JAK PIĆ WÓDKĘ JAK DAMA I WYGLĄDAĆ GLAMOUR NA KACU

165
24
Przychodzą takie momenty w życiu kobiety, kiedy napić się wypada, powinno, wręcz trzeba. Nawet kiedy czasy akademika ma się już dawno za sobą. Pal licho, gdy okazja wypada w piątek wieczorem, a akcja dzieje się w domu, wśród osób, które znają się jak łyse konie. Jednak picie w środku tygodnia, na mieście, wiąże się z szeregiem logistycznych wyzwań.

 

Niejedna z pań zadaje sobie wtedy pewnie pytanie…

 

…jak pić wódkę jak dama? 

 

– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
(M. Bułhakow, Mistrz i Małgorzata)

 

 

Kobieta i wódka, wódka i kobieta. Choć mówią, że damie przystoi tylko łyk winka, ciut koniaczka na czubeczek języczka, czy kieliszeczek ajerkoniaczku z przyjaciółeczką, to jednak prawda jest taka, że czasem odczuwamy zew polskości i pragniemy oddać się sportowi narodowemu, słowem (dwoma): łoić wódę. Wódka zdecydowanie nie jest chic, ale można ją pić zachowując jednocześnie patriotyzm i klasę. Wystarczy przestrzegać tych kilku reguł.
  • 1# Zapominamy o diecie. Wódka już sama w sobie jest kaloryczna, ale tłusty posiłek przed i liczne zagryzki w trakcie są jak najbardziej obowiązkowe. Nie należy się tym przejmować – przecież nawet kromę ze smalcem i kiszonego ogóra można zjeść figlarnie i z gracją (podobno – ktoś gdzieś kiedyś tak słyszał.).

  • 2# Pijemy sok/napój tuż przed wypiciem kolejki i jeszcze raz tuż po niej – wtedy nie czujemy aż tak palącego smaku i co za tym idzie – nie wykrzywiamy twarzy, co jest pijackim faux pas i zdecydowanie nie dodaje nam urody. Tak samo jak ściekająca po brodzie wódka, kiedy zaskoczy nas jej ostry smak…

  • 3# Nie ufamy osobom z aparatem/kamerą. Od pewnego momentu lepiej jest unikać uwieczniania swojego wizerunku po spożyciu. Następnego dnia nie będziemy dumne z wywiadu udzielonego do czyjejś kamerki, czy ze zdjęcia, które ukazuje nas w pozycji połykającej. Alkohol oczywiście (przynajmniej dopóki impreza nie rozkręciła się na tyle, by przenieść się do toalety).

  • #4 Po piątej kolejce najlepiej przestajemy się odzywać. Wskazane są półsłówki i kiwanie głową z inteligentną miną podczas wywodów innych, ale poza tym — powstrzymujemy się od napływającej szczerości, podczas której pojawia się głęboka, wewnętrzna potrzeba, by wyznać, że Marta to podła suka, a my zawsze chciałyśmy spróbować jak to jest w trójkącie. Z dwoma dziewczynami. Czarnymi. Niektórym naprawdę lepiej wychodzi milczenie.

  • #5 Wiemy, kiedy skończyć. Po sposobie kończenia poznaje się również prawdziwą kobietę, wbrew obiegowemu stwierdzeniu. Musimy wiedzieć, w którym momencie przestać pić. Ten czas zdecydowanie przegapiłyśmy, kiedy zaczynamy chybotać się na obcasach balerinek, a w wc grawitacja nie pozwala zastosować tradycyjnej pozycji na Małysza, ale nam to już nie przeszkadza. Wtedy to jest NAPRAWDĘ NAJWYŻSZY czas.

  • #6 Grzecznie zamawiamy taksówkę. Nie dajemy się odwieźć/odprowadzić koledze, który razem z nami śpiewał „będę brał cię w aucie”. Nie wracamy SAME, szukając po drodze nowych znajomości. Nie flirtujemy z taksówkarzem, bo z tylnego siedzenia możemy przegapić jego wąs i obrączkę. Skupiamy się, by podczas podróży nie, ekhem, nie ozdobić tapicerki i dotrzymać do własnej łazienki. 

 

Po tych wszystkich przeżyciach, wdrażamy w życie garść złotych zasad, znanych pod krótkim tytułem:

 

…jak wyglądać glamourous, sexy & fabulous na kacu?

 


  •  1# Demakijaż – słowem kluczem. Choćbyś nie miała sił na ściągnięcie rajstop w jednym kawałku i zapomniała jak odpina się stanik, MUSISZ znaleźć siłę na zmycie tapety. Ten, kto wymyślił chusteczki do demakijażu, musiał subskrybować studenckie czwartki.

  • 2# Woda przed zaśnięciem, po przebudzeniu w nocy i o poranku. Bo nie jesteś wielbłądem i straciłaś wszystkie jej zasoby. Z wód najlepsze są te wysoko, bardzo wysoko zmineralizowane. Zawsze warto mieć je w lodówce. Nic tak nie wchodzi nad ranem, jak Jan z Krynicy.

  • 3# Korektor, podkład i jasne kolory. Po wstaniu rano, kiedy trzeba się przygotować do pokazania lica światu, korektor pod oczy jest najlepszym przyjacielem a podkład skórą zastępczą. Odepchnijmy za to ciemne cienie i szminki w kąt toaletki, jeśli nie chcemy uzyskać looku Kirsten Stewart po całej zmierzchowej trylogii.

  • 4# Witaminowy koktajl. Pomarańcze, tym razem bez szampana. Sok z grejpfruta. Sok pomidorowy. Albo po prostu rozpuszczalna multiwitamina. O ile odgłos jej rozpuszczania nie kaleczy nam uszu.

  • 5# Symulacja. Wczoraj udawałaś, że umiesz śpiewać, chodzić na obcasach i, że to na czworaka, to było szukanie szkieł kontaktowych. Dziś też możesz poudawać. Jeśli w okularach i golfie wyglądasz inteligentniej, załóż je. Jeśli możesz zdrzemnąć się, ukrywając za ekranem komputera, zrób to.  A przede wszystkim – pokaż im wszystkim!

 

Na zakończenie akcent optymistyczny:

„Dla pocieszenia ci powiem – jeśli miałaś więcej niż 7 partnerów seksualnych w życiu, to możesz pić ile chcesz – reputacji i tak już nie zmienisz.” 

(cytat z forum gazeta.pl)