Luty – 28 dni, z czego jeden walentynkowy, jeden tłustoczwartkowy, 8 weekendowych, 4 smętne poniedziałki i 14 wypełniaczy. Na pocieszenie, przynajmniej we Wrocławiu, ten miesiąc był piękny, rekordowo ciepły i fotogeniczny.
Nieśmiałe ślady wiosny pojawiły się już w pierwszym tygodniu, a zziębnięte kwiaty fotografowałam pod koniec miesiąca. [Sentyment mode: on] Ciekawe, że co roku przemiana pór roku  fascynuje mnie tak samo, co roku nieodmiennie przeżywam zaskoczenie ‘że to już’. Tak samo z resztą chyba nigdy nie przestanę zachwycać się zachodami i wschodami słońca, choć w swoim życiu widziałam ich setki. Ale każda wiosna jest inna i każdy zachód też.

 

 


Mam 27 lat i właśnie odkryłam prawdę o łabędziach! Zawsze myślałam, że mają intensywnie pomarańczowe dzioby i śnieżnobiały puch, a tu się okazuje, że ich dzioby zdobi takie mainstreamowe ombre, a ich szyje i głowy – zobaczcie sami, łabędzie to brudasy! Mit młodości runął. Teraz już nic nie będzie takie samo.



15 lutego w Hali Stulecia była po raz pierwszy od dłuższego czasu większa impreza z muzyką elektroniczną – Euforia: Back To The Roots. Wybraliśmy się ze względu na Marcela Woodsa, którego uwielbiałam kiedyś za mocne uderzenie tech-trance, ale niestety mnie rozczarował. Z pięciu jego występów, które widziałam, ten był najsłabszy. Widać, że Marcel chyba się postarzał i już nie umie tak rozkręcić zabawy jak dawniej. No ale cóż, w końcu na scenie zdominowanej przez dwudziestolatków to dinozaur, który nie zmienia repertuaru. Również organizatorzy imprezy się nie postarali. Około północy zabrakło już miejsc na ubrania w szatniach i napojów! Może dlatego, że na to wydarzenie przybyło wiele przypadkowych osób, których ta muzyka specjalnie nie kręci (wystarczyło spojrzeć ilu ludzi się bawiło), ale nie mieli co zrobić z sobotnim wieczorem.


euforia wrocław 15.02.14

 


Chyba wyrosłam ze słodyczy. W Tłusty Czwartek liczba 3 okazała się za duża o 2. W Słodki Piątek miałam ochotę na wypasioną kawę z bitą śmietaną, karmelem, do tego w bonusie dostałam jeszcze dwie  babeczki… i nie dałam rady wypić całości, po połowie  moja tolerancja na cukier nakazała mi uciekać przed siebie w podskokach.


 

 

 


Książka miesiąca:

„Podcięte skrzydła” czyli trzy opowiadania Aleksego Tołstoja (nie mylić z Lwem ani drugim Aleksiejem. Aleksy to ten najbardziej komunistyczny z nich trzech). Sięgnęłam po tą książkę… po prostu dlatego, że leżała pod ręką w domu i miała kieszonkowy format. Połknęłam podczas jednej podróży autobusem. Nawet nie spodziewałam się, że aż tak zatęsknię przez nią za klasyczną literaturą. Tołstoj, choć jak na swoje czasy miał nowoczesne poglądy i prezentował bohaterów o dość  luźnych obyczajach, to jednak pisał pięknym językiem i momentami potrafił mnie rozbawić zupełnie prostymi stwierdzeniami. Dziś, żeby rozbawić lub poruszyć czytelnika, trzeba przekraczać granice, łamać tabu i wyczyniać słowne woltyżerki. Powrót do prostoty i odwyk od nowoczesności – takie potrzeby rozbudziła we mnie ta mała książeczka.

podcięte skrzydła tołstoj aleksiej książka

 

 

 

 

Cytat miesiąca:

„Ona utknęła w nieskończonej pętli, a on jest idiotą – taka właśnie jest miłość” –  czyli życiowe prawdy w najbardziej niesamowitej kreskówce wszech czasów, Futurama, lub wg PTT (Polskiego Trafnego Tłumaczenia): Przygody Fry’a w kosmosie. Polecam za absurdalny humor i wyrafinowaną umiejętność obnażenia prawd o współczesności. Wiecie skąd się wziął mem „I don’t want to live on this planet anymore”? Stamtąd właśnie.


przygody freya w kosmosie

Filmik miesiąca:

Dająca mocnego prztyka w nos Justinowi Bieberowi parodia jego „Confident„. Gdybym była matką tego dzieciaka, odrzuciłabym na bok wszystkie pedagogiczne zasady i po prostu mu wpierdzieliła po każdym jego głupim wyskoku. Nie ważne, że ma już dziewiczy wąsik i przeszedł wreszcie mutację, skoro zachowuje się jak napalony 13-latek, który pierwszy raz uciekł z domu na imprezę ze zwitkiem dolarów i kondomem w kieszeni.  Ale rozumiem, że posiadanie w domu maszynki do robienia milionów jest bardziej kuszące i rodzina woli odpuścić, „bo artysta”. No to mają.


Niech ten uroczy utwór będzie moim dla Was kwaśnym buziakiem na dobranoc. MUA!

  • Jak sprawdził sie ten szampon Vichy? Poradził sobie z problemem łupieżu? Mi akurat masło Pat&Rub mega przypadło do gustu i uwielbiam ten zapach! :)

    • Mojemu chłopakowi pomagał, ale do pewnego momentu, ja chyba nie odczułam wielkiej różnicy.
      Zapach tego masła wydał mi się trochę zbyt sztuczny – na pewno nie taki, jak opisano na opakowaniu ;)

  • W sumie nie taki zły ten luty jakim go malują ci blogerzy :P

  • Oooo, uwielbiam parodie Barta Bakera! Zawsze trafi w czuły punkt ;) A z tym nowym teledyskiem Biebera to mu się wyjątkowo udało :D

    • A właśnie, wiedziałam, że coś jeszcze miałam napisać. Ja bardzo polubiłam to "podduszające" masło Pat&Rub ;) Zapach mnie oczarował ;)

    • Ja też oglądam jego wszystkie dzieła :)
      A z tym masłem czuję się oszukana, bo karmelu w nim nie wyczuwam, a cytrusy są moim zdaniem sztuczne ;)

  • L.

    PODDUSZAJĄCE?! To przecież zapach niebios, ja się sztacham i masłem i peelingiem codziennie! Koleżanko, ja koleżankę muszę naprostować ;)

    Żołądek nie zastrajkował po dzikim miksie słodkiej kawy i ogórasach kiszonych?

    • Wiem że jestem w mniejszości, bo co opinia, to pozytyw. Ja mam wiecznie jakieś odmienne gusta ;)
      Nie zastrajkował, widać tego było mu trzeba ;)

  • Fajna migawka ;)

  • Futurama! :))) uwielbiam, ale Twój post uświadomił mi, że od dawna nie oglądałam, czas to zmienić! :)))

  • Jak tam pięknie w tym Wrocławiu, nawet te wypełniacze nieszczęsne jest czym zapełnić. :)

  • Chociaż oglądałam jedynie kilka odcinków Futuramy, zdążyłam ją polubić:) Niestety, nigdzie nie mogę znaleźć kolejnych odcinków z polskim dubbingiem (swego czasu leciały na Vivie, ale nie wiedzieć czemu, zaprzestali tam emisji), więc już jej nie oglądam:/ Wiadomo, że lepszy byłby oryginał, ale jednak uwielbiałam dubbing Bendera;)

    • Ja wolę wersję z napisami, zawsze to jakiś kontakt z angielskim – tak sobie wmawiam, tłumacząc czemu się go nie uczę :)

  • Kawka wyglada tak smakowicie źe aż chce sie pobiec do kawiarni

  • oj zazdroszczę imprezy :) wybrała bym się na taką :) a wiosna już do nas przyszła :)

  • jakoś tej wiosny we Wrocławiu nie zauważyłam ;/ może dlatego, że zazwyczaj jestem raczej w centrum :D ale owszem cieplutko było :) jak człowiek ma się trzymać swoich postanowień skoro robisz takiego smaka :D?

    • Ja też większość dnia jestem w centrum, ale chociaż w weekend staram się pójść do parku :)

  • U mnie tą wiosnę słabo widać :-(

  • Widziałam wczoraj łabędzie – dwa, razem parka, wzruszyłam się, normalka, jak to u mnie ;) to są tak piękne ptaki, wyglądają, jakby oderwane od tego okropnego, szarego świata :)

  • ale tym ostatnim to rozbawiłaś :D

  • Ciekawy niebanaly wpis:)
    Widzę, że luty był odkrywczy:)

  • Jak ja uwielbiam takie posty :) Tołstoj <3 polecam Sonatę Kreuzerowską, świetne opowiadanie!

    • Ta Sonata to akurat Lwa a nie Aleksego, ale też wydaje się ciekawa po opisie który przeczytałam :)

  • Una

    Fajny miałaś luty! I jaka wiosna u Ciebie! Dziś specjalnie wolno wracałam przez park, rozglądając się za jakimiś roślinkami do sfotografowania. Guzik znalazłam… ;-( Nie ma u mnie wiosny jeszcze.

    • Wrocław – polski biegun ciepła :D za to min. kocham to miasto i jeszcze za 12 innych powodów :)) chyba o tym napiszę :)

  • Ta kawa to mistrzostwo.. jaaaacie…

  • Bardzo ciekawe i różnorodne podsumowanie miesiąca – dla każdego coś dobrego. Co do łabędzi, chyba każdy z nas z wiekiem dostrzega w świecie te same, ale jakże nowe zjawiska, które potrafią w równym stopniu zachwycić co rozczarować…

    • I to jest w sumie fajnie, przynajmniej dopóki pozostaje równowaga tych które przestają zachwycać i tych, które dopiero zaczynają :)

  • gdzie kawa pita? ;>

  • Czuć już wiosnę :)

    • Ja czuję już od dawna i nawet jakby teraz śnieg spadł – dla mnie wiosna jest nieodwołalna :))

  • Futurama! :D Kocham i oglądam od początków :) Polecam także American Dad ;)

  • Futuraaaaama! Uwielbiam! Chociaż długo się przed serialem broniłam, oto jednak jeden z lepszych animowanych seriali jakie widziałam, ale jak koleżanka wyżej również polecam American Dad! :)

  • Skoro obie polecacie, to muszę to zobaczyć :D

  • Kocham Futuramę! Zoidberg jest przeuroczo flegmatyczny, przypomina mi moją dawną miłość :D Bender w ogóle uważam, że gdyby był facetem, a nie robotem to byłby atrakcyjny i w moim typie! Ale najlepsze jest to.. że mój chłopak wygląda jak Fry. Po prostu jak Fry :D

    • Ooo, Zoidberg jest taki kochany… budzi we mnie instynkt opiekuńczy i chętnie bym go utuliła, gdyby nie szczypce :)

  • Ujawnij się na mailu, to porozmawiamy o Twoich wewnętrznych problemach. Widzę że naprawdę potrzebujesz uwagi.

  • Tak Cię Czekolada polecała, że aż zajrzałam.
    I będę zapewne zaglądać co jakiś czas. A co.

    I dodać muszę, że pierwsze zdania Twojego wpisu serwują najlepsze możliwe podsumowanie miesiąca, jakim jest luty, jakie w życiu czytałam… :D

    Pozdrawiam,
    Sol

    • Witaj, dzięki za miłe słowa, mam nadzieję że w dalszym czasie też Ci się będzie tu podobać :)

  • no przecież donuty z biedry wymiatają! ja tylko dla nich nie odżywiam się zdrowo :D
    a futurama rządzi! ja nie wiem kto to stworzył, ale taki typ humoru jest jak najbardziej pozytywny :D w końcu jakaś kreskówka nie tylko dla dzieci.. ;>
    a mój chłopak ostatnio zakochał się w tej piosence Biebera, ale się przyznać nie chce ;d
    i puściłam mu tą parodię, to tylko się oburzył, bo nie zna angielskiego, a ja mu takie dziwactwa podsyłam.. xD

    • Jest więcej takich kreskówek nie tylko dla dzieci :) teraz chciałam rzucić jakimś tytułem, ale…. yyy, zapomniałam :/