Jak połączyć odżywianie skóry i wnętrza. joemonster.org

To oczywiste, że po codziennym, wzajemnym spijaniu sobie z dziubków, facet potrzebuje raz na jakiś wyrwać się do męskiego towarzystwa i poczuć klimat przesiąknięty testosteronem.  Wiecie, rywalizacja o to, kto ma większego (bicepsa), kto zaliczył więcej (treningów z szóstki Weidera), albo czyja kobieta zadzwoni w trakcie wieczoru jako ostatnia…

Whatever, co dzieje się w męskim świecie, niech w męskim świecie zostanie – mają samce do tego swoje niezbywalne prawo, tak samo jak do schabowego w niedzielę i władzy nad pilotem (powiedziała wegetarianka bez telewizora). My zaś, mamy prawo i obowiązek, aby ten czas właściwie wykorzystać… Jest szereg produktywnych i przyjemnych rzeczy, jakie można zrobić, gdy faceta nie ma w domu. Jest też i sporo takich, których lepiej nie robić…
 


CO WARTO ZROBIĆ, GDY FACETA NIE MA W DOMU

 
#1
Samotny wieczór to wymarzony czas, by poczuć się 100%-ową blogerką kosmetyczną – właśnie wtedy możesz bez problemu testować zieloną maseczkę z błotka lub innej glinki, wcierkę z kozieradki albo kurację hinduskim smrodliwym ziołem pod dwupiętrowym turbanem z czepka i ręcznika. Wiadomo, nie wygląda się wtedy jak milion dolarów – bardziej jak zmięte dwie dychy w kałuży. No dobra, stówa, bo te kosmetyki trochę kosztowały… To wtedy również masz czas, by spiłować i pomalować pazury – w końcu on nie cierpi ani odgłosu piłowania, ani zapachu lakieru czy zmywacza.Możesz też zrobić sobie depilację we wszystkich tych miejscach, w których on myśli, że wcale nie masz włosów, albo w ramach inspiracji nowym blogiem o organizacji – poukładać w szafce tampony w zgrabną, białą piramidkę. Nie próbuj  tylko bez jego wiedzy układać mu skarpetek według koloru i stopnia zużycia, czy z nudów prasować bokserek, bo pomyśli, że jesteś szurnięta co najmniej tak, jak bohaterka Misery Kinga. Podsumowując, wraz z wyjściem Twojego faceta zyskujesz niepowtarzalną szansę, by wykonać wszystkie te czynności, których widoku, zapachu lub odgłosu, dla dobra pożycia powinnaś mu oszczędzać.

#2

Kiedy jesteś fanką Beara Gryllsa, podczas samotnego wieczoru możesz swobodnie odtworzyć ten filmik osiem razy pod rząd, stopując go we właściwych momentach. Jeśli Ci się spodoba, to oznacza, że najwyższy czas, byś ściągnęła wszystkie odcinki „Szkoły Przetrwania”, – zwłaszcza te, w których Bear miał przeprawy przez rzekę…
Alternatywna opcja – kiedy z wiadomego powodu jesteś fanką Arctic Monkeys (powód zazwyczaj zwie się Alex Turner, w niektórych przypadkach Matt Helders), wtedy śmiało możesz gwałcić przycisk replay przy tym klipie chociażby. Te emocje, gdy potężny traktor wyjeżdża na pustą drogę, śledzony długim ujęciem kamery z perspektywy… Twój facet by tego nie zrozumiał i nie ma sensu tłumaczyć się mu nagłym zafascynowaniem maszynami rolniczymi. Dla dziewczyn, które jeszcze nie znają Alexa, rekomendacja z komentarzy na jutubie: „if Jake Gyllenhaal and Tobey Maguire had a baby, it would be Alex Turner.” To ten badass z grzywką rodem z lat 50.
Tym, którym nie w smak gładki tors Beara czy młodociana  twarz Alexa, zawsze pozostaje Tarzan. Tarzan Boy. Bum-ta-rara-rara!

#3
To najlepszy czas na dwugodzinne plotki z psiapsiółą, podczas których wreszcie swobodnie możemy porozmawiać o brafitterkach, depilacji wąsika, czy kubeczkach menstruacyjnych. Jeśli koleżanka aktualnie przebywa ze swoim facetem, zawsze pozostaje samotny maraton komentowania na blogach, połączony z dzikimi chichotami i jedzeniem lodów przegryzanych czekoladą, chipsami i majonezem.

Inną opcją jest wyszukanie najbardziej łzawych romansideł, jakie udźwignęła światowa kinematografia. Szkoła Uczuć, Szkoła Tańca, Szkoła Uczuć Podczas Tańca w czterech częściach… nie mówiąc już o tych wspaniałych, czterogodzinnych bollywódzkich hiciorach, w których wiatr rozwiewa hebanowe włosy Shakrukh Khana, a piękna partnerka omdlewa podczas spontanicznego i zupełnie niezaplanowanego,  zbiorowego tańca na ulicy, lądując w jego śniadych ramionach…

Dla dziewczyn wybierających słowo pisane – właśnie macie możliwość odkurzenia 50 wytrysków Greya i dzieł im podobnych – oczywiście, w celu utwierdzenia się, że wolicie zupełnie normalne zabawy w towarzystwie Waszego zupełnie normalnego faceta.

 

CZEGO NIE POWINNA ROBIĆ NORMALNA KOBIETA, GDY JEJ FACET WYJDZIE Z KUMPLAMI

buziaczki dla misiaczka, dziewczyna wydzwania do faceta
Jeszcze nie dotarłeś na miejsce, ale już dzwonię, bo się stęskniłam! technowinki.onet.pl/
1# Ufaj, ale kontroluj. For my english readers: trust, but verify (?). Jeśli maksyma ta wydaje Ci się nieco znajoma, to już zła oznaka. Było to jedno z haseł przypisywanych Stalinowi. W kobiecym wydaniu objawia się tak, że godzinę po wyjściu Misiaczka leci pierwszy sms, który toruje drogę dla następnego, a stąd już pół drogi do telefonu. Pierwszego, a zarazem ostatniego, jeśli padną słowa: „Czy ja słyszę w tle śmiech jakiejś dziewczyny? Co to za dziewczyna? Lepiej mi powiedz, gdzie i z kim ty naprawdę jesteś!!!” (autentyk). Dziewczyno, wiedz, że wydzwaniając do swojego faceta w czasie, gdy siedzi on ze swoimi kumplami – w ich oczach zwyczajnie pozbawiasz go jaj. Zwłaszcza, kiedy ten nie śmie mówić do Ciebie inaczej niż koteczku kwiatuszku…
2# Zdecydowanie nie powinnaś zastanawiać się, jak działają te wszystkie aplikacje śledzące na telefon, reklamowane w gazetach i internetowych mailingach, ani błagać brata/koleżankę/przekonanego winem pana Mietka, aby zaszedł do knajpy, w której siedzi facet, i sprawdził czy rzeczywiście tam jest (także autentyk).
3# Za żadne skarby nie organizuj przypadkowej wycieczki z cyklu „akurat wybrałyśmy się z Kaśką o drugiej w nocy na spacer i postanowiłyśmy do was zajrzeć” (najautentyczniejszy autentyk).
Bejbe, coś ci powiem – siedź na tyłku w domu swoim czy Kaśki, i ciesz się tym wolnym czasem, który zesłał Ci los. Twój facet na 99% rzeczywiście pije piwo w wyłącznie męskim gronie, gdzie może obejrzeć mecz, ponarzekać na studia/szefa i bekać z radosną świadomością, że nikt nie nazwie go świnią. Zaufaj mu, a wróci jak na skrzydłach, że ma taką normalną dziewczynę –  w przeciwieństwie do jego dawno wykastrowanych telefonami od koteczka kumpli.