CO ZROBIĆ ŻEBY ZAPAMIĘTYWAĆ SNY? DZIENNIK SNÓW

Wreszcie, z prawdziwą przyjemnością, wracam do serii o snach. Zanim przejdę do tematu, który chyba najbardziej Was zainteresował, tzn. samej interpretacji snów, jeszcze kilka słów na temat przygotowań do tego procesu. Bo raczej ciężko będzie zabrać się za analizowanie i tłumaczenie, jeśli nie będziemy ich w ogóle pamiętać.
Znajdziecie tu odpowiedź na pytania dlaczego nie zapamiętujecie snów; jak poprawić ich zapamiętywanie (a nawet codziennie budzić się ze snem zapisanym w pamięci); oraz co jeszcze warto zrobić przed wejściem w świat analizy snów.


DLACZEGO NIE ZAPAMIĘTUJESZ SNÓW?

 

Tłumaczenie, że „Ty po prostu tak masz” nie jest w tym przypadku prawdą. Albo przynajmniej nie jest stałą prawdą. Mnóstwo osób z powodzeniem prowadzi dzienniki snów i codziennie poddaje swoje sny analizie. Ty też możesz, najpierw tylko przyjrzyj się przyczynom, które mogą Ci w tym przeszkadzać.

– Czynniki zewnętrzne –

Być może, tak jak pisałam w pierwszym poście z tej serii, budzisz się zawsze poza fazą REM. A może po prostu wyrywa Cię ze snu ostry dźwięk budzika albo druga osoba szarpiąca Twoje ramię, przez co Twoje wybudzenie nie należy do najprzyjemniejszych i przypomina oblanie zimną wodą. Nawet jeśli jeszcze przed sekundą śniłeś sen, po takiej pobudce trudno będzie utrzymać go w pamięci. Kolejna sprawa to alkohol lub narkotyki, a także niektóre rodzaje leków (nasenne, uspokajające) – sen pod ich wpływem jest tak naprawdę pozbawiony marzeń sennych, a tym samym nie daje prawdziwego wypoczynku. Nie warto się tego pozbawiać.

– Odrzucenie snu –

Niektórych snów nie zapamiętujemy dlatego, że nasz umysł odrzuca ich treść, ze względu na jej absurdalność, niedorzeczność, pozorny brak sensu. Sęk w tym, że pozorny jest tu słowem kluczem. Większość snów jakie będziesz tłumaczyć i interpretować na początku wyda Ci się zwyczajnie głupia lub dziwaczna. Często jednak właśnie takie maksymalnie udziwnione i absurdalne sny zawierają najważniejsze przesłania. To sposób podświadomości na zwrócenie na nie uwagi, tak jak niektórzy próbują zwrócić ją na siebie krzykliwym strojem czy teatralnym zachowaniem. Nie można ignorować takich głośnych sygnałów.

–  Zbytnie przywiązanie do racjonalności –

Czyli bardziej hardkorowa wersja poprzedniego punktu. Takie osoby odrzucają właściwie każdy sen. Znam sporo ludzi o ścisłych umysłach, przesyconych przekonaniem, że tylko to, co można zmierzyć, dotknąć i to, co dokładnie opisała nauka jest prawdziwe. Ten filtr, za pomocą którego postrzegają rzeczywistość nie zakłada możliwości, że sny są czymś więcej niż bezsensownym zlepkiem obrazów. Świat nieracjonalny (a takie są właśnie sny) dla nich po prostu nie istnieje. A szkoda, bo mógłby uzupełnić ich wiedzę o wiele cennych informacji. Nie brakuje naukowców, którzy swoich odkryć dokonali dzięki snom.

– Opór i lęk –

Lęk przed nieznanym – ile osób taki odczuwa? Niektórzy boją się nieznanego-złego (stranger danger :) na tyle mocno, że nie dopuszczają go do siebie nawet w snach. Boją się też utraty kontroli, jaka przydarza im się podczas snu. To często ludzie, którzy na co dzień mocno trzymają ster swojego życia w rękach i nie dopuszczają do siebie myśli, że coś mogłoby przebiegać nie tak, jak oni to zaplanowali. Z tego powodu tłumią swoje sny, a w ciągu dnia – często także emocje. Jednak to, co  jest długo tłumione, zawsze musi znaleźć ujście. Jeśli nie w snach, jeśli nie w wybuchach emocji, to np. w stanach lękowych, atakach niezrozumiałego niepokoju, czy w najgorszym przypadku – buncie ciała (chorobach, zawale, wylewie itp). Dlatego pamiętaj – raz na jakiś czas poluzuj tam, gdzie Cię ciśnie! I nie bój się snów, one nie gryzą. A nawet gdy gryzą, to zawsze się budzisz.

CO ZROBIĆ, ŻEBY ZAPAMIĘTYWAĆ KAŻDY SEN?

 

Zapamiętywanie snów to umiejętność, którą może wyćwiczyć każdy, jeśli rzeczywiście tego chce. Wystarczy stosować się do tych kilku zasad:


– przyjmij wreszcie do wiadomości, że CODZIENNIE coś Ci się śni – to otwiera ciekawość na poznanie treści tych snów;


– popracuj nad motywacją – o wiele łatwiej będzie Ci zapamiętywać sny, jeśli postawisz sobie jakiś osobisty cel, w którego realizacji pomoże Ci ich interpretacja. Może to być np. zdobycie wiedzy o samym sobie, dotarcie do źródła lęków, itp.


– przed snem oczyść umysł z codziennych problemów – jeśli coś nie daje Ci zasnąć, zapisz to na kartce lub zaplanuj działanie w tej sprawie. To pozwoli zamknąć dzień i przejść do fazy snu. Tuż przed zaśnięciem, w fazie głębokiego relaksu, skup się na chęci zapamiętania snu – możesz np. mówić sobie w myślach „zapamiętam dzisiejsze sny”;


– po przebudzeniu nie zrywaj się od razu z łóżka, nie wykonuj gwałtownych ruchów, tylko zadaj sobie pytanie „co mi się dzisiaj śniło?”;


– zawsze zapisuj sen w przygotowanym wcześniej notatniku (najlepiej, żeby taki leżał tuż obok łóżka, bo wstawanie w poszukiwaniu czegoś do pisania też może wytrącić sen z pamięci). Nawet jeśli wydaje Ci się, że doskonale go zapamiętasz bez zapisywania, to uwierz mi – w 9 na 10 przypadków tak nie będzie.


 

DZIENNIK SNÓW

 

I ostatnia rzecz, zanim zabierzemy się za interpretację. Naprawdę powinieneś założyć dziennik snów. Trudno jest pracować nad snami bez ich zapisywania. Dziennikiem snów może być specjalny zeszyt, czy mały notes. Tak jak pisałam wcześniej, ważne żeby leżał razem z długopisem blisko łóżka i żeby rano było łatwo po niego sięgnąć. Jeśli będzie ładny, tym przyjemniej będzie Ci się po niego sięgało i przeglądało zapisane sny, a to jeszcze bardziej pogłębia motywację i zwiększa szanse na zapamiętywanie.

Jak opisywać sny? Doświadczenia różnych specjalistów pokazują, że najlepiej jest opisywać wszystko w czasie teraźniejszym, np. „Idę przez ciemny, świerkowy las i jest mi zimno”. Nie przykładaj wielkiej wagi do stylistyki czy błędów, bo te notatki służą wyłącznie Tobie. Pisz tak, żebyś sam siebie zrozumiał.

Opisuj miejsca, wydarzenia, emocje, kolory, zapachy – każdy szczegół ma znaczenie. Jeśli przychodzą Ci do głowy jakieś pomysły na znaczenie danej rzeczy we śnie, też od razu to zapisz. Dodatkowo możesz zamieścić w dzienniku jakiś szkic, przedstawiający scenę ze snu lub wygląd jakiejś rzeczy. Po opisaniu całej fabuły możesz jeszcze dodać swoje obecne wrażenia, np. jak się czułeś po przebudzeniu, czy byłeś spokojny, czy obudziłeś się ze strachem i bijącym sercem, itp., albo okoliczności, w których wczoraj zasypiałeś, np. po ciężkiej kolacji, po intensywnym wysiłku fizycznym itd.

Prowadzenie dziennika snów wkrótce powinno wejść Ci w krew, podobnie jak zastanawianie się nad tym, co Ci się śniło i co to znaczyło.


Na blogu ukazały się też inne posty dotyczące snów – zajrzyj koniecznie!

Polecam te książki o snach:
Te wpisy również mogą Cię zainteresować
  • O wow świetny pomysł z tym dziennikiem snów. Chyba sobie taki założę bo bardzo często zapamiętuje sny ale tylko na kilka godzin po wstaniu z łóżka :)

    • To i tak niezły wynik. A dziennik snów po latach może być też fajną pamiątką, ja mam wciąż taki, który zaczęłam prowadzić w 2005, ciekawie się czyta o tym, co mi się wtedy śniło :)

  • Miałam kiedyś cały zeszyt spisany snami. Potem wyszło, że jak mi się śni pociąg to zawsze poznawałam jakiegoś nowego człowieka- często faceta ;) Hehe :D Ale ogólnie pociąg- poznawałam kogoś nowego, jakąś pozytywną osobę, która coś tam w moje życie wnosiła. Zawsze ale to zawsze jak śnią mi się zmarli pradziadkowie, to spotyka mnie jakaś miła niespodzianka.

    A wiesz co mi się dziś śniło? Śniło mi się, że chodziłam po moim mieście i zabijałam ludzi cegłą, tłukąc ich w głowę, towarzyszyły mi uczucia euforii kiedy tryskała krew i kiedy wiedziałam, że umierają. Na wieży kościelnej miałam punkt obserwacyjny i wyłapywałam komu by tu przyświergolić…Myślisz, że to oznacza, że mogę się starać o rentę „na głowę” ? :D

    • Czyli pociąg zwiastował pociąg do kogoś – jakie logiczne!

      A z tym radosnym zabijaniem kojarzy mi się trochę film American Psycho ;)

      • Dokładnie tak, pociąg to pociąg, podróż metaforą spotkania z kimś, tak to rozkminiałam :)

    • Dziwne trochę, ale usmiałam się z tego snu i „przyświergolenia” :D Zdarzało się, ze miałam tego typu sny a później widziałam podobne seny w filmie :)

      • E tam dziwne hehe ja rozważam możliwość złożenia papierów, może jakaś renta, zawsze to dodatkowe 5 stówek ;)

  • To ja czekam na net odcinek, bo mi się koszmarniło ostatnio, że mi cała szczęka wypadła hahahaha taką mordoklejkę jadłam :P

  • Taki dziennik to super sprawa, jeśli faktycznie ma się motywację do regularnego prowadzenia. Ja często pamiętam co mi się śniło krótko po przebudzeniu, a później chciałabym komuś opowiedzieć i za nic nie mogę sobie przypomnieć. :P

  • Ana

    mam, ja mam dziennik snów pod poduszką :)
    już drugi zapisany ah ah :)

  • Antymateria

    Dziennik to dobra rzecz, ale chyba pod warunkiem, że ma się pewność, iż nikt poza piszącym go nie przeczyta. Z domownikami może być różnie.

    • Przerabiałam to kiedyś min. ze wścibską współlokatorką, aż w końcu zaczęłam pisać czymś w rodzaju szyfru, tzn różnego rodzaju skróty myślowe, inicjały, pseudonimy, wtrącenia z innych języków – ja wiedziałam o co chodzi, inna osoba miałaby trudność.

  • Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy z tej serii. Tak jak wcześniej pisałam, moje zapamiętane sny to głównie praca i seks, czasem góry i opuszczone budynki. Gdy byłam młodsza, zapamiętywałam o wiele więcej snów.

    • Myślę, że teraz wystarczyłoby trochę pokombinować nad godzinami zasypiania i wstawania, żebyś znów ich tyle zapamiętywała.

      • To znaczy? Godziny zasypania i wstawania mam dość stałe…

        Dziś zapamiętałam jeden sen, pewnie przez to, że wczoraj czytałam Twojego bloga. We śnie miałam wypadek, jadąc do pracy oczywiście :P. Aż mnie zmroziło, gdy wsiadłam rano do auta i w radiu usłyszałam, że na drodze którą często jeżdżę był przed świtem poważny wypadek z dwoma ofiarami śmiertelnymi…

        • Chodziło mi o to, że cykle snu trwają po około 90 minut, więc jeśli śpimy wielokrotność 90 minut to mamy większą szansę obudzić się na koniec cyklu – w fazie REM, która pozwala na zapamiętywanie snu. Czyli można sobie ustalić, że śpi się np. 6 h albo 7,5 h i wtedy powinno być łatwiej zapamiętać. Te fazy są indywidualne u każdego więc może być to trochę dłużej lub krócej no i trzeba doliczyć czas potrzebny na zaśnięcie wieczorem.

  • stylowiaczek.blogspot.com

    kiedyś bardzo ciekawiło mnnie znaczenie snów, jednak nie potrafiłam ich interpretować.
    Czasami mam wrażenie, że mam jakie „prorocze” sny… od czasu do czasu śni mi sie krew i cos się dzieje, nie wiem czy powinnam o nich pisać, np. śniło mi sie że tata pojechał do babci i wrócił z czerwona nitką w palcu i trochę krwi było na nim. Na 2 dzień pojechał i wrócił prosto do szpitala na zszywanie palca… Miałam wyrzuty, że przed wyjazdem mu nie powiedziałam żeby uważał na siebie :(
    Dziwna sprawa było takich kilka.. nie wiem czy to zbieg okoliczności.
    Bardzo ciekawa seria, czekam a kolejne posty i pozdrawiam serdecznie!

  • Agata

    Uwielbiam sobie rano przypominać sny! Często pamiętam baaaaardzo dużo szczegółów i jestem z tego strasznie zadowolona, wszyscy się zawsze bardzo dziwią mojej wyobraźni i temu ile potrafię zapamiętać, i to na dość długo, niestety mam problem z ich interpretacją :(.

  • Dziś na przykład nie pamiętam, ale czasami się nie da zapomnieć snu, jak np z Billem Clintonem i jego kotką :D

    • Co tam się działo? :D

      • Bawiłam się z jego kotka w jego wielkim ogrodzie, był piękny zielony trawnik, biały stylowy stoliczek z krzesełkami i tylko ja i jego kotka. Później przyszedł BC i rozmawialiśmy w języku angielskim. :) Dziwne, bo aż tak płynnie jak we śnie nigdy nie rozmawiałam. :))

  • Gosia

    Ja nigdy nie miałam problemu z zapamiętaniem snów. Nigdy jeszcze mi się nie zdarzyło abym zapomniała, chodź w niektórych przypadkach było by to dobre :)

    • To super, tylko pozazdrościć :)
      A możesz powiedzieć w jakich godzinach wstajesz i kładziesz się spać, czy są one stałe?

      • Gosia

        Zazwyczaj kładę się spać tak ok. 23:00 czasem mi się zdarza położyć ok 00:00, ale zazwyczaj trzymam się się godziny 23:00, a wstaje zawsze o 7:30 :)

  • kkasia12345 .

    Jest coś w snach niesamowitego. Ja zawsze myśląc o nich mam takie poczucie magiczności, jakby to był inny, drugi świat, w którym toczy się życie. :) Bardzo często śni mi się coś, co bardzo bym chciała zrobić, jakieś niespełnione marzenie i wtedy jak się obudzę czuję się wręcz rozczarowana Fajnie byłoby to zapisywać, chociażby te sny, które zrobiły na mnie w jakiś sposób wrażenie – i które chciałabym zapamiętać, a potem kiedyś, kiedy uda mi się to marzenie spełnić, porównać z rzeczywistością, :)

    • Taaak, kojarzę to uczucie ze spełnianiem marzeń w śnie, gdzie jeszcze chwilę po wybudzeniu czułam się jakbym wygrała milion dolarów, a potem sobie uświadamiałam że to tylko sen :)

  • codziennie pamiętam co mi się śniło. najczęściej są to sny o rzeczach, których się boję, o tym co obecnie nadmiernie przeżywam. wolałabym ich nie pamiętać ;) ciekawa jestem kolejnych postów. nie wiem czy to nie jest zbyt prywatne pytanie: widzę, że do tematu snów podchodzisz bardzo poważnie i jestem ciekawa czy masz jakieś doświadczenia związane z OOBE?

    • Nie jest zbyt prywatne :) Kiedyś byłam bardzo wkręcona w temat OOBE i usilnie ćwiczyłam, ale udało mi się tylko dwa razy plus kilka razy miałam doświadczenia około-OOBE, takie, które nie wiem do końca jak zakwalifikować. Chciałabym oczywiście do tego wrócić, chociaż teraz mam trochę mniej sprzyjające okoliczności ku ćwiczeniom, musiałabym spać z mężem osobno ;)

  • Nie mogę się przekonać do moich snów. Zawsze przed snem bardzo skupiam się na tym, by zapomnieć co mi się śniło. Powód? Często się sprawdzają, ale po prostu jeszcze bardziej mnie męczą. Koszmary nie są moimi ulubionymi snami a miewam je przeciętnie co trzeci dzień. Do tego sny prorocze nie dają o sobie zapomnieć przez najbliższe 2-3 dni, aż w końcu coś się dzieje złego a idealnie pasowało do ostrzeżenia ze snu.

    • Kurcze, z taką częstotliwością koszmarów to chyba coś jest jednak na rzeczy, to tak jakby ktoś cały czas starał się do Ciebie dodzwonić z ważną wiadomością, a Ty odrzucałabyś połączenie. Ale na szczęście da się przekształcić koszmary tak, żeby zamieniły się w przyjemniejsze sny, będę jeszcze o tym pisać.

      • Niestety mam to po mamusi. Jej się zawsze wszystko wyśni, nawet zmarli, którzy dają jej pewne rzeczy do zrozumienia. Ja zawsze podświadomie proszę, żebym ja miała spokój… po prostu nie mam tak silnej psychiki, żeby pół dnia analizować później sen i nastawiać się na to co ma się stać. Już nie raz tak miałam, że wstawałam rano myśląc, że będzie jakaś duża kłótnia, płacz i awantury i nie mija dzień i dwa i coś takiego się dzieje… a ja po fakcie mam tylko w głowie ‚a nie mówiłam…’. Miałam też nie raz problem ze snami, z których nie mogłam się obudzić. Czułam, że leżę na łóżku, widziałam swój pokój, ale nie mogłam się ruszyć, nie mogłam złapać oddechu ani się obudzić. Na szczęście jakimś cudem zrywałam się z brakiem tchu – to ten najgorszy rodzaj snów.

        Dla mnie samym koszmarem jest świat jaki widzę w snach – zawsze szarobury, przygnębiający, męczący… Chociaż i zdarza się koleś z siekierką, który jeszcze mnie przez ten świat goni. Automatycznie odrzucam więc sny zaraz po przebudzeniu. Czuję tylko czy był dobry czy zły, ale nic z niego nie pamiętam. Jak dzisiaj – wiem, że to nie był dobry sen, bo obudziłam się zaniepokojona, ale zupełnie nie wiem co w nim było…

        • Antymateria

          Te „sny, z których nie możesz się obudzić” to paraliż przysenny. Może przerażać, ale to nic strasznego.

  • Dziennik snów ciekawy pomysł :-)

  • madziami933

    ja od kilku miesięcy zapisuje sny, pamiętam je prawie codziennie :) co do interpretacji… hmm zazwyczaj śnią mi się takie głupoty, że trudno je mądrze zinterpretować;)

    • Nie ma podziału na mądre i głupie sny, każdy może nieść jakieś przesłanie. No chyba że jest spowodowany przejedzeniem albo tym, że spaliśmy na czymś niewygodnym ;)

  • Lubię Twoje wpisy o snach, są bardzo interesujące. Ja muszę przyznać, że mam bardzo intensywne sny, niemal zawsze je pamiętam, ale niestety ich nie zapisuję – może powinnam zacząć. Dzisiaj na przykład śniło mi się, że leciałam samolotem, który się rozbił. Wszyscy przeżyli, ale przyleciał po nas „samolot zastępczy”, który… też się rozbił. A później miałam jeszcze jeden sen, w którym spóźniłam się na ostatni autobus do domu i nie miałam jak wrócić. Zresztą często mam tak, że jednej nocy mam kilka różnych, zupełnie ze sobą niezwiązanych, snów. Generalnie z jednym nie mogę się zgodzić – z mojego doświadczenia wynika, że po psychodelikach sny są jeszcze bardziej intensywne niż zwykle, wydają się nawet bardziej realistyczne. Po alkoholu rzeczywiście nie pamiętam swoich snów, budzę się zmęczona z poczuciem, że ten sen był „niepełny”, ale na szczęście piję bardzo rzadko. No i pewnie jeśli chodzi o narkotyki typu amfetamina czy inne typowe „pobudzacze” to ten sen też nie jest taki pełny.
    Dobra, idę zapisać swój dzisiejszy sen! I czekam z niecierpliwością na kolejny wpis z tej serii.

    • Ja też często mam sny związane z różnymi autobusami, pociągami, tym że się na nie spóźniam, nie zdążam itp. U siebie tłumaczyłam to w ten sposób, że cały czas żyję z presją że robię za mało, nie wykorzystuje wszystkich szans, czyli tak jakby odjeżdżają mi sprzed nosa różne autobusy czy pociągi.

      Narkotyki to w sumie szeroka grupa i tutaj właściwie był to skrót myślowy, że nie pomagają w snach, bo gdybym chciała rozpisać się szczegółowo o działaniu ich wszystkich na sen to by wyszedł osobny post. :) Na pewno nie pomagają ani pobudzacze jak mówisz, ani ‚zamulacze’, czyli szeroko pojęte uspokajające. A co do psychodelików, po nich rzeczywiście mogą być kolorowe sny, chociaż wtedy pozostaje pytanie na ile to jeszcze sen, a na ile wizja, i jak ich wpływ zniekształca przekaz. Kiedyś myślałam, że one pomagają w wydobyciu podświadomości na wierzch, dziś już nie jestem taka pewna, przynajmniej nie co do wszystkich. Generalnie jestem zwolenniczką łapania snów na trzeźwo.

  • Wydawało mi się, że udaje mi się ostatnio stosować do kilku z wypisanych przez Ciebie zasad a jednak nie pamiętam aby co kol wiek mi się śniło. Nie przypominam sobie po przebudzeniu żadnych obrazów, pustka. Coraz częściej jednak budzę się z dziwnym poczucie, że znam rozwiązanie na problemy, które odstawiłam do przemyślenia na następny dzień przed snem właśnie zapisując je na kartce. Szkoda, że nie widzę ostatnio we śnie żadnych obrazów. :)

    • Skoro masz takie pozytywne uczucie po przebudzeniu, to chyba jednak sny spełniają swoją rolę i gdzieś tam Ci się zapisują w najdalszych zakamarkach pamięci :)

  • Przyznam szczerze, że wiele bym oddała, aby nie pamiętać swoich snów, a już zwłaszcza – by nie budzić się przez nie w nocy :)

    • To ja mam na odwrót – bo teraz pamiętam dużo rzadziej niż np. w liceum. Kiedyś budziłam się po kilka razy i po każdym przebudzeniu zapisywałam sen, ale rano byłam nawet wypoczęta :)

  • Czasem lepsze od świadomego śnienia może być odnalezienie znaczenia powtarzającego się motywu lub przynajmniej dotarcia do zdania sobie sprawy, że taki schemat występuje. W tym wypadku kluczem są również emocje, które przeżywa ciało podczas tripów :).

  • Ja zawsze przed snem powtarzam sobie i wmawiam że muszę zapamiętać sen i naprawdę rzadko zdarza mi się nic nie pamiętać ! Czasem dłuższe czasem krótsze momenty ale zawsze parę razy miałam nawet świadome sny to niesamowita sprawa . :)

  • A ja chyba nie chcę zapamiętywać swoich snów ;) Mają w sobie zawsze nutkę grozy, która sprawia, że mam dreszcze, kiedy o tym pomyślę ;)

  • r4p1t7

    Ja zapisuje w internecie ;p

  • tricksofmind

    Zapraszam do siebie, gdzie też poruszam temat snów :)
    http://tricksofmind.pl/tag/swiadomy-sen/

  • Zapominam sny niemal natychmiast po przebudzeniu. Wiem, że coś było, jakaś ciekawa fabuła, ale wszystko ucieka. Przy okazji, ile prawdy jest w powiedzeniu, że sen zapominamy po spojrzeniu w okno? :)

    • Nie tyle po spojrzeniu w okno, ale po prostu po zajęciu umysłu czymś nowym, co wymaga jakiejś obserwacji czy analizy, czyli np. też po zajrzeniu w telefon, czy nagłej, gwałtownej pobudce przez kogoś.
      Jeśli od razu po przebudzeniu nie zadamy sobie pytania „co mi się śniło”, jest prawdopodobne, że już nie odtworzymy tej fabuły, może jedynie w ciągu dnia coś nam przypomni jakiś fragment. :)

  • Pingback: WTORLINKI #43 - Króliczek Doświadczalny()

  • Pingback: POWTARZAJĄCE SIĘ SNY - kiedy znowu śni się to samo... - Króliczek Doświadczalny()

  • Pingback: JAK INTERPRETOWAĆ SNY - PORADNIK DLA POCZĄTKUJĄCYCH - Króliczek Doświadczalny()

  • Pingback: ZAMÓW SEN I ROZWIĄŻ SWOJE PROBLEMY - Króliczek Doświadczalny()

  • Ld

    Ja tak mam, że jak przypomni mi się jakiś sen i zapiszę go to potem pamiętam każdy kolejny jeśli je zapisuję, a jak jeden sobie pominę to muszę się starać żeby chociaż jeden zapamiętać i znowu zapoczątkować ten „łańcuszek” :/

  • Pingback: 20 DZIWNYCH RZECZY, KTÓRYCH NIE WIESZ O SNACH - Króliczek Doświadczalny()

- BLOG I AUTOR -

Psychologia, świadomy lifestyle, a na dokładkę podróże... To znajdziesz na moim blogu. Chcesz zrozumieć siebie lepiej, odnaleźć się wśród ludzi - nie mogłeś lepiej trafić! A ja mam na imię Joanna - jeśli chcesz poznać mnie lepiej, kliknij tutaj.

- TU JESTEM -

           

- ARCHIWUM -