, ale tak naprawdę nie ma to znaczenia, czasem przyzwyczajenie do technik dziennikarskich bardziej przeszkadza, niż pomaga. Teksty internetowe rządzą się swoimi prawami. Wykształcenie z zupełnie innej branży – np. technicznej, biologicznej czy pedagogicznej też może być punktem wyjścia do pisania tekstów, głównie z tej dziedziny. Teksty specjalistyczne, okraszone odpowiednim słownictwem są znacznie lepiej płatne.

To praca dla Ciebie, jeśli masz pewność swoich umiejętności i nie dasz sobie wmówić, że to co robisz jest warte 1 zł/1000 znaków. I jeśli nie dasz się depresji na widok takich stawek, tylko śmiało będziesz dążyć tam, gdzie płaci się uczciwie, a nawet lepiej. Czyli gdzie? – zapytasz. Nie podam Ci najlepszego miejsca, ale zamiast tego dostaniesz ich całą listę do próbowania, testowania, oceniania. Może odniesiesz sukces na giełdzie tekstów, albo na portalu freelancerskim – wszystko zależy od Twoich indywidualnych cech, zdolności, a po trosze i od wstrzelenia się w odpowiednim czasie w odpowiednie miejsce.



gdzie szukać zleceń dla copywriterów

 


 

GDZIE SZUKAĆ ZLECEŃ DLA COPYWRITERÓW?

 

Lista, którą zawsze warto mieć pod ręką. Zapisz w zakładkach, dodaj w ulubionych, albo… wydrukuj.

– PORTALE ZE ZLECENIAMI, SERWISY DLA FREELANCERÓW  – 

Portale skupiające osoby zlecające i o zlecenia walczące, działają na zasadzie aukcji: zleceniodawca wystawia treść zlecenia, a osoby zainteresowane proponują swoją stawkę, czas wykonania i starają się w jakiś sposób zareklamować. Niektórzy pracują wyłącznie w oparciu o zlecenia z takich serwisów, wymaga to jednak wyrobienia sobie pewnej strategii, umiejętności sprzedania się w jednym akapicie, a czasem i inwestycji. Często konta w wersji premium są płatne, a te podstawowe mają ograniczone funkcje. Oto kilka najpopularniejszych serwisów:


Goodcontent.pl – dość nowy serwis, który nie jest jeszcze zbyt znany, a przez to szanse na złapanie fajnego zlecenia są większe. Z tego co widzę, zleceniodawcy często wiedzą tam, że za dobre teksty trzeba zapłacić więcej i są na to gotowi. POLECAM!


Freelancer.com to dawne zlecenia przez net, które nie cieszyły się najlepszą sławą, jednak zostały kupione przez międzynarodowy serwis o raczej dobrej opinii. Jest w nim możliwość pozyskiwania zleceń w języku polskim jak i angielskim, czy innych, więc to opcja również dla tłumaczy czy filologów, także tych początkujących.  Duża liczba zleceń z bardzo zróżnicowanych kategorii.

Freelancity.pl – obecnie w serwisie pojawia się bardzo mało ogłoszeń, bardziej pełni on rolę miejsca na umieszczenie swojej wizytówki – profilu, przez który mogą trafić do nas zleceniodawcy.

Getak.pl – zlecenia z różnych działów IT, obecnie tylko kilka zleceń dla copywriterów. Za wygrane zlecenia należy zapłacić prowizję serwisowi, ale zgłaszanie się do przetargów jest bezpłatne i nieograniczone.


Inclick.pl – serwis ze zleceniami wyłącznie dla studentów do 26 roku życia, którzy mogą pisać teksty, wykonywać działania na bazach danych, czy drobne zlecenia w social mediach, np. płatne polajkowanie czegoś, napisanie komentarza, opinii itp. Przy okazji znajdują się tam ogłoszenia z tradycyjnymi pracami dla studentów i możliwość uczestnictwa w programie partnerskim. Osoby korzystające wyrażają zadowolenie, ja nie testowałam, bo  kiedy powstał nie byłam już studentką.


Oferia.pl – serwis ze zleceniami z bardzo różnych dziedzin, również dalekich od IT i prac przy komputerze, warto ustawić sobie powiadomienia o nowych ogłoszeniach ze swojej kategorii. Niestety często pod atrakcyjnymi zleceniami jest bitwa ‚kto da za mniej’, ale to nie znaczy, że takie oferty wygrywają. W zgłoszeniach warto podawać kontakt do siebie, czasami korzystają z niego nie tylko wystawiający zlecenie, ale i inni zleceniodawcy, którzy przeglądają sąsiednie oferty. Spora liczba ofert, w tym także stałej współpracy.


Outwork.pl – mniej popularny serwis, ale zawsze kilka zleceń dla copywriterów się znajdzie. Można też reklamować się przez utworzenie swojego profilu freelancera.


Zleceniobiorca.pl – stosunkowo nowy serwis, który funkcjonuje bardziej jako katalog wykonawców zleceń – freelancerów i przedsiębiorców. Nie testowałam, ale warto dać znać o proponowanych przez siebie usługach w wielu miejscach – szanse, że ktoś na Ciebie trafi, rosną.

– GIEŁDY TEKSTÓW –  

To chyba jeden z bezpieczniejszych sposobów. Na giełdzie sprzedajesz coś, co już masz, czyli najpierw piszesz teksty na wybrane przez siebie tematy, po czym wystawiasz je w serwisie na sprzedaż i czekasz, aż znajdzie się chętny, który ma zapotrzebowanie akurat na taką tematykę. Warto pisać na popularne tematy (można sprawdzić w statystykach sprzedaży giełd), albo wręcz przeciwnie, o czymś niszowym, o czym tekstów brak. Podatek za dochody z giełd rozlicza się samodzielnie. To dobra opcja, gdy nie ma zleceń, a chcemy coś robić. Tyle że nie należy nastawiać się na natychmiastową sprzedaż. Teksty mogą sprzedać się jutro, za tydzień, albo wszystkie naraz za 2 miesiące, kiedy już stracisz na to nadzieję. Polskie giełdy:

[aktualizacja z 01.2017: kiedyś działały 3 różne giełdy, obecnie aktywna jest tylko jedna, w razie zmian tekst zostanie uzupełniony]

GieldaTekstow.pl  – najpopularniejsza giełda, z największym ruchem. Tam sam wyznaczasz cenę za swój tekst, można podejrzeć średnie ceny z każdej kategorii i się zasugerować. Więcej mówią również statystyki sprzedaży – łatwiej ocenić, co jest obecnie chodliwym towarem. Dodatkowo, można też przyjmować zlecenia na teksty, nie tylko pisać je samodzielnie.


– FIRMY, KTÓRE STALE ZATRUDNIAJĄ SEOCOPYWRITERÓW – 

supertresc.pl, textbookers.com, textbroker.pl (są jeszcze inne, ale nie wiem czy nadal warto je polecać) –
Po przyjęciu Twojej aplikacji do którejś z tych firm (w większości przypadków wymagane jest tylko wykonanie zlecenia testowego) dostaniesz dostęp do systemu, w którym pojawi się lista precli do napisania. Będziesz je rezerwował, czasami ścigając się z innymi o najatrakcyjniejsze zlecenia. Tu zwykle otrzymuje się stawki, na których dobrze wychodzi się tylko pracując na akord, ale to nie reguła. Mimo wszystko warto pamiętać o tych miejscach, bo w chwilach, gdy zabraknie innych zleceń, stały dostęp do nich pozwoli utrzymać płynność finansową. To też dobra opcja dla dorabiających studentów, na pewno lepsza niż rozdawanie ulotek na zimnie, czy promowanie serków w supermarkecie.

– SERWISY Z MARKETINGIEM SZEPTANYM –

Kiedy brak zleceń na typowy copywriting, można spróbować marketingu szeptanego, czyli pisaniu komentarzy na forach, które mają zawierać w sobie link do danej strony, produktu, usługi. Nie zawsze musi być to praca nieetyczna, polegająca na podszywaniu się pod zadowolonego klienta, czasem wystarczy prowadzić neutralną dyskusję albo zapytać innych o zdanie. Jedyny przetestowany przeze mnie serwis to brandle.pl, można tam trafić jako nowicjusz, a wszystko zostanie wyjaśnione. Firmy same zapraszają do zleceń, a na krótkich komentarzach można zarobić po parę złotych, co często opłaca się bardziej niż pisanie precli. Więcej w pewnym wywiadzie – jak zarabiać z Brandle.


– PORTALE Z OGŁOSZENIAMI – 

Na standardowych stronach z ogłoszeniami o pracę również można spotkać zlecenia dla copywriterów, choć najlepiej celować w stałą współpracę i klienta, który jeśli raz się sprawdzimy, będzie nam stale podsyłał nowe zlecenia. Tutaj polecam zarówno tradycyjne praca.money.pl czy gowork.pl, jak i jooble.com.pl, w którym najlepiej ustawić sobie powiadomienia mailowe na ogłoszenia z danym słowem kluczowym (np. copywriter, praca zdalna), a także serwisy ogłoszeń drobnych – olx.pl czy gumtree.pl – tam często pojawiają się mniejsze zlecenia. Można oczywiście nie tylko szukać, ale i zamieścić ogłoszenie ze swoją ofertą.


– FORA TEMATYCZNE  I SERWISY NETWORKINGOWE – 

Fora dla webmasterów czy osób zajmujących się pozycjonowaniem często zawierają działy z ogłoszeniami z pracą/zleceniami. Szukać warto na forum.optymalizacja.com w dziale Ogłoszenia i zlecenia, na forum.ebiznesy.pl w dziale Copywriting, forum.webhelp.pl w zakładce Pozycjonowanie i SEO, a także forum-pozycjonowanie.pl w dziale Pozostałe/Praca. Jeśli spodobasz się komuś z forum, jest szansa, że poleci Cię innym, albo będzie podsyłał stałe zlecenia – rzetelni copywriterzy są w cenie i nikt nie chce ciągle szukać nowych. Działa to i w drugą stronę – zawal parę terminów albo oszukaj kogoś, a jeszcze szybciej zyskasz czarny PR, więc uważaj.

Inny sposób wykorzystania forów – można udzielać się tam w dyskusjach powiązanych tematycznie np. z copywritingiem, a w stopce mieć link do swojego portfolio lub krótkie info o otwartości na zlecenia z mailem kontaktowym. Podobnie mogą przysłużyć się portale takie jak Goldenline, i LinkedIn.


– GRUPY NA FACEBOOKU –

Na Facebooku działa obecnie kilka polskich grup zrzeszających copywriterów i osoby zlecające treści. Pojawiają się tam zlecenia i propozycje stałej współpracy lub pracy stacjonarnej. Jedną z grup są „COPYWRITERZY„, drugą dużą „Copywriter poszukiwany„,możesz zajrzeć też na „Zlecenia dla freelancerów”. Jeśli chcesz ogłosić swoje usługi lub sprzedać gotowe teksty sprawdź „Copywriter oferty”, a jeśli chcesz po prostu pogadać z innymi copy, zajrzyj pod adres „Copy pogaduchy”.


– ALLEGRO – 

Ostatecznie swoje teksty (a raczej usługę ich napisania) można wystawić na sprzedaż na Allegro w dziale Elektronika > Komputery > Internet > Linki lub Pozostałe. Raz czy dwa zdarzyło się, że miałam tam wystawioną swoją ofertę na teksty SEO. Kilku klientów zamówiło po parę-paręnaście sztuk, a jeden… zaproponował mi pracę, kiedy zorientował się, że jestem z Wrocławia. I tak z Internetu  trafiłam do stacjonarnego biura firmy pozycjonerskiej, gdzie spędziłam dwa lata.

– UŻYJ WYOBRAŹNI – 

Zrób sobie listę firm z branży SEO  albo pokrewnych z Twojej okolicy, wyślij do nich CV z portfolio, napisz, że jesteś gotowy na współpracę zdalną (lub stacjonarną). Nawet jeśli w tej chwili nie będą mieli dla Ciebie oferty, być może zachowają Twoje CV na późniejsze rekrutacje. Rotacja w branży SEO jest dość duża. Nawet teraz odzywają się do mnie firmy, do których ja zgłaszałam się jakieś 3 lata temu.


 

POLECANE KURSY I KSIĄŻKI O COPYWRITINGU


Jeśli chcesz lepiej poznać specyfikę zawodu copywritera i pracy jako wolny strzelec, gorąco polecam Ci książkę „Zostań Freelancerem. Praca zdalna od A do Z”, a także kurs online, krok po kroku „Zacznij zarabiać na pisaniu”. Przydadzą Ci się zwłaszcza, jeśli nigdy dotąd nie pracowałeś zdalnie i zaczynasz w tym temacie od zera. Jeśli jesteś zmotywowany, żeby zarabiać właśnie w ten sposób i wiesz, że taka praca by do Ciebie pasowała, nie będzie to wielka inwestycja.


Polecam też kilka książek na temat tworzenia tekstów, które warto mieć tak czy siak, niezależnie od tego czy piszesz na zlecenie, czy na blogu, czy na zaliczenie na studiach (klikając w linki możesz znaleźć najniższą cenę dla danej książki):



Podsumowując,

droga od zera do copywritera nie jest usłana różami, wymaga czasu, cierpliwości i pewności, że chcesz robić właśnie to. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Kiedy jednak w końcu zaczniesz zarabiać zadowalające Cię kwoty, tylko za sprawą swojej kreatywności przelewanej na klawiaturę, poczujesz, że było warto przejść przez to wszystko.
Wyszło mi z tego prawie kompendium w wersji dla początkujących, więc jeśli uważasz te porady za przydatne, z którejś z nich zamierzasz skorzystać – kliknij śmiało like na fejsie, serduszko na Bloglovin albo udostępnij tekst komuś, komu się to przyda. Dodatkowo, jeśli zarejestrujesz się z mojego linka na Textbookers, lub GoodContent.pl, sprzedasz swoje teksty na Giełdzie Tekstów albo kupisz którąś z książek, otrzymam z tego jakąś niewielką korzyść finansową  – więc to też może być forma podziękowania.

 

Powodzenia!


Te wpisy również mogą Cię zainteresować
  • Fajna sprawa, sporo się dowiedziałam z tego posta.

  • Wiedza o copywritingu w pigułce, takich rzeczy nigdy za wiele. Na blog trafiłam przez przypadek, ale muszę nadrobić. Proponuję sprawdzić nową platformę do wymiany usług freelance http://galilea3.com, o której była mowa w komentarzach pod ostatnim postem BiznesoweInfo. Platforma obsługuje 7 języków. Planujemy wyruszyć na dobre w połowie kwietnia, ale już teraz można tworzyć swoje konta i zgłaszać uwagi.

  • WOW! Dzięki za ten tekst ;) Ja pracuję raczej jako bloger/redaktor technologiczny, ale muszę się poważnie zastanowić czy nie dorobić sobie pisaniem tekstów o innej tematyce.

  • A stawki? Ile na początku mogłaś na tym zarobić? Jak to wygląda teraz?

    • Zaczynałam tak jak większość zielonych w temacie – od pisania precli po 1 zł/1000 zn. W godzinę byłam w stanie wyprodukować takich ok. 10, więc stawka godzinowa nie była taka zła jak na początek, minus – po paru godzinach pisania takich bezmyślnych tekścików bolał mózg.
      Potem przeszłam na teksty zapleczowe i one potrafiły już mieć baaardzo różne stawki – wszystko kwestią negocjacji, pisałam i za 2,5zł/1000 zn i za 10zł/1000 zn, w zależności od wymaganej jakości.
      Najlepiej płatne były teksty na strony firmowe – to już musiała być profesjonalna treść, więc stawki były np. kilkanaście – kilkadziesiąt złotych za 1000 zn. Często jest jednak tak, że nawet po przejściu na ten teoretyczny ‚wyższy’ pułap, czasem wraca się do pisania tańszych tekstów, kiedy nie ma innych zleceń. Trudno więc powiedzieć coś o konkretnych kwotach zarobków. U mnie co miesiąc są one inne – odkąd jestem freelancerem.
      Oczywiście można spróbować pracy gdzieś na stałe, w firmie, stacjonarnie, tam zwykle uzyskuje się stałą stawkę miesięczną a nie tyle, ile sobie wypracujesz. Tutaj wszystko zależy od wielkości firmy i miasta.

  • Złota dziewczyna! Złoty Król! Ja tak z doskoku coś tam piszę, bo doszła mi firma, remonty i milion spraw, ale jak się ogarnę to wracam do tematu od zera praktycznie. Sama korzystałam chyba tylko z Oferii, podłapałam kilka stałych zleceń i odpadłam z tematu w sumie. Trzeba się na wiosnę zebrać, dzięki za kompendium, wzięłam w zakładki i jak znajdę kiedyś czas to ruszę z tematem na nowo :)

    • Szkoda trochę jak odpadają takie stałe zlecenia, ale może uda się jeszcze z nimi odnowić relację?

      • Wiesz ja niby jeszcze dla nich coś piszę, ale widzę, że źródełko wysycha ;)
        Jak już wszystko wokół siebie unormuję, to przysiądę i zacznę od zera prawdopodobnie… :)

  • Na samą myśl o preclach za 1zł/1000 zzs mam dreszcze ;) Probsy za obszerny zbiór linków, na pewno dla początkujących będą świetnym źródłem wiedzy.

    • Też pisałaś? :) Niektórzy cały czas specjalizują się w preclach, podnoszą sobie stawki tak do ok. 2 zł i stukają nawet setkę dziennie, utrzymując się wyłącznie z tego. Co komu pasuje, ale ja też już nie chciałabym do tego wrócić :)

      • Oczywiście, że pisałam, bo od czegoś trzeba było zacząć :) Miałam moment, że machnęłam nawet po 50-60 dziennie. Ale nie czuję się dobrze jako maszynka wypluwający teksty, które nie ukrywajmy, obchodzą tylko googlowe roboty. Lepiej czuję się na blogach firmowych :)

  • O matko! Podziw! to wygląda na nie dość, że bardzo czasochłonną pracę, to początkowo i nie tylko nie zbyt docenianą (czyt. mało płatną).

    • Na początku tak, potem można wyjść na swoje – grunt żeby nie zrezygnować na tym niedocenianym etapie.

  • Trii (kuunelakk.blogspot.com)

    Świetny tekst! W mojej pracy, w zeszła zimę narzucono mi stworzenie tekstów na taką stronę „zapleczową”, która odsyłać miała do strony głównej. Tekstów było kilkanaście i całkiem przyjemnie mi się pisało. Ostatnio zaczęłam zastanawiać się właśnie nad copywritingiem. Kusi mnie głównie praca z domu i niezależność. Sama sobie jestem szefem i sama narzucam co i kiedy mam zrobić oraz z kim współpracować. Przeraża mnie tylko ten początek. Ta cała droga, którą trzeba przebyć, żeby zacząć traktować to jak swoją pracę, a nie dodatek ;)

    • No niestety, ale jakby tak na to spojrzeć, to w żadnej pracy umysłowej nie ma praktycznie takiego płynnego startu, zawsze trzeba się trochę powspinać po szczebelkach :)

  • O, zaczynałam podobnie, znaczy od praktyk. ;) Motorem było to, że po wpisaniu w Google frazy „praca dla polonisty” wyskoczyła mi oferta kursu obsługi wózków widłowych, a copywriter brzmiało jak zawód, a nie hobby. :P

  • Tillid

    Ale zbieg okoliczności, bo ja właśnie dwa dni temu założyłam konto na giełdzie tekstów :) Copywriterem nazwać się nie mogę, bo jestem zwyczajną uczennicą z liceum i chcę po prostu dorobić parę groszy, a łatwość w pisaniu miałam zawsze. Póki co czekam na akceptację moich artykułów. Jakoś tak nie umiem pisać precli, nie do końca rozumiem ich ideę i pisanie byle jak nie jest chyba dla mnie…

    • Ale na giełdy na szczęście możesz wrzucać też teksty lepszej jakości i trochę wyżej je wyceniać. Wystarczy że dobierzesz sobie temat, który Ci podchodzi i możesz pisać w swoim stylu – właściwie na każdy typ tekstów jest zbyt, jedne tylko sprzedają się szybciej, inne wolniej.

      • Tillid

        Tak wiem, dlatego głównie piszę, krótkie artykuły o odżywianiu. Nawet jak sprzedadzą się za miesiąc to i tak będę zadowolona :D

  • Mnie to właśnie przeraziło w pewnym momencie. Nie do końca jestem przekonana czy potrafię tak na zawołanie pisać, tak często. Może człowiek powinien się sprawdzić, a nie tak jak ostatnio… uciec. :)

    • No cóż, ta praca to jest dobry test kreatywności i wytrwałości. Sama miałam momenty, że już nie chciało mi się prowadzić po tych godzinach pisania bloga, ale nie zrezygnuję z tego i nie dam się tak łatwo ;)

  • Sporo wiedzy przemyciłaś w tym poście; dla mnie, która posiada zielone pojęcie na powyższy temat, to wiedza, którą może kiedyś wykorzystam.
    Pozdrawiam :)

  • Jesteś nieoceniona <3 :)

  • Z nieba mi spadłaś z tym tekstem, dzięki :)

    • Przebranżowujesz się? ;)

      • No w końcu pora zacząć robić to, co lubię (a lubię pisać przecież), a nie kolejny rok tkwić na umowie zlecenie w pracy, która miała być tymczasowa :D

  • MM

    Chyba pokazałaś mi drogę, którą chcę iść przez życie :D A tak mniej patetycznie- powiesz co nieco jak szukałaś praktyk? Też przez internet?

    • Tak, zwyczajnie w jakimś serwisie z ogłoszeniami, takich propozycji darmowych praktyk akurat nie brak, bo zapotrzebowanie na teksty jest duże, a idealnie jak ktoś robi to za darmo, wiadomo :) Trzeba tylko uważać czy firma potwierdza jakoś później odbycie tych praktyk, wystawia jakiś papierek no i czy też za tą darmowość za dużo nie wymaga. Myślę, że na początek tak z godzinę – dwie dziennie na takie darmowe pisanie można poświęcić, ale też nie przez nie wiadomo jak długo :)

  • Ani trochę tego nie ogarniam :D. Zresztą dobrze – nie muszę :D.

  • Nie zgodzę się z jednym – synonimy są fajne :D Ja bardzo lubię je pisać, to taki sposób na odstresowanie dla mnie, chociaż był jakiś czas, że za nimi nie przepadałam :)
    Ja wszystkie te strony znam poza supertresc i pressmart. Ogólnie to na seotxt nie ma co się teraz rejestrować, bo zleceń to dla osób spoza biura jest tam jak na lekarstwo. Ale oni chyba są z Bydgoszczy (albo Radomia, nie pamiętam :P) i wiem, że stacjonarnie jeszcze jakiś czas temu przyjmowali ludzi :) seotxt należy do setugo, a tam też nie ma wiele zleceń i wprowadzili dosyć upierdliwą formę wysyłania zleceń, czasami, żeby wszystko to popakować i im wysłać schodziła masa czasu. Textbookers lubię i polecam, oprócz precli zleceniodawcy mogą konkretnej osobie dawać zlecenia na lepiej płatne teksty zapleczowe.
    A na giełdzie tekstów zarobiłam od 2 miesięcy… 8 zł haha :D Ale wolę pisać na bieżąco, niż na zapas i wystawiać w giełdach :)
    Ogólnie praca fajna, zwłaszcza jak ktoś umie się wyłączyć przy pisaniu precli ;) Ja na nich zarabiam chyba najwięcej, bo mój mózg czasami ma taki guziczek do wyłączania się i tylko je klepie i klepie :D

    • A i jeszcze – w sieci pojawiło się też forum literoutopia, jest to forum dla copy i seo copywriterów, można tam też znaleźć opinie o pracy w różnych firmach :) No i na forum PiO warto sprawdzić przed przyjęciem pierwszych zleceń czy ktoś komuś kasy nie wisi ;)

    • Jesteś pierwszą osobą jaką znam która mówi, że synonimy są fajne :D
      Seotxt też należy do Setugo? Wiem że oni kupili Giełdę Tekstów, ale wydawało mi się że te dwie to odrębne firmy?

      • Hmmm… wiesz, że może to była Giełda Tekstów faktycznie? Coś mi się pomieszało :D
        Synonimy nie są takie złe.
        Napiszę ci na fb tajną wiadomość dotyczącą jednej z tych firm :P

  • Tova

    Z tego co wiem obecnie nie wolno przechowywać CV (przynajmniej jeśli chodzi o szkoły i złożoną aplikację na n-la), więc zdanie „Nawet jeśli w tej chwili nie będą mieli dla Ciebie oferty, być może zachowają Twoje CV na późniejsze rekrutacje.” nie ma tu sensu ;-)

    • Tova

      Mam jeszcze pytanie odnośnie precli. Pisze się je np. w wordzie i przesyła do zleceniodawcy czy samemu wstawia na strony?

      • Zazwyczaj raczej w Wordzie, zlecenia z wstawianiem na strony częściej dotyczą tekstów na blogi czy strony zapleczowe, ale i to nie zawsze.

        • Tova

          Dzięki za odpowiedź :-) Co do CV to moja mama pracuje u nas w Szkole Podstawowej jako sekretarka/kadrowa i mówiła nie raz, że kiedyś zawsze mieli stertę CV i trzymali na zapas, a teraz nie wolno. Więc może teoretycznie nie wolno, a w praktyce to inaczej wygląda..

          • Czasem mi się zdarzało przy wysyłaniu CV przez jakąś stronę lub formularz, że była możliwość zaznaczenia opcji coś w stylu: zgadzam się na przechowanie mojego CV na potrzeby przyszłych aplikacji – o ile dobrze pamiętam.

    • Czy ja wiem czy nie ma sensu? Miałam taką sytuację kilkukrotnie, a ostatni raz – w zeszłym tygodniu…

  • Uwielbiam pisać, jednak boję się, że to może nie być dla mnie. To ogromny test i myślę, że w końcu zdobędę się na odwagę i spróbuję. Może coś z tego wyjdzie ;)
    PS. dziękuję za ten post!

  • Świetny post, wiele mi wyjaśnił! Możliwe, że spróbuję swoich sił chociaż nie jestem do końca przekonana czy się do tego nadaję. Ja nawet lubię synonimy, staram się je stosować jak najczęściej.

    • Spróbować warto, a nuż odkryjesz, że pasuje Ci taki sposób zarabiania. A nawet jeśli nie, to przynajmniej będziesz bogatsza o tą wiedzę :)

  • Solidna porcja wiedzy!
    Choć jakoś nie planuję się tym zajmować, to zawsze mnie ciekawiło, jak ta praca wygląda od podwórka i jakie są bariery wejścia. Myślę, że nie byłam targetem tego tekstu, ale mimo wszystko był dla mnie ciekawy. Dzięki.

  • Solidnie napisany poradnik. Ale do tego zawodu trzeba mieć glowe – kiedyś chcialam sie za to zabrać ale to jednak nie na moje możliwości… może jak dzieciaki podrosną :-)

    • No fakt, przynajmniej parę godzin spokoju dziennie do takiego pisania jest potrzebne. Ale czy chłopcy nie wybierają się jakoś niedługo do przedszkola (starsi)?

  • Ciekawy tekst, przy czym mam jedną uwagę. Serwisy dla copywriterów płacą albo mało, albo bardzo mało. Te, które płacą chociaż w miarę przyzwoicie, traktują autorów fatalnie. Np. klient może zlecić teksty i iść na urlop, a autor czeka na zaakceptowanie tekstu miesiącami, bo to było zlecenie grupowe i ktoś inny napisał marnie, a wypłata będzie dopiero wtedy, gdy wszystkie teksty zostaną zaakceptowane.

    Z własnego doświadczenia napiszę więc, że najlepsza jest własna strona internetowa z pełną ofertą, odpowiednio wypozycjonowana lub reklamowana. Wtedy można pisać na własnych warunkach, za godziwe pieniądze. Zrobiłem tak rok temu i nie żałuję. A platformy? Od czasu do czasu, gdy nie mam nic lepszego do roboty i chcę dorobić „na waciki”.

    • Zgadzam się, ale tak jak zaznaczyłam, dorzuciłam tu również porady dla osób, które chcą tylko dorobić – podejrzewam, że w większości tacy korzystają z tych serwisów. Na krótki kontakt i niewygórowane oczekiwania one są ok, zwłaszcza jak ktoś nie chce tracić czasu na szukanie zleceń, tylko mieć coś już teraz. Na stałą współpracę też nie polecam.

      A rada z własną stroną (i własnym cennikiem) – jak najbardziej popieram. Idealna sytuacja to ta, kiedy działamy na własnych zasadach, a klient albo się zgadza, albo nie. :)

  • Dorabiam sobie pisaniem dla textbookers:)
    świetny tekst króliczku, na pewno mnóstwo osób skorzysta z Twojej wiedzy:)

  • Wow, rzeczywiście Ci wyszło z tego kompendium. Zapiszę artykuł na pewno i będę go udostępniać i przekazywać, bo bardzo rzetelnie wszystko napisałaś i warto by poszło dalej.
    Zastanawiałam się jakiś czas temu nad taką formą zarobku i pracy, ale nie jestem do końca pewna czy to rzeczywiście dla mnie. Ma to jeden atut możliwość pracy zdalnej, co na tą chwilę byłoby mi bardzo na rękę. Tym bardziej na lapanie jakiejś umowy o dzieło, ale… No właśnie, jest ale. Sama nie wiem.
    Największy mam problem z tym, że nie do końca jestem pewna co chciałabym robić.

    • Spróbować można, niekoniecznie jako zajęcie na stałe. Ze względu na to, że nie jest to bardzo zobowiązujące (pojedyncze zlecenia, czy umowy o dzieło), zawsze może być to metoda na dorobienie sobie po etatowej pracy. Da to przynajmniej możliwość przekonania się, czy w ogóle jest to zajęcie dla Ciebie :)

  • Świetny poradnik. Od dawna myślę żeby się tym zająć, ale mam pewien problem. Nie wiem jak się rozliczać. Gdy ma się własną firmę wszystko jest proste, wystawiamy faktury itp. A jeśli nie? Jak to jest gdy ktoś z giełdy tekstów kupi mój tekst? W jaki sposób rozliczam się z tego na koniec roku? I jak wygląda sprzedaż takiego tekstu od strony technicznej? Podpisuje z osobą kupującą umowę o dzieło, czy sprzedając przez serwis jest to załatwiane w inny sposób?

    • Jeśli nie masz firmy, zwykle rozliczasz się w oparciu o proste umowy o dzieło, podpisywane np. raz na miesiąc i wyliczające ilość napisanych tekstów i kwotę za nie wszystkie.
      W przypadku giełd tekstów, pieniądze można wypłacać dopiero od jakiejś uzbieranej w serwisie sumy, wtedy wystawiasz prosty rachunek którego wzór jest w serwisie (po prostu wypełniasz pola swoimi danymi i zarobkami). Automatycznie odliczana jest kwota na podatek a na nowy rok dostajesz PIT, zbiorczo obejmujący wszystkie zarobki w roku poprzednim.

  • Przeczytałam Twój poradnik z czystej ciekawości zawodu copywritera bo coraz ich więcej mam wrażenie. Dzięki temu bardziej zrozumiałam specyfikę tego zawodu. Naprawdę świetny nie tylko poradnik, ale uświadamiacz ;)

    • Ja również – nie wiem czy byłabym na tyle sumienna, by tak wciąż pisać, ale podkreślam co napisała Kamila – porządny uświadamiacz ;)

      • No to cieszę się, bo wiele osób do tej pory reagowało na mój zawód „copy… co?” ;)

        • Ten zawód kojarzył mi się z serialem Mad Man i latami 60tymi, a tu się okazało, że on dalej istnieje. Bardzo fajne kompendium, dziękuję :)

          • Swoją drogą, muszę go w końcu obejrzeć :)

          • Polecam bardzo – teoretycznie w serialu nie dzieje się absolutnie nic, praktycznie jest tak świetnie zrobiony, że nie sposób się od niego oderwać :)

  • Paweł

    Potwierdzam, GieldaTekstow.pl wypłaca kasę

  • Dzięki za polecenie mojego bloga BiznesoweInfo :)

  • Kilka dni temu zastanawiałam się na czym tak właściwie polega ta praca i jak zacząć, z nieba mi spadłaś :D <3

  • O, super wpis. :) Bardzo jasno i konkretnie odpowiedział mi na kilka pytań, które od dawna kisiły mi się pod kopułką. :)

  • o, czekałam na taki post. Nawet na uczelni jako dodatkowy przedmiot wzięłam warsztaty copywriterskie, bo zawsze pisanie mi dobrze szło :) znam kilka serwisów, które podałaś, np. na Inclick przez jakiś czas działałam. Jak tylko wrócę do domu to się porozglądam po tych stronkach :)

  • Ciekawy temat, bardzo rzetelni potraktowany. Widać, że włożyłaś dużo czasu i pracy w napisanie tego. Poza tym elegancki i estetyczny :)

  • Świetny post! Szczególnie rozpiska z linkami – teraz przynajmniej wiem, gdzie i z czym. Istnieje taka szansa, że w przyszłości zachowam się nie jak żółtodziub, ale jak mniej żółty dziub ;)

  • super przydatny post, zwłaszcza, jeśli ktoś już pisze jako copywriter i szuka nowych zleceń! dzięki ;)

  • Bardzo przydatny post, którego temat mnie intrygował od dawna. :)

  • To jest jeden z bardziej wartościowych tekstów, jakie przeczytałam przez ostatnie 6 miesięcy. Korzytałaś może osobiście z Brandle?

    • Wow, siła tego komplementu wbiła mnie w siedzenie :)
      Korzystałam kiedyś przez około pół roku a może nawet dłużej, całkiem przejrzysty serwis.

      • Ja przede wszystkim bardzo cenię Cię właśnie za to co kiedyś napisałam, że Ty jesteś bardzo profesjonalna w pisaniu bloga. Nie wpisujesz na odpierdol jakichś niesprawdzonych rzeczy, wszystko jest przejrzyste, naprawdę robisz to tak jak ja lubię. To dotyczy tego postu, a także tego ostatniego o podróżowaniu. Obydwa teksty mam w zakładkach i mimo, że być może jakoś na maxa z nich obecnie nie korzystam to wiem, że są i na mnie czekają jak przyjdzie pora na dokładniejsze wprowadzenie ich w życie. Nie będę szukać w Googlach o copywritingu czy podróżach tylko od razu wbije na Króliczka Doświadczalnego. Jesteś tak autentyczna, że ufam Ci za każdym razem. Dzielisz się rzeczami, które inni by skrzętnie ukrywali z obawy, ze ktoś złapie ich tani bilet albo zlecenie. Lubię to, że poruszasz tematy niszowe jak cała tematyka snów, a także ostatnio tekst o pasywno-agresywnych. Spodobało mi się jak w ogniu napierdalania na modelki z Dubaju, Ty stworzyłaś piękny tekst o tym mężczyźnie, którego szukał cały internet, żeby móc go wesprzeć na duchu i pokazać złamasom, że każy ma prawo do fajnej zabawy. Musiałabym tu napisać jeszcze więcej, pewnie o każdym Twoim tekście, ale sens byłby jeden – jesteś jedną z moich ulubionych blogerek.

        • Dziękuję Ci bardzo za te słowa, to dużo dla mnie znaczy. Staram się wprowadzać coraz lepszą jakość na tego bloga i ogromnie się cieszę, że to dostrzegasz.
          Ten komentarz chyba sobie wydrukuję i powieszę nad biurkiem, żeby mi przypominał o tym, że warto podążać tą drogą, którą sobie wybrałam. :)
          Jeszcze raz dziękuję!

  • Aga

    Kiedyś czytał właśnie o seo copywritingu, ale przestraszyłam się pisania np. bezmyślnych precli lub czy dam radę pisać bez błędów gramatycznych (szczególnie chodzi mi o szyk zdania) oraz o szybkość mojego pisania, piszę dość szybko, aczkolwiek nie wiem czy to wystarczy. Po maturze wezmę się za pisanie oczywiście po normalnej pracy spróbuje się zająć copywritingiem, jak mi to bd wychodzić i dobrze się w tym poczuję to może będzie to moja dodatkowy zarobek na „wydatki studenckie” ;)
    Wracając do meritum temat przedstawiłaś chyba najlepiej jak dotąd udało mi się przeczytać wliczając różne fora, blogi itp. Dzięki właśnie temu odnalazłam twój blog, który moim zdaniem jest znakomity. Wczoraj kilka godzin czytałam ogrom artykułów które udostępniłaś. Podoba mi się właśnie w tym blogu, iż nie piszesz o bzdetach, nic nie wnoszących do naszego życia czy wiedzy (chociaż wiadomo każdego czasem może ponieść ;), tylko o różnych aspektach ludzkich problemów, zjawisk.
    Inspirujesz ludzi też do motywowania i niestania w miejscu szczególnie spodobał mi się artykuł:
    CO NAPRAWDĘ RÓŻNI LUDZI BIEDNYCH I BOGATYCH?
    W znakomity sposób ukazałaś sposób myślenia ludzi pochodzących z różnych środowisk. Oczywiście przeczytam książki które poleciłaś, spodobały mi się ich opis i opinie na ich temat, więc warto poświęcić czas aby się czegoś nowego nauczyć i zyskać jakąś wiedzę w tym temacie.
    Kolejny dobry temat jaki poruszyłaś z czym spotykamy się na co dzień czyli:
    „LICZĄ SIĘ TYLKO ZNAJOMOŚCI” Też uważam że znajomości dają duże możliwości potencjalnej pracy u wujka, cioci itp a reszta tylko ciągle narzeka że nie mam znajomości i pewnie będzie musiała po studiach zasuwać w biedronce na kasie. Kurcze wiadomo że nie dla wszystkich starczy miejsc pracy, nie ma możliwości aby każdy po studiach znalazł prace w swoim zawodzie. Mimo to niektórzy ludzie jak to ładnie przedstawiłaś biadolą jak to im źle itp, a inni właśnie starają się zdobyć doświadczenie, uczęszczają na zajęcia pozaszkolne, kursy, czytają, chodzą na różne spotkania i tym właśnie się różnią te osoby. Jedni tylko narzekają, a inni próbują coś zrobić, choć w minimalnym stopniu sobie pomóc w przyszłej karierze, wiadomo może się nie udać, ale będą wiedzieli że zrobili wszystko co możliwe i nie będą przysłowiowo „pluli sobie w twarz”.
    Również podobają mi się twoje artykuły o podróżach szczególnie o USA (nie wiedziałam że są tak czuli na napiwki).
    Mogłabym wypisywać masę przykładów, ale na tym zakończę gdyż komentarz i tak już jest za długi. Nie wiem co mi się stało nigdy nie piszę komentarzy, a szczególnie tak obszernych. Chciałam chyba wyrazić jakąś wdzięczność za płynącą wiedzę z artykułów, a szczególnie tego. Z całą pewnością zarejestruje się z Twoich linków referencyjnych w najbliższej przyszłości.
    Dziękuję za napisanie tego artykułu i jednocześnie odnalezienie w zakamarkach internetu tak wspaniałego bloga.

    • Dzięki ogromne za to, że chciało Ci się tyle do mnie napisać :)
      Cieszę się, że Ci się tu podoba i że znalazłaś tu coś, co Ci się przyda – to dla mnie bardzo cenne, że ktoś może z moich słów skorzystać. Nigdy nie wiem na pewno czy czasem nie piszę w eter, więc takie słowa wiele dla mnie znaczą – jeszcze raz Ci za nie dziękuję i życzę powodzenia, z maturą, z wszystkim! :)

  • Gumiśka

    Bardzo przydatny wpis. Zwłaszcza, że zabieram się do pisania tekstów specjalistycznych (jestem Biotechnologiem:) Chciałabym tylko dodać, że istnieje jeszcze serwis useme.eu, gdzie można czasem znaleźć zlecenia dla copywriterów, ale przede wszystkim wystawić Klientowi faktury vat jeśli nie ma się działalności gospodarczej :) Może komuś się przyda ta informacja.

  • Dzięki Tobie zaczęłam korzystać z tych portali, ale ciekawi mnie giełda tekstów. Nie potrafię zweryfikować czy ona działa. Dodałam 3 teksty 2 tygodnie temu i do dzisiaj nie przeszły przez moderację, pisałam też bezpośrednio do obsługi, ale nie uzyskałam odpowiedzi. Orientujesz się czy ten portal jest aktywny?

  • Bardzo dziękuję za ten tekst! Wreszcie trafiłam na wpis, który wyjaśnił mi, jak się zabrać za zgłębianie branży copywritingu. Szkoda, że dopiero teraz na niego trafiłam – mogłabym zacząć już na studiach. Lubię pisać, jednak największą niewiadomą jest w moim przypadku organizacja pracy – praca w domu zawsze niesie ryzyko bycia permanentnie rozpraszanym…

    • Cieszę się że Ci się przydał. Ja też trochę żałuję, że na studiach nie wiedziałam nawet o istnieniu tego zawodu. Co jednak nie przeszkadza mi dzisiaj się z niego utrzymywać :)

  • Ruda

    Witam, ostatnio spotkałam się z opinią że brandle.pl przestało być wypłacalne. Korzystasz z tego portalu jeszcze?

    • Nie korzystam z niego już od dłuższego czasu, niestety nie wiem nic na ten temat. Kiedy ja korzystałam, nie było żadnych problemów po stronie serwisu – to zleceniodawcy czasem opóźniali wypłaty, bo zapłata idzie bezpośrednio od nich. Samo Brandle błyskawicznie odpowiadało na wiadomości i interweniowało, jeśli były jakieś problemy. Ale to tak jak mówię – nie jest stan aktualny, co tam się teraz dzieje, nie wiem.

  • kola

    Copywriting staje się coraz popularniejszy, fajnie, że można tak wykorzystywać słowo :) Warto jednak pamiętać o pisaniu poprawnym, bo czasem jak się coś czyta to aż głowa boli… Polecam również artykuł o pisaniu poprawnym http://alterweb.pl/-tautologia-i-pleonazm-czy-copywriter-musi-pisac-poprawnie dla każdego, kto chciałby rozpocząć działalność w tej branży :)

  • MEGA dobry wpis, dodaję bloga do ulubionych :) Wartościowy i merytoryczny, to lubię :)

  • Ninare Ninare

    Witam, rewelacyjny wpis! Cieszę się, że trafiłam na Pani stronę. Dopiero zaczynam pracę w tej branży i zamieszczony powyżej tekst bardzo ułatwił mi usystematyzowanie podstawowych informacji. Dziękuję za tę publikację, serdecznie pozdrawiam.

  • larva

    dziękuję za ten wpis!

  • Dziękuję za ten wpis! Bardzo ;)

  • Martyna Brozynska

    Dzięki za ten wpis. Zbieram się na odwagę, żeby spróbować swoich sił w tej branży, a dzięki Tobie chyba zacznę od dzisiaj :)

  • Dzięki, choć copywriterstwem nie jestem zainteresowany, to może kiedyś zamówię teksty na podanych stronach. Bardzo ciekawe i przejrzyste podsumowanie początków, no i miło widzieć, że w większości branż wygląda to podobnie :)

    @marcintkaczyk93:disqus – może Ci się przydać

  • coffe

    Witam, mam pytanie. Czy jeżeli chciałabym zacząć swoją przygodę z byciem copywriterem a nie mam ukończonego 18 roku życia, jest opcja założenia konta na osobę pełnoletnią z mojej rodziny? Ma to być niejako forma dorobienia sobie na wakacje, więc bardzo liczę na odpowiedź :)

    • Na pewno niektórzy nastolatkowie tak robią, ale ja Ci tego ani nie odradzę ani nie polecę, bo to tak jakbyś pytała mnie o pozwolenie, czy możesz się trochę rozminąć z prawem :)

  • Pingback: You’re not your fucking job, czyli czy lubisz swoją pracę? |()

  • Pingback: Teksty o COPYWRITINGU, które warto przeczytać, jeśli się nim jarasz. – Typewriterka()

  • Pingback: Teksty o COPYWRITINGU, które warto przeczytać, jeśli się nim jarasz. - Typewriterka()

  • Pingback: Résumé .#12 – przegląd grudnia – Alabasterfox.pl()

  • Pingback: 50 FAKTÓW O MNIE - CZ.1 - Króliczek Doświadczalny()

  • Kamil

    Zastanawia mnie taka rzecz…czy copywriterzy, którzy piszą precle, piszą je rzeczywiście oddzielnie, czy np. piszą rozbudowany synonimiczny a potem mieszarka ? Zastanawiam się, bo sam zacząłem od precli (a teraz jestem niewiele wyżej:P). Artykuł bardzo fajny, nic chyba z adresów nie mogę dodać.

    • To chyba zależy po prostu od zamówienia klienta :)
      Miałam kiedyś zamówienia i takie, i takie, niektórzy chcieli super unikalne precle, inni poprzestawali na zamówieniu paru synonimów i potem sami sobie mieszali.

  • Precle zrozumiałem jako tagi. Ostatecznie można spróbować, nie zaszkodzi. Obawy jednak są, chociaż kto nie próbuje ten nie ma zysku. Dzięki i zapraszam do siebie.

    Pozdrawiam! http://www.Wystartuj.blogspot.com

  • Doskonały przewodnik, dziękuję za ten artykuł! Może uda mi się na tej drodze, miło byłoby spieniężyć to, w czym człowiek czuję się pewnym. Każdy grosz dla studenciaka się przyda ;D Pozdrawiam!

    • Pewnie, działaj! Sama żałuję że nie znałam tego sposobu zarabiania na studiach :)

      • Już działam! :) Wydaje mi się, że jak na początkującego jestem tam gdzie powinnam, czyli 1zł/1000 zss… Z punktu widzenia Twojego doświadczenia powinnam napisać jak najwięcej precli, a później ofrować je jako swoje portfolio. Jak długo czekałaś na inne oferty? Czy udało Ci się dostać jakieś „lepsze” na początek?

        • Zdarzyły się lepsze, choć u mnie trochę później, bo robiłam to po omacku, nie znając wtedy jeszcze zbyt wielu ludzi, którzy się tym zajmują, o tym piszą i mogliby coś poradzić. Ale dziś niektórym idzie to trochę szybciej. Sprawdź historię Mortycji, która o copywritingu też dowiedziała się z mojego tekstu :)
          http://www.mortycja.com/jak-zdobylam-prace-moich-marzen/
          Na swojej oficjalnej stronie napisała też jak stworzyć portfolio z niczego:
          http://www.joannaredzi.pl/jak-zrobic-portfolio-nie-majac-na-koncie-zadnych-zlecen/

          i spróbowałabym pójść tą drogą – napisz sama jakieś lepszej jakości teksty, np. jakości blogowej i one również mogą znaleźć się w Twoim portfolio. A potem – po prostu zgłaszaj się do bardziej wymagających zleceń w serwisach ze zleceniami :)

          • Bardzo dziękuję za odpowiedź oraz cenne linki, dzięki którym uzyskałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania :) Twoje rady biorę do serca i idę do przodu! :) Pozdrawiam cieplutko :)

  • Pingback: Jak zarabiać na blogu? Jak ja to robię? - Króliczek Doświadczalny()

  • Klaudia

    Mam pytanie jak wygląda zarabianie w ten sposób – konkretnie w jaki sposób dostajemy pieniądze. Na konto bankowe? Na jednej z platform widziałam coś o punktach, które zbiera się za pisanie tekstów, a następnie te punkty można sobie „wypłacić” ale gdzie? Pytają również o urząd skarbowy w moim mieście – w związku z tym każde tego typu zlecenie wymaga umowy? Jeśli nie to w jaki sposób zleceniodawca płaci za pojedynczy tekst/zlecenie?

    • Tak, pieniądze przelewane są na konto. W przypadku serwisów z punktami zawsze podawana jest równowartość – ile wart jest 1 punkt albo ile trzeba ich uzbierać do progu wypłaty.
      Nie każdy serwis nawiązuje umowę z copywriterem, wtedy trzeba rozliczać się z urzędem samemu. Niektóre jednak wystawiają umowę o dzieło albo po prostu przesyłają PIT na koniec roku.

  • Pomocy i wartościowy artykuł, dzięki za listę z miejscami gdzie można szukać zleceń, na pewno się przyda:)

  • Pingback: Jak dorobić sobie na studiach? - Blue Kangaroo()

  • Mania

    Czy sprzedając teksty na Giełdzie Tekstów zawieramy umowę o dzieło? Nie wiem czy będąc stażystą, tzn. posiadając w dalszym ciągu status osoby bezrobotnej, mogę legalnie zacząć pisać na takiej giełdzie. Jeśli zawiera się umowę, to nic z tego…

  • Ola

    Wszystko brzmi bardzo zachęcająco, ale jest też pewne ALE. Pewność siebie i wiara w to co się robi może każdego dnia ulec zmianie. Mam 17 lat i często wpadam na różne dość ciekawe pomysły, a praca w reklamie wydaje się być dość interesująca- tak tu trafiłam. Nie wiem jednak na ile się nadaję. Tym bardziej, jestem na mat-fiz’ie, a pisanie nie jest moją mocną stroną. Wiem, że była mowa o tym, że ukończenie dziennikarstwa itp. jest zbędne, ale trudno zaprzeczyć, że jest to przydatne. Moje pytanie: czy warto od razu po szkole się na to zdecydować i podjąć studia w tym kierunku czy lepiej poczekać tak jak Pani?

    • Olu, do pracy jako copywriter w agencji reklamowej (bo z tego co widzę, to właśnie Cię interesuje), potrzebna jest przede wszystkim kreatywność i umiejętność łączenia ciekawie różnych skojarzeń, ale bez umiejętności pisania będzie raczej ciężko. To co chcesz przekazać, musisz najpierw ubrać w słowa, przynajmniej na początku, bo później senior copywriterzy najpewniej mają od tego innych.
      To też da się do pewnego stopnia wyćwiczyć, po prostu robiąc to często i dużo czytając.
      Jeśli chodzi o studia, sam marketing nie będzie złym wyborem, jeśli Cię to naprawdę interesuje, ale pisać Cię tam raczej nie nauczą. Z kolei na kierunkach związanych typowo z pisaniem nie nauczą Cię zasad reklamy, chyba że coś w tym temacie się zmieniło i powstały jakieś studia łączące jedno z drugim :)

  • HenrykTur

    Textbookers to kompletny szajs, gdzie płaca 1 PLN za 1000 zzs. Szkoda na niego czasu.

    • Na początku tak, stawka jest bardzo słaba, ale niektórzy zagryzają zęby i najpierw piszą za te 1 zł, by potem przejść do wyższych stawek i zleceń nie tylko na precle.
      Choć podejrzewam że to nadal osoby które bardziej dorabiają niż zarabiają.

      • HenrykTur

        Kochana, normalna stawka dla copywritera to 15 PLN za 1000 zzs. Kto zgadza się na pisanie z na mniej, zagryza zęby i… na tym się kończy :)

        • Dlatego zaznaczyłam, że to miejsce dla osób które bardziej dorabiają niż zarabiają.

          A co do stawek- rzecz baaardzo subiektywna i są tacy, dla których te 15 to wciąż za mało żeby otworzyć komputer ;)

          • HenrykTur

            15 PLN za prosty tekst na 1000 zzs to standard. PROSTY. Ja pisałem kiedyś cztery strony specjalistycznego – bezpieczeństwo IT. Tu była konkretna kwota – 800 PLN za całość. Poradnikowe to od 50-150 PLN za 500-600 wyrazów..

          • Nie kłócę się w żaden sposób z Twoimi stawkami :)

  • Pingback: Poradnik copywritera – 5 wyjątkowych tekstów, które każdy copywriter powinien znać.()

  • Way of Taste

    Od pewnego czasu zaczynam życie pracując zdalnie, dla mnie osoby zdecydowanie RETRO, która chce zmienić zawód i przejść z rzeczywistości do sieci, tekst Twój ma ogromną wartość. Wyjaśnia wiele, pomaga zrozumieć i postawić kolejny krok, który rodzi wiele pytań i pokazuje jak wiele jeszcze pracy przede mną. Super. Pozdrawiam Ilona.

  • Aga Ja

    Bardzo dobry, szczegółowy i rzetelny wpis. Sama dopiero zaczynam i zastanawiam się, jak się w to wkręcić.

    Od siebie dodam: że WARTO zaznaczyć, że teksty muszą być poprawne gramatycznie, składniowo itd.

    • Agata Senator

      Od bardzo dawna szukałam zawodu dla siebie, mimo że jestem młodą osobą idącą do liceum. Zawsze interesowalam się takiego typu rzeczami. Wszystkie szkole projekty, plakaty to moja pasja. Uwielbiałam siedzieć po nocach i pisać scenariusz na nasze szkolną scenkę po angielsku. Jednak mineło trocbe czasu a ja o tym zapomniałam. Jednak robimy z grupką kolegow projekt z chemi pt:”coca cola- pic czy nie pic”. Mamy zaprezentowac to w ciekawy sposob. Nie minal jeden dzien a ja juz mialam glowe pelna pomysłów. Gdy eczoraj wieczorem usiadlam zeby zrobic pewne notatki do tego projektu bylam szczesliwa ze moge to robic. Wczoraj zastanawiałam się czy istnieje zawód wiążący się z tym co robię. Dzisiaj w Google wpisalam po prostu „pomyslodawca” i tak otodowiedziałam się o tym zawodzie. Ja chyba jestem pewna że to moje miejsce. Nam tylko co zrobić, jak zacząć. Wybieram się do liceum na profil biol-chem. Gdyż wcześniej myślałam o zawodzie:dietetyk. Jednak teraz myślę i chyba jestem pewna że copywriter to zawód dla mnie. Czy dalej mam iść na biol-chem? Pani Asiu co zrobić, gdzie się zgłosić żeby zacząć. Oczywiście może teraz jestem za młoda ale po pewnym czasie. Ja chce to robić. Czuję to. Z góry dziękuję za odpowiedź.

  • Pingback: Jak zacząć zarabiać na pisaniu? – Zielonym Okiem()

- BLOG I AUTOR -

Psychologia, świadomy lifestyle, a na dokładkę podróże... To znajdziesz na moim blogu. Chcesz zrozumieć siebie lepiej, odnaleźć się wśród ludzi - nie mogłeś lepiej trafić! A ja mam na imię Joanna - jeśli chcesz poznać mnie lepiej, kliknij tutaj.

- TU JESTEM -

           

- ARCHIWUM -